Srebro: metal monetarny czy przemysłowy?

1

Jedną z podstawowych mądrości życia praktycznego stanowi zasada, według której należy używać rzeczy zgodnie z przeznaczeniem. Dlatego właśnie wielokrotnie sugerowałem, że najtrafniejszą formą inwestycji w złoto jest kupno fizycznego kruszcu. Skoro złoto jest aktywem monetarnym, a przynajmniej jest powszechnie uważane za pieniądz czy też aktywo chroniące siłę nabywczą – zwłaszcza w okresach kryzysu – to wydaje się rozsądnym posiadanie go w formie fizycznej.

srebro2

Tylko bowiem wtedy możemy w pełni (bez czekania i ponoszenia ryzyka kontrahenta) skorzystać z jego monetarnej funkcji. Jak już jesteśmy przy mądrościach ludowych, każdy chyba się zgodzi, że w niepewnych czasach „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”.

Inaczej rzecz ma się z platynowcami, które ostatnio omówiłem. W przeciwieństwie do złota, są one głównie wykorzystywane w przemyśle i nie są postrzegane jako aktywa monetarne (choć platyna stanowi wartość dewizową, tak jak złoto). Główne przyczyny tego stanu rzeczy – odmienne cechy fizyczno-chemiczne (wyższa temperatura topnienia), krótsza historia oraz silne skoncentrowanie geograficzne w dwóch regionach na świecie – omówiłem w artykule na temat platyny. Z tego powodu uznałem, że kupno fizycznego kruszcu tych metali nie ma sensu. Zwłaszcza że – w przeciwieństwie do złota – nie są zwolnione z podatku od towarów i usług, zaś ich rynki są znacznie płytsze, co winduje marże znacznie powyżej ceny spot. Zasugerowałem wobec tego przyjrzenie się ETF-om lub akcjom spółek wydobywczych (ten wariant z uwagi na niepewną obecnie sytuację w RPA należy bardzo ostrożnie przeanalizować) czy też certyfikatom inwestycyjnym.

Srebro jednak wymyka się takiej łatwej klasyfikacji. Tymczasem zrozumienie jego natury jest niezbędne do sformułowania sensownej strategii inwestycyjnej.

Srebro jako aktywo monetarne

Istnieje wiele przesłanek na korzyść tezy, że srebro powinno być traktowane podobnie do złota. Po pierwsze, srebro było używane jako pieniądz przez tysiące lat. Znamienny w tym kontekście jest fakt, że w wielu językach słowa „srebro” i „pieniądz” brzmią identycznie (weźmy na przykład francuskie l’argent). Co również ciekawe, dolar pierwotnie był zdefiniowany jako jednostka wagi odpowiadająca 24,057 gramom czystego srebra.
Po drugie, srebro – podobnie jak złoto – posiada wysoki współczynnik zapasów do rocznej produkcji, który wynosi ok. 20 lat (zob. wykres nr 1).

Co prawda, nie jest on tak wysoki jak w przypadku złota, ale i tak jest jakościowo odmienny od pozostałych surowców, których zapasy stanowią na ogół równowartość zaledwie kilku tygodni czy miesięcy produkcji. Tak duży poziom zasobów tych metali sprawia, że ich cena w mniejszym stopniu zależy od ilości wydobytego złota. Sprzyja to stabilności siły nabywczej, co sprawia, że te dwa metale szlachetne z grupy miedziowców całkiem nieźle nadają się na pieniądze.

Wykres nr 1: Stosunek zapasów do rocznej produkcji wybranych surowców


Źródło: http://www.gold-speculator.com/dr-jeff-lewis/81245-stock-flow-silver-supply-fiat-depression.html

Srebro jako aktywo przemysłowe

Z drugiej strony, srebro – w przeciwieństwie do złota – nie stanowi rezerw w posiadaniu banków centralnych. Po drugie, ponad połowa zapotrzebowania na srebro pochodzi z przemysłu (zob. wykres nr 2). Niemniej, jak widać na wykresie nr 3, udział popytu inwestycyjnego rośnie na przestrzeni ostatnich lat.

Wykres nr 2. Popyt na srebro w 2011 r. według kryterium branżowego

Źródło: http://beta.fool.com/fishbiz/2012/06/04/silver-lining-clouds/5360/

Wykres nr 3. Popyt na srebro w latach 2002–2011

Źródło: http://www.contrarian-investor.com/silver-in-2012.html

Prawidłowa odpowiedź

Rosnący popyt inwestycyjny zbiega się mniej więcej w czasie z rosnącymi zasobami srebra, co widać na wykresie nr 4. Im więcej takich zapasów, tym cena srebra mniej będzie zależeć od zastosowań przemysłowych. Na tej podstawie można wnioskować, że srebro nabiera coraz bardziej znaczenia monetarnego (rynek staje bardziej płynny).

Z drugiej jednak strony, zasoby złota systematycznie rosną, natomiast w przypadku srebra jest to dużo bardziej zmienne. Przykładowo, w 1900 r. istniało 1,54 mld uncji złota i 12 mld uncji srebra – zaś obecnie na świecie jest 5,47 mld uncji złota i poniżej 1 mld uncji srebra. Po części może to wynikać z tego, że przez wiele lat produkcja srebra nie zaspokajała popytu, a po części z tego, że ok. połowy srebra jest bezpowrotnie konsumowana, podczas gdy dla złota współczynnik ten wynosi tylko ok. 20 proc.

