Nadchodzi złota ofensywa?

0

Kurs złota stanął w miejscu i praktycznie ani drgnie. Trzyma się kurczowo poziomu 1600 dolarów za uncję, jakby oczekiwał dalszego rozwoju wydarzeń. I jest w tym chyba dużo racji, ponieważ otaczająca nas rzeczywistość jest coraz bardziej nieprzewidywalna i warto podchodzić do niej nawet nie tyle z dystansem, co z zachowaniem elementarnych zasad zdrowego rozsądku.

Niezależnie od tego, jak w rezultacie rozwiąże się problem Cypru, samo pojawienie się takiego ciągu zdarzeń utwierdza nas w przekonaniu, że świat momentami zaczyna tracić kontrolę nad tym, co dzieje się w finansach i w globalnej gospodarce. Choć trzeba uczciwie przyznać, że sami poniekąd jesteśmy sobie winni. Nie trzeba było tyle pożyczać…

Banki centralne ruszyły na zakupy

Kolejne kraje ruszyły na zakupy, powiększając tym samym swoje zapasy złota. Wcześniej były to Chiny, Indie, częściowo Stany Zjednoczone, które złota posiadają najwięcej na świecie. Aktywną politykę pozyskiwania najcenniejszego kruszcu prowadzi również Rosja, wchodząc do pierwszej dziesiątki krajów, które zgromadziły najwięcej złota. Czyżby banki centralne dawały jasny sygnał, że spodziewają się ciężkich czasów i poprzez skup złota odpowiednio się do nich szykują? Czy może liczą na wzrost kursu wartości złota?

Jedno jest pewne – liczba głosów kwestionujących wypłacalność wielu, głównie europejskich krajów, powiększa się. I nie chodzi już o Grecję czy Cypr. Coraz częściej, a co gorsze, coraz realniej mówi się bankructwie Włoch, Hiszpanii czy Portugalii. Zwiększanie zapasów złota wydaje się być więc ruchem zupełnie racjonalnym, a nawet wskazanym. Wyjątkiem potwierdzającym regułę niech będzie stanowisko Narodowego Banku Polskiego, który wciąż pozostaje wobec złota sceptyczny.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Podstawowe pytanie, wiążące się z dużą aktywnością światowych banków centralnych na rynku złota, dotyczy możliwości wzrostu kursu w ciągu najbliższych tygodni. Od początku miesiąca złoto nieśmiało, ale jednak szło w górę, przekraczając poziom 1600 dolarów za uncję. Teraz kurs stanął w miejscu, jakby szykował się do śmielszego zaatakowania poziomu 1700 USD.

wykres1Kurs złota w ciągu ostatnich trzech miesięcy (źródło: Bankier.pl)

Dezorientacja inwestorów

Pytanie tylko, kiedy ta ofensywa nastąpi. Inwestorzy zainteresowani kupnem złota są coraz bardziej zdezorientowani, a sygnały płynące z rynków i otoczenia gospodarczego bardzo często pozostają wobec siebie sprzeczne. Na amerykańskich parkietach dominuje kolor zielony – amerykański NASDAQ rośnie niemal nieprzerwanie od listopada 2012. Ale już europejskie parkiety nie radzą sobie tak dobrze. Po dobrej pierwszej połowie miesiąca, większość indeksów spadła do poziomów, na których go zaczynała. Jeśli dodać do tego fatalną atmosferę w strefie euro, wzrost ceny złota powinien przynajmniej teoretycznie odbić. Dlaczego jednak tak się nie dzieje? Być może jest to wciąż konsekwencja rozpoczętego kryzysu popytu, który mimo aktywności banków centralnych, począwszy od końca 2011 roku – spada. I choć fundamenty do inwestowania w złoto pozostają stabilne, inwestorzy stracili do złota nie tyle wiarę, co bardziej zaufanie.

Wciąż jednak szanse na pokonanie poziomu 1700 dolarów za uncję są spore, z opcją dalszych wzrostów. Końca kryzysu strefy euro nie widać, a na horyzoncie coraz bardziej widoczne są kolejne punkty zapalne – Hiszpania, Włochy i Portugalia. Kolejne kraje, wobec ewidentnego kryzysu pieniądza, przewidują powiększanie zapasów złota. FED nie zdementował pogłosek o kolejnym uruchomieniu maszyn, co znów osłabi dolara.

Wszystkie wymienione czynniki stanowią więc doskonałe podstawy, żeby sądzić, że zapowiadane od jakiegoś czasu przełamanie minorowych nastrojów na złocie, wreszcie ujrzy światło dzienne.

Złoto tak. Ale srebro już nie

Niestety, niczego optymistycznego nie można już powiedzieć o innym cennym surowcu – srebrze. O ile złoto jeszcze jakoś w II kwartale 2013 roku sobie poradzi, to srebrny kruszec raczej nie znajdzie uznania w oczach inwestorów.

Po pierwsze dlatego, że jeśli nawet uczestnicy rynków odejdą na dłuższą chwilę od akcji (co w drugiej połowie roku jest niemal przesądzone), to ich uwagę w pierwszej kolejności przykuje złoto, względnie ropa czy miedź. Srebro ma niestety to do siebie, że raz traktowane jest jako metal przemysłowy, a raz jako surowiec inwestycyjny. Oczywiście obydwa te stwierdzenia są zgodne z prawdą, jednak w tak zmiennej i niepewnej rzeczywistości, kompletnie nie służą kursowi srebra.

wykres2Kurs srebra w ciągu ostatnich trzech miesięcy (źródło: Bankier.pl)

Co gorsze, w ciągu najbliższych tygodni szans na poprawę sytuacji na horyzoncie nie widać. Inwestorzy szukają w dzisiejszych czasach albo inwestycji, która może przynieść pokaźne zyski, albo bezpiecznej przystani, która pozwoli na przeczekanie trudnego okresu. Niestety, srebro nie spełnia żadnego z tych warunków.

Redakcja RynekZlota24.pl

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.