Bitcoin vs. złoto

2

Wraz z tym, jak Bitcoin staje się coraz bardziej popularny, rośnie liczba tych, którzy uważają, że jest to waluta lepsza od złota. Czy jest tak na pewno?

Wprowadzenie

Czym jest Bitcoin? W wielkim skrócie można ją zdefiniować jako zdecentralizowaną walutę internetową, zaprojektowaną w 2009 przez osobę o pseudonimie Satoshi Nakamoto w oparciu o zasady kryptografii. Już w tej lakonicznej definicji można znaleźć trzy powody, dla których warto – jak sądzę – pozostać sceptyczny co do tego, czy Bitcoin może zastąpić złoto. Zanim jednak przejdę do ich przedstawienia, chcę zwrócić uwagę, że część argumentów zarówno za – ale i także przeciw – tą kryptowalutą nie trafia w sedno. Przykładowo, wiele osób twierdzi, że Bitcoin jest lepszy od złota ze względu na niższe koszty transakcyjne związane z płatnościami elektronicznymi. Choć jest to prawda, to przecież zwolennicy standardu złota nie sugerują, aby wszystkie transakcje byłyby dokonywane przy użyciu fizycznego złota. W takim systemie pieniądz elektroniczny również szeroko byłby wykorzystywany – ale miałby jednak oparcie w namacalnym kruszcu. Być może tutaj tkwi – to znaczy w stworzeniu bezpiecznego pieniądza elektronicznego istniejącego w oparciu o złoto – prawdziwy potencjał kryptografii. Co więcej, istnienie pieniądza w fizycznej postaci odznacza się niezaprzeczalnymi zaletami, takimi jak całkowita niezależność od jakichkolwiek systemów informatycznych. Jeżeli prawdziwy pieniądz ma nas chronić także przed takimi ekstremalnymi sytuacjami jak katastrofy naturalne czy wojny – kiedy dostęp do sieci może być ograniczony – to wydaje się, że lepiej mieć w kieszeni jednak trochę fizycznego kruszcu.

Skomplikowana natura

Po pierwsze, Bitcoin jest skomplikowanym tworem informatycznym. Z tego powodu nie będę analizował tego, czy komputery kwantowe mogą przeszkodzić w jego funkcjonowaniu, czy można zmienić zasady jego funkcjonowania na niekorzyść zwykłych jego użytkowników, albo czy na pewno jest bezpieczny od kradzieży lub interwencji rządowych, tylko skupię się raczej na ekonomicznej analizie porównawczej do złota. Tutaj chcę tylko pokazać, że jestem sceptyczny, czy waluta tak skomplikowana (co do której zasad funkcjonowania istnieją, jak widać, spory nawet wśród profesjonalistów) może zostać powszechnym środkiem wymiany. Można bowiem argumentować, że jednym z warunków, które musi spełniać dobro, aby zostało pieniądzem, musi być to, aby jego natura była zrozumiała dla jego użytkowników. Być może sama natura Bitcoina nie jest tak złożona, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, ale z pewnością zasady panujące na rynku złota są dla większości ludzi bardziej zrozumiałe niż kryptografia klucza publicznego i łańcuchy blokowe.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Wykres nr 1. Kapitalizacja rynkowa Bitcoina oraz innych krypto walut na dzień 14.11.2012 r.

wykres1Źródło: jpkoning.blogspot.com

Krótka historia i płytki rynek

Po drugie, złoto służy jako środek wymiany od tysięcy lat, zaś Bitcoin dopiero od kilku. Przekłada się to na jego stosunkową niewielką kapitalizację, która – jak widać na wykresie nr 1 – w listopadzie 2012 r. wyniosła zaledwie 100 mln USD (obecnie prawie 260 mln USD), zaś złota… 2,4 bln USD (według raportu World Gold Council na koniec 2010 r.). To zaś oznacza, że rynek jest podatny na duże wahania i tym samym sprawia, że Bitcoin – przynajmniej na razie – jest niezbyt dobrym kandydatem na pieniądz o w miarę stabilnej wartości. W tym kontekście dobrze jest się przyjrzeć wykresowi nr 2, który ilustruje ostre załamanie tej waluty w 2011 r.

Wykres nr 2: Wartość Bitcoina w USD w latach 2009–2013

wykres2

Źródło: zerohedge.com

Czy bitcoin to na pewno spontaniczna waluta?

Zwolennicy tej kryptowaluty powiedzą, że to przejściowe problemy, zaś rynek z czasem się zwiększy i ustabilizuje – zwłaszcza, że według opracowanego przez Nakamoto algorytmu jej podaż nigdy nie przekroczy 21 mln bitcoinów. Ograniczona podaż stanowi – oprócz zdecentralizowanego charakteru, który nie będzie można tak łatwo poddać kontroli rządowej – jeden z najpopularniejszych i najistotniejszych argumentów przemawiających za Bitcoinem. Tymczasem może to być jego największą wadą. Oczywiście nie zamierzam atakować tego, że jej podaż nie podlega arbitralnym decyzjom polityków. W przeciwieństwie jednak do żółtego kruszcu, którego podaż podlega prawom rynku – a więc nie można jej dokładnie przewidzieć – ilość Bitcoinów powiększa się według określonego algorytmu. To zaś skłania do podejrzeń, że jego twórcy mogli go zaprojektować po to, aby na nim zarobić – kosztem innych. Oczywiście, nie musi tak być, ale prawdą jest, że większość bitcoinów została stworzona na początku jego istnienia przez pierwszych jego „producentów” (jest to zgodne z algorytmem opracowanym przez Nakamoto – vide: wykres nr 3 – zgodnie z którym w ciągu czterech pierwszych lat powstała połowa bitcoinów). Istnieje zatem możliwość, że w pewnym momencie – gdy kurs zostanie odpowiednio wysoko wywindowany – pierwsi jego posiadacze zaczną się pozbywać swoich bitcoinów. Jest to tyle prawdopodobne, że podobno w obiegu jest tylko połowa ze wszystkich wydobytych do tej pory bitcoinów. Właśnie to, że Bitcoin nie powstał – tak jak złoto – w wyniku spontanicznych działań podmiotów rynkowych, którzy  na podstawie tego, że jest tak pożądanym dobrem, to może służyć także jako waluta, jest moim trzecim argumentem przeciwko niemu.

Wykres nr 3. Ilość bitcoinów w czasie

wykres3

Źródło: wikipedia.pl

Teoremat regresji i wartość wewnętrzna

Dochodzimy tutaj do kwestii często dyskutowanej w Internecie (vide: np. ten raport EBC): czy Bitcoin spełnia teoremat regresji Misesa? Odpowiedź na to pytanie może być tylko twierdząca. Jest tak, gdyż swoją siłę nabywczą czerpie niejako z pustych walut, na które był wymieniany (tak, jak siła nabywcza euro wynika w pewnym sensie z siły nabywczej franka, marki itd.). Ważniejsze wydaje się jednak pytanie, czy Bitcoin mógłby się wyłonić jako pieniądz w świecie barteru, tak jak uczyniło to złoto. W tym przypadku wydaje się, że odpowiedź musi być negatywna, ponieważ Bitcoin nie posiada – w przeciwieństwie do złota – żadnej wartości wewnętrznej. Oczywiście, jak słusznie zauważa Mateusz Benedyk z KryzysBloga – tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak wartość wewnętrzna niezależna od subiektywnych osądów jednostek. Złoto jednak – w opinii uczestników rynku – jest cenne także ze względu na swoje zastosowanie niemonetarne. Innymi słowy, mogło pojawić się na rynku jako pieniądz, ponieważ wcześniej było użytecznym towarem wykorzystywanym do celów całkowicie niezwiązanych z wymianą pośrednią. Bitcoin nie posiada takiej cechy, gdyż został zaprojektowany jaka zdecentralizowana waluta niepoddana kontroli rządowej (a więc od początku popyt na bitcoiny wynikał z jej użyteczności jako potencjalnej waluty). Także rację mają ci, którzy twierdzą, że ostatecznie rola monetarna złota – tak jak Bitcoina – opiera się wyłącznie na zaufaniu. Istnieje jednak jedna istotna różnica pomiędzy tymi dwoma środkami wymiany. W przypadku utraty zaufania w przypadku Bitcoina zostajemy z całkowicie bezwartościowym ciągiem 32 znaków na swoim wirtualnym koncie, natomiast w przypadku złota zostaniemy z lśniącym metalem mającym zastosowanie w przemyśle i jubilerstwie. Innymi słowy, gdy tylko – w wyniku jakichś czynników zewnętrznych, np. samych podejrzeń o manipulacje – nastąpi utrata zaufania do Bitcoina, jego wartość spadnie do zera. Patrząc z tej perspektywy, wybór wydaje się oczywisty.

Podsumowanie

Podsumowując, Bitcoin z pewnością odznacza się wieloma istotnymi zaletami. Pierwszą z nich jest ograniczona podaż. Jednak w przeciwieństwie do złota, którego ilości nie można zwiększać z powodu fizycznych ograniczeń, w przypadku Bitcoina tym czynnikiem jest algorytm napisany przez jego twórcę. O ile algorytmy – przynajmniej teoretycznie – można zmienić, o tyle prawa rynku pozostają niezmienne. Poza tym, wartość nabywcza będzie, jak się wydaje, bardziej stabilna, jeżeli podaż odpowiada na czynniki rynkowe.

Po drugie, Bitcoin jest zdecentralizowaną walutą. Niemniej, choć zdecentralizowana, jest to wciąż waluta fiat ze wszystkimi wadami wynikającymi z tego faktu. Jak widać na wykresie nr 1. w ostatnim czasie powstało wiele innych zbliżonych do Bitcoina kryptowalut. Jak uważa Koning, jest to zgodne z teorią pieniądza fiat. Gdy koszty produkcji takiej waluty są – przynajmniej dla pierwszych „producentów” – dużo niższe od jej siły nabywczej, to będzie się opłacało produkować jej jak najwięcej. Konkurencja na takim rynku doprowadzi w końcu do hiperinflacji (dlatego – jak można przeczytać np. tutaj – istnieje państwowy monopol na produkcję papierowego pieniądza). W każdym razie – czy Bitcoin tworzy swego rodzaju piramidę finansową, czy nie –  wydaje się, nawet na podstawie tej pobieżnej analizy – że złoto lepiej nadaje się do pełnienia roli powszechnego środka wymiany.

[sam id=”3″ codes=”true”]

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Instytucie Misesa jako redaktor oraz w ING PTE jako młodszy analityk akcji. Posiada licencję doradcy inwestycyjnego nr 382. Zwolennik austriackiej szkoły w ekonomii. Prywatnie fotograf, podróżnik i szachista.

2 komentarze

  1. Mateusz Kowalczyk na

    Chciałem skomentować kilka spraw oraz prosić o odpowiedź.

    „W przeciwieństwie jednak do żółtego kruszcu, którego podaż podlega prawom rynku – a więc nie można jej dokładnie przewidzieć – ilość Bitcoinów powiększa się według określonego algorytmu.”

    Podażą jest dopiero ilość złota czy bitcoinów oferowana na rynku a ta nie zależy od określonego algorytmu. Owszem dosyć dokładnie określone jest tępo wydobycia bitcoinów oraz jego całkowite „złoża” ale nie jego podaż.
    Podaż bitcoina podlega prawom rynku tak samo jak podaż złota. Wydobycie złota jest jednak o wiele mniej przewidywalne od wydobycia bitcoina. Nie możemy przewidzieć odkrycia nowych złoży czy metod wydobycia i pozyskiwania złota w przyszłości.

    Podjrzewa Pan w wyniku tego:

    „To zaś skłania do podejrzeń, że jego twórcy mogli go zaprojektować po to, aby na nim zarobić – kosztem innych. Oczywiście, nie musi tak być, ale prawdą jest, że większość bitcoinów została stworzona na początku jego istnienia przez pierwszych jego „producentów” (jest to zgodne z algorytmem opracowanym przez Nakamoto – vide: wykres nr 3 – zgodnie z którym w ciągu czterech pierwszych lat powstała połowa bitcoinów). Istnieje zatem możliwość, że w pewnym momencie – gdy kurs zostanie odpowiednio wysoko wywindowany – pierwsi jego posiadacze zaczną się pozbywać swoich bitcoinów.”

    Co jest oczywiście możliwe i z czym nie sposób jest mi się nie zgodzić.
    Zapomina Pan jednak chyba o strukturze własności złota nieróżniącej się od podejrzewanej przez Pana struktury dotyczącej bitcoin-a zdecydowana większość złota lezy w rękach tych samych właścicieli od wielu lat i nie ulega rozproszeniu, tak jak to jest w przypadku bitcoin-a.

    „Jest to tyle prawdopodobne, że podobno w obiegu jest tylko połowa ze wszystkich wydobytych do tej pory bitcoinów.”

    Nie potrzebujemy tutaj żadnych spekulacji, możemy sprawdzić wedle dowolnie przyjętego czasu jaka część bitcoinów była przesyłana z konta na konto przez ostatnie X czasu (z dokładnością X co do 10 minut). Więc jeśli uznamy że w obiegu są te jednostki które były transferowane przez ostatni rok, dostaniemy dokladny wynik, nie można zrobić tego ze złotem, ale obaj wiemy że w przypadku złota zdecydowanie więcej niż połowa jego zasobów nie zmienia właściciela a nawet położenia od dziesiątek już lat.