Wykres nr 4: Naziemne zapasy srebra w latach 1950–2010

Źródło: http://beforeitsnews.com/gold-and-precious-metals/2012/10/silver-price-driver-industrial-vs-monetary-demand-2452760.html

Aby odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule tego artykułu, warto porównać zachowanie srebra z jakimś metalem stricte przemysłowym, a następnie ze złotem. Wykres nr 5 przedstawia stosunek cenowy srebra i miedzi. Widać wyraźnie, że od końca 2008 r. do marca 2009 r., a więc w okresie wybuchu kryzysu, srebro radziło sobie lepiej od miedzi (współczynnik rósł). Z kolei w okresie względnej poprawy od marca 2009 r. do kwietnia 2010 r. to miedź radziła sobie lepiej. Zdaje się potwierdzać hipotezę, o tym, że srebro jest aktywem monetarnym.

Wykres nr 6 pokazuje zaś korelację między cenami srebra a złota w latach 2003–2010, która wyniosła w tym okresie 0,96. Jeśli zgadzamy się, że złoto jest aktywem monetarnym, to wtedy – na podstawie niemal zupełnej dodatniej korelacji – należy także srebro uznać za metal monetarny.

Wykres nr 5. Stosunek cen srebra i miedzi

Źródło: http://www.worldofwallstreet.us/2010/05/is-silver-an-industrial-metal-or-a-monetary-metal-silvercopper-ratio.html

Wykres nr 6: Korelacja między cenami złota a srebra w latach 2003–2010

Źródło: https://marketforceanalysis.com/article/latest_article092110.html

Czy warto inwestować w srebro?

Powiedzmy, że ustaliśmy już naturę srebra. Jednak czy warto w ogóle inwestować w ten metal – a jeśli tak, to dlaczego? Objętość tego artykułu nie pozwala na pogłębioną analizę rynku srebra – będę na pewno powracał do tego tematu, zresztą na portalu rynekzłota24.pl można znaleźć wiele ciekawych artykułów na ten temat, np.ten– dlatego ograniczę się do wskazania na opinię podzielaną przez wiele osób, że srebro jest obecnie mocno niedowartościowane.

Wnioskuje się tak m.in. poprzez porównanie obecnego stosunku ceny złota do ceny srebra w porównaniu do średniej historycznej oraz do stosunku ich ilości. Otóż obecnie ten współczynnik wynosi 52,72, natomiast średnia historyczna dla lat 1687¬–2012 to 27,28, zaś dla lat 1811–2011 to 35. Warto jednak być świadomym, że w latach 1792–1873 stosunek cenowy obu tych metali był w USA sztywno ustalony przez rząd, także współczynnik sięgający tak daleko wstecz może mieć ograniczoną wartość. Przykładowo, dla lat 1968–2011 wynosi on już 53,8.

Z drugiej jednak strony, jak widać na wykresie nr 7, gdy wzrasta postrzeganie srebra jako aktywa monetarnego – na co często miały wpływ takie zdarzenia, jak I wojna światowa czy koniec systemu z BrettonWoods; albo inaczej: podczas rynku byka na metalach szlachetnych – wartość wskaźnika spada poniżej 20. Dlaczego akurat poniżej 20? Być może to przypadek, jednak analitycy zwracają uwagę na fakt, iż srebro występuje akurat ok. 19 razy częściej w skorupie ziemskiej niż złoto. Aby osiągnąć ten współczynnik – zakładając, że złoto jest wyceniane zgodnie ze swoją wartością fundamentalną, zaś popyt na oba kruszce jest zbliżony – srebro musiałoby zdrożeć do ok. 92 USD za uncję. Rzecz jasna, dla cen obu tych metali znaczenie będzie miała raczej relatywna rzadkość ekonomicznie dostępnych zasobów. Szacuje się, że zasoby srebra są 10,4 razy większe, co implikowałyby cenę srebra na poziomie ok. 166 USD za uncję. Wreszcie, warto porównać roczną produkcję obu kruszców – otóż, srebra wydobywa się dziewięć razy więcej, co implikowałoby cenę srebra na poziomie ok. 196 USD za uncję. Porównanie rzadkości obu metali według powyższych kryteriów przedstawia tabela nr 1.

Co więcej, niektórzy eksperci na podstawie wykresu nr 8 uważają, że cena srebra – choć ściśle skorelowana z ceną złota – ma tendencję do podążania chwilę za złotem, a następnie gwałtownego „nadrabiania zaległości”. Jeśli historia lubi się powtarzać, należy oczekiwać istotnego wzrostu cen srebra w niedalekiej przyszłości (zwłaszcza, że ceny srebra są dużo bardziej zmienne od cen złota – zob. wykres nr 9). Niemniej, należy być, moim zdaniem, ostrożnym z wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków na podstawie analizy z przełomu lat 70. i 80, jako że miała wtedy miejsce spekulacja braci Hunt na srebrze. Z drugiej strony, ten artykuł dowodzi, iż większość wzrostu na srebrze zachodzi dopiero pod koniec boomu na te dwa metale szlachetne (zaś wcześniej pozostają z tyłu za złotem) – zob. wykres nr 10, który przedstawia tę prawidłowość na przykładzie lat 2001-2007.

Wykres nr 7: Stosunek cenowy złota i srebra w latach 1792–2005

Źródło: http://seekingalpha.com/article/898151-is-silver-money

Tabela nr 1: Porównanie relatywnej rzadkości obu kruszców według różnych kryteriów

Źródło: Opracowanie własne na podstawie http://seekingalpha.com/article/422081-324-years-of-the-gold-to-silver-ratio-and-195-silver

Wykres nr 8: Stosunek cