Czy to koniec rynku byka na złocie?

1

Złoto od października 2012 r., kiedy osiągnęło to lokalne maksimum w wysokości prawie 1792 USD za uncję, straciło na wartości ok. 11 proc., spadając do 1594 USD 12 marca br. Skłoniło to niektórych analityków do twierdzeń, że zbliża się kres 12-letniego boomu na tym rynku. Spadków oczekują m.in. Barclays i Goldman Sachs, zaś słynny miliarder, George Soros, zmniejszył swoje zaangażowanie o 55 proc. w funduszu SPDR Gold Trust. Czy ci, którzy zainwestowali w żółty kruszec powinni się więc niepokoić?

Cel inwestowania w złoto

Odpowiedź na powyższe pytanie jest negatywna. Jak wielokrotnie pisałem, najlepszą formą inwestycji w złoto jest zakup metalu w fizycznej postaci. Oczywiście, można spekulować na złocie, inwestując w różne fundusze, niemniej złoto należy postrzegać raczej jako formę zabezpieczenia kapitału, które utrzymuje swoją siłą nabywczą w długim terminie (co najlepiej oddaje wykres, który można zobaczyć tutaj), stanowiąc ochronę przed inflacją pieniędzy typu fiat (tutaj można przekonać się, że papierowe waluty nie są zbyt trwałe) czy niestabilnością systemu finansowego. Zatem, lokując swój kapitał w złocie na okres kilku lat, krótkoterminowe wahania cen złota nie powinny – m.in. ze względu na marże – stanowić przesłanek do sprzedaży złota. Warto tutaj zauważyć, iż spadała cena złota wyrażona w dolarach amerykańskich. Cena złota np. w japońskich jenach ciągle rośnie – vide: te wykresy.

Strategia inwestycyjna „przeciw Goldmanowi”

Można nawet rozważyć dokup złota, wykorzystując niższe ceny. W końcu, jedną ze sprawdzonych strategii inwestycyjnych jest „granie przeciwko Goldmanowi”, tj. jak Goldman Sachs (czy jakiś inny duży bank inwestycyjny) rekomenduje „sprzedawaj”, to należy kupować. Warto w tym kontekście pamiętać o tym, że gdy w maju Soros określał złoto jako „ostateczną bańkę spekulacyjną” i sprzedawał udziały w SPDR Gold Trust, to w rzeczywistości prawdopodobnie zamieniał je tylko na akcje firm wydobywczych oraz na fizyczne złoto, którego notowania, notabene, zaczęły wkrótce rosnąć. Możliwe zatem, że mamy do czynienia jedynie z tzw. bear trap, czyli fałszywym sygnałem odwrócenia trendu, podczas gdy jest to jedynie chwilowa korekta. Co ciekawe, podobna sytuacja zdarzyła się w 2009 r., kiedy po wzrostach notowanych od końca 2008 r. złoto zaczęło spadać – i część komentatorów pisała o pęknięciu bańki spekulacyjnej – by jednak po paru miesiącach kontynuować wzrosty. Jeśli historia lubi się powtarzać, to – jak sugeruje wykres nr 1 – niedługo cena królewskiego kruszcu może osiągnąć 2100 USD za uncję. Warto też przypomnieć, iż w latach 1971–1980 cena złota wzrosła z 35 USD do 800 USD za uncję, choć w latach 1974–1976 jego cena spadała z ok. 200 USD do ok. 100 USD za uncję. Innymi słowy, być może warto nie podążać ślepo za tłumem – jak sugeruje ten wykres, złoto powinno rosnąć w najbliższym czasie.

Wykres nr 1: Cena złota w latach 2005–2013wykres1

Źródło: kingworldnews.com

Fundamenty i przyczyna spadków cen złota

Oczywiście, nie powinno się dokonywać inwestycji długoterminowych przed przeanalizowaniem fundamentów danego waloru. Czy na przełomie 2012 i 2013 r. zdarzyło się coś, co by uzasadniało długotrwałe spadki na rynku złota (i srebra)? Nie wydaje się. Podaż złota lekko spada (w 2012 r. spadła o 1,4 proc. rok do roku), a USA – jak donosi Kryzys Blog – jeszcze bardziej poluzowały swoją politykę monetarną i wciąż nie widać rozwiązania problemu zadłużenia państw rozwiniętych. Ponadto, popyt na złoto ze strony państw rozwijających pozostaje wciąż na wysokim poziomie – zwłaszcza ze strony Chin, jak i Indii, gdzie ma się odnowić po słabszym roku ubiegłym (w 2013 r. ma być o 23 proc. więcej dni weselnych niż w roku ubiegłym). Jednak przede wszystkim, należy się spodziewać dalszego wzrostu popytu ze strony banków centralnych państw rozwijających się, gdyż procentowo udział żółtego kruszcu w ich rezerwach wciąż jest niewielki w porównaniu do Zachodu (np. 0,5 proc. dla Brazylii vs. 35 proc. dla strefy euro). Popyt ze strony inwestorów również nie zmniejszył się (co można zobaczyć tutaj; niewykluczone, że Soros ponownie sprzedał udziały w funduszu, by kupić fizyczny kruszec lub niezwykle tanie akcje spółek wydobywczych). Co więcej, jak widać na wykresie nr 2, cena spot złota spadała w lutym br. mimo wzrostu popytu na fizyczny kruszec z mennicy amerykańskiej.