    „Właśnie to, że Bitcoin nie powstał – tak jak złoto – w wyniku spontanicznych działań podmiotów rynkowych, którzy na podstawie tego, że jest tak pożądanym dobrem, to może służyć także jako waluta, jest moim trzecim argumentem przeciwko niemu.”

    Złoto powstało w wyniku spontanicznych działań podmiotów rynkowych? i dalej, wierze że to błąd który wkradł się na skutek korekty, ale nie pozwala mi odebrać jasno przekazu. Ciekaw jestem jednak co miał Pan na myśli, poza tym że coś jest dla pana trzecim argumentem przeciw walucie (jakkolwiek możne być przeciwnym samej walucie jako takiej?).

    Moim zdaniem, ale jest to chce zaznaczyć tylko opinia, system bitcoin jako narzędzie dedykowane ma tą zaletę że nie wpływa na niego jak na złoto zapotrzebowanie w przemyśle czy jubilerstwie, bo i jaka miałaby być z tego korzyść?

    „Dochodzimy tutaj do kwestii często dyskutowanej w Internecie (vide: np. ten raport EBC): czy Bitcoin spełnia teoremat regresji Misesa? Odpowiedź na to pytanie może być tylko twierdząca. Jest tak, gdyż swoją siłę nabywczą czerpie niejako z pustych walut, na które był wymieniany (tak, jak siła nabywcza euro wynika w pewnym sensie z siły nabywczej franka, marki itd.). Ważniejsze wydaje się jednak pytanie, czy Bitcoin mógłby się wyłonić jako pieniądz w świecie barteru, tak jak uczyniło to złoto. W tym przypadku wydaje się, że odpowiedź musi być negatywna, ponieważ Bitcoin nie posiada – w przeciwieństwie do złota – żadnej wartości wewnętrznej.”

    Niestety bitcoin nie tylko mógł „wyłonić sie w świecie barteru” ale to zrobił. Początkowo w przeciwieństwie do innych walut był nic niewartą zabawką i eksperymentem, jego wartość wynikała z łatwości i taniości wymiany i narastała w czsie od kompletnego zera a jego „wartością wewnętrzną” jest właśnie sam sytem umożliwiający banalnie tanią, bezpieczną i anonimową wymianę z zabezpieczaniem co do nierozwadniania co samo w sobie okazało się wystarczającą wartością.

    „Złoto jednak – w opinii uczestników rynku – jest cenne także ze względu na swoje zastosowanie niemonetarne. Innymi słowy, mogło pojawić się na rynku jako pieniądz, ponieważ wcześniej było użytecznym towarem wykorzystywanym do celów całkowicie niezwiązanych z wymianą pośrednią. Bitcoin nie posiada takiej cechy, gdyż został zaprojektowany jaka zdecentralizowana waluta niepoddana kontroli rządowej (a więc od początku popyt na bitcoiny wynikał z jej użyteczności jako potencjalnej waluty). Także rację mają ci, którzy twierdzą, że ostatecznie rola monetarna złota – tak jak Bitcoina – opiera się wyłącznie na zaufaniu. Istnieje jednak jedna istotna różnica pomiędzy tymi dwoma środkami wymiany. W przypadku utraty zaufania w przypadku Bitcoina zostajemy z całkowicie bezwartościowym ciągiem 32 znaków na swoim wirtualnym koncie, natomiast w przypadku złota zostaniemy z lśniącym metalem mającym zastosowanie w przemyśle i jubilerstwie.”

    Kolejny raz porównuje pan różne właściwości jeśli chce Pan porównywać zaufanie do Bitcoina z zaufaniem do złota nalezy porównać je z zaufaniem nie tylko do tego że złoto będzie wartościowym środkiem płatniczo spekulacyjnym ale kombinacji tego fakty razem z zaufaniem w nieprzerwane zapotrzebowanie na złoto poza zastosowaniem go jako waluty. Żeby wyjaśnić podaje zestawienie

    Porównywac możemy:

    Bitcoin: Możliwość pojawienia się większej ilości bitcoinów niż to zaprojektowano (21 milionów)
    Złoto: Możliwość pojawienia się większej ilości złota niż się szacuje (odkrycie nowych, tanich w eksploatacji złóż, metod wydobycia czy syntezy)

    Bitcoin: Możliwość utraty łatwości i szybkości transferu w relacji do alternatywnych środków jako jego „wartość wewnętrzną”
    Złoto: Możliwość utraty przez złoto statusu optymalnego materiału w pewnych zastosowaniach przemysłowych i jubilerskich.

    O co proszę – porównujmy te same właściwości i bądźmy precyzyjni.

    „Innymi słowy, gdy tylko – w wyniku jakichś czynników zewnętrznych, np. samych podejrzeń o manipulacje – nastąpi utrata zaufania do Bitcoina, jego wartość spadnie do zera. Patrząc z tej perspektywy, wybór wydaje się oczywisty.”

    Domyślam się że czytał Pan artykuł Pana Maćka Bitnera i z tego opinie bardzo wpłynęły na Pana. Wyjaśnie jednak raz jeszcze – to samo dotyczy złota jeśli same podejrzenia o manipulację nastąpi utrata zaufania do złota, jego wartość spadnie do zera? Nie, nie spadnie, tak samo jak i bitcoina nie spadnie do zera, nawołuję do precyzji, tak jak i dla złota mogła by spaść blisko „zerowego poziomu” (jak pisze już odrobinę precyzyjniej Pan Maciej Bitner (http://m.onet.pl/biznes/analizy,40g47)).

    „O ile algorytmy – przynajmniej teoretycznie – można zmienić, o tyle prawa rynku pozostają niezmienne.”

    Co to ma do rzeczy? Algorytm zmieniony nie będzie już tym algorytmem, twórca stworzył algorytm i każdy może tworzyć nowe wzorując się na nim tak jak np Litecoin ale nikt nie może zmienić używanego algorytmu nie uzyskując akceptacji każdego jednego użytkownika, do zmiany używanego algorytmu mogłoby dojść tylko przy akceptacji tego przez wszystkich użytkowników inaczej możne powstać tylko odłam składający się z tych którzy przyjęli zmianę a Ci którzy jej nie przyjęli mogą dowolnie długo korzystać z algorytmu który znają i im odpowiada i nikt nie może im go zmienić, tylko oni sami.

    „Poza tym, wartość nabywcza będzie, jak się wydaje, bardziej stabilna, jeżeli podaż odpowiada na czynniki rynkowe.”

    Gubi się tu Pan trochę, oczywiście wartość nabywcza będzie tym stabilniejsza i „bezwładniejsza” im większy i mniej płynny rynek (wielkość i płynność oddzielnie brane pod uwagę) ale dla złota wynika to z sumowania się na rynek złota części walutowej, przemysłowej i jubilerskiej rynku złota. W przypadku Bitcoina mamy kapitalizację wielokrotnie mniejszą od złota (dla bardzo zgrubnie szacując 100-200tyś ton zlota po 166 tyś zł/kg daje 1,66*12^11 zł – 3,32*12^11 zł w porownaniu do bitcoina – około 10^9 zł) liczoną w tysiącach razy. Oczywiście to bardzo ważne i to działa na korzyść złota w wielu zastosowaniach.

    Porównywanie złota i bitcoina należałoby zacząć od tego że bitcoin służy do łatwych szybkich i tanich płatności, do obrotu. Można go przetrzymywać przez co w pewnym sensie inwestujemy w niego tak jak w złoto ale to zupełnie co innego. Złoto natomiast służy w przemyśle i jubilerstwie i tam ma zastosowanie w wymianie nie jest ani szybkie ani tanie w obrocie ani bezpieczne. To są różnice. Cechą wspólną jest to że jest to medium stojące ponad państwami i jednostkami, ponad „podatkiem inflacyjnym” i ponad uprzywilejowaną spekulacją.

    Czy zgadza się Pan co do tego?

    Ja Pana artykuł odbieram jako bardzo stronniczy, nie analizujący faktów. Wręcz otwarcie fakty i informacje ignorujący:

    „Po pierwsze, Bitcoin jest skomplikowanym tworem informatycznym. Z tego powodu nie będę analizował tego, czy komputery kwantowe mogą przeszkodzić w jego funkcjonowaniu, czy można zmienić zasady jego funkcjonowania na niekorzyść zwykłych jego użytkowników, albo czy na pewno jest bezpieczny od kradzieży lub interwencji rządowych, tylko skupię się raczej na ekonomicznej analizie porównawczej do złota.”

    Czy ja źle rozumiem? Jest to dla Pana zbyt skomplikowane więc to Pan zignoruje? A jak widać dalej bezmyślnie skrytykuje? Gdzie jest ta ekonomiczna analiza porównawcza, Pana artykuł nie zasługuję na takie określenie.