Wykres nr 2: Cena złota (linia żółta) oraz popyt na fizyczny kruszec z mennicy amerykańskiej (linia zielona) w styczniu i lutym br.

wykres2

Źródło: rpreschern.wordpress.com

Jak zatem wytłumaczyć spadki metali szlachetnych notowane w ostatnim czasie? Jednym z możliwych wyjaśnień wskazywanych przez część komentatorów jest krótka sprzedaż papierowego złota. Jak widać na wykresie nr 3, wraz z początkiem 2013 r. znacznie wzrosła liczba krótkich pozycji spekulacyjnych na złocie składanych przez dużych spekulantów (large speculators) na giełdzie COMEX. Choć na podstawie samej tej informacji trudno cokolwiek definitywnie stwierdzić, gdyż – jak można zobaczyć tutaj – jednocześnie producenci i kupcy (commercials) zamykali swoje krótkie pozycje, niemniej nagły wzrost i – jak widać na wykresie nr 4 – następujący po tym spadek ceny złota wydaje się co najmniej interesujący. Warto jednak zauważyć (np. tutaj), że banki bulionowe – które według Alasdaira Macleoda, szefa analiz goldmoney.com, mają największy wpływ na cenę i są najlepiej poinformowanymi graczami na rynku – od września 2012 r. systematycznie zmniejszają liczbę swoich krótkich pozycji. To mogłoby potwierdzać tezę o tym, iż mamy do czynienia jedynie z chwilowymi spadkami.

Jak już jesteśmy przy krótkich pozycjach, to warto wspomnieć na marginesie o rynku srebra. O ile bowiem zasoby złota są na tyle duże, że jest możliwe zdobycie fizycznego złota, aby zrealizować ew. dostawę wynikającą z zamknięcia krótkich pozycji, o tyle w przypadku srebra jest to dużo trudniejsze i łatwiej wpaść w tzw. bear squezze. Jak można tutaj przeczytać – obecnie krótkie pozycje amerykańskich banków inwestycyjnych opiewają na dwukrotność rocznej podaży srebra dostępnej dla celów inwestycyjnych, co skłania niektórych do przypuszczeń, że cena srebra jest niedoszacowana i będzie wzrastać.

Wykres nr 3: Liczba kontraktów sprzedaży złota na giełdzie COMEX w latach 2004–2013

wykres3

Źródło: rpreschern.wordpress.com

Wykres nr 4: Krótkie pozycje banków amerykańskich na kontraktach terminowanych na złocie w latach 2010–2013

wykres4

Źródło: resourceinvestor.com

Podsumowanie

Ostatnie spadki na złocie spowodowały, iż niektórzy (np. Credit Suisse) zaczęli mówić o tym, że bańka w końcu pękła, gdyż złoto jest „znacznie przeszacowane”. Niemniej, fundamenty rynku złota pozostały niezmienione (choć niektórzy wskazują na spadek premii za ryzyko tj., equity risk premium), zaś Fed – mimo różnych oświadczeń – kontynuuje luźną politykę monetarną (zob. ten artykuł). Co więcej, powrót złota należącego do Bundesbanku do Niemiec – przy założeniu, że Fed oddał w leasing żądaną wielkość i nią fizycznie nie dysponuje – może wpłynąć na wzrost jego ceny. Nie znaczy to jednak, że spadek cen wynika z manipulacji (jak można przeczytać tutaj, pozew w sprawie manipulacji na rynku srebra przeciwko JP Morgan Chase został niedawno oddalony), lecz raczej stanowi on przejściową korektę.

Jak pisałem w tym artykule, wciąż za wcześnie jest, aby mówić o bańce na rynku złota, zaś korekty rzędu 30 proc. nie są niczym nienaturalnym podczas rynku byka. Warto w tym kontekście pamiętać o tym, że podczas rynku byka w latach 1971–1980, kiedy to cena złota wzrosła z 35 USD do 800 USD, wystąpiła dwuletnia korekta rzędu 47 proc. Zatem inwestorzy długoterminowi traktujący złoto jako formę zabezpieczenia kapitału powinni spać spokojnie. Ostatecznie – jak podaje Forbes – średni czas trendu wzrostowego na rynku surowcowym trwa 18 lat (najkrótszy trwał 14 lat), zaś my jesteśmy dopiero w trzynastym roku byka.

[sam id=”3″ codes=”true”]

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Instytucie Misesa jako redaktor oraz w ING PTE jako młodszy analityk akcji. Posiada licencję doradcy inwestycyjnego nr 382. Zwolennik austriackiej szkoły w ekonomii. Prywatnie fotograf, podróżnik i szachista.

1 komentarz

  1. Pingback: Złote wskaźniki – część pierwsza: analiza kontrariańska - Rynek Złota 24

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.