    „Tutaj chcę tylko pokazać, że jestem sceptyczny, czy waluta tak skomplikowana (co do której zasad funkcjonowania istnieją, jak widać, spory nawet wśród profesjonalistów) może zostać powszechnym środkiem wymiany. ”

    Jestem dużo większym sceptykiem niż Pan i mimo że dziwie się że waluta o tak skomplikowanych mechanizmach emisji, drukowania i kontroli jak dolar czy złoty jest powszechnym środkiem wymiany. Niech Pan nie będzie jak Hegel fakty się z Panem nie zgadzają i tym gorzej dla Pana a nie dla faktów.
    Bitcoin jest powszechnym środkiem wymiany w społeczności internetowej. Jest na przykład powszechniejszym środkiem wymiany niż była kiedyś korona w Estonii.

    Wybiegając już naprzód dużo marniejsze systemy stają się powszechne. Ciekawe jak działa Szyling Somalijski, który chyba wciąż jest w użyciu. :)

    „Można bowiem argumentować, że jednym z warunków, które musi spełniać dobro, aby zostało pieniądzem, musi być to, aby jego natura była zrozumiała dla jego użytkowników.”

    Czy natura klasycznych walut jest zrozumiała dla użytkowników? Czy przeciętny człowiek rozumie czym jest „podatek inflacyjny” narzucany przez emitenta. czy rozumie czym różni się emisja waluty od zwyczajnego dodrukowywania nominałów? Czy rozumie panujące i zmieniające się mechanizmy emisji? Czy wie że mechanizm emisji się zmienia?

    „Być może sama natura Bitcoina nie jest tak złożona, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, ale z pewnością zasady panujące na rynku złota są dla większości ludzi bardziej zrozumiałe niż kryptografia klucza publicznego i łańcuchy blokowe.”

    Prawda, ale jaki to ma związek? Budowa atomu złota wydaje mi się równie istotna dla rynku złota jak kryptorgafia klucza publicznego i łańcuch blokowy dla bitcoina. Pan znowu tu porównuje i zestawia właściwości nieprzystające, nieodpowiednie po prostu.

    „Niemniej, choć zdecentralizowana, jest to wciąż waluta fiat ze wszystkimi wadami wynikającymi z tego faktu.” (walucie bitcoin)

    Nie jest to waluta fiat, ponieważ nie jest narzucana „niech się stanie”. Jest przyjmowana dobrowolnie a jej wartość nie jest narzucona ani kontrolowana.
    W związku z tym żadne wnioski oparte wynikające z nieprawdziwego stwierdzenia nie mogą zostać przez nie potwierdzone.

    „W każdym razie – czy Bitcoin tworzy swego rodzaju piramidę finansową, czy nie – wydaje się, nawet na podstawie tej pobieżnej analizy – że złoto lepiej nadaje się do pełnienia roli powszechnego środka wymiany.”

    Zrozumiałbym że lepiej nadaje się jako środek przechowywania wartości, ale jako środek wymiany?
    Może jako środek wymiany nadaje się lepiej ponieważ trudniej i kosztowniej sprawdzić jego prawdziwość?
    Może jako środek wymiany nadaje się lepiej ponieważ trudniej je dokładnie podzielić?
    Może jako środek wymiany nadaje się lepiej ponieważ trudniej je transportować i przechowywać czy zabezpieczyć?
    Może jako środek wymiany nadaje się lepiej ponieważ droższe jest sprawdzenie jego prawdziwości?
    Wymieniać dalej?

    Kilku zdań nie skomentowałem, nie oznacza to że z nimi się zgadzam i nie widzę w nich błędów.

    Na koniec, chciałbym zapewnić Pana że celem moim nie jest wyłącznie krytyka i negatywne nastawienie do opinii Pańskiej na ten temat. Chce tylko wyjaśnienia pewnych niedomówień. Chciałbym też zaprosić do zadawania pytań czy dyskusji na temat tego malutkiego ale fascynującego zjawiska jakim jest bitcoin.

    I proszę o niewprowadzanie czytelników w błąd, pozostawienie opinii opinią.

    Pozdrawiam.

    Mateusz Kowalczyk
    mateusz.kowalczyk@universalunit.net

  2. Panie Mateuszu wspaniała riposta – no a właściwie rzeczowe poprawienie jawnych błędów. Pozdrawiam i poczekajmy 2-3 lata ;)

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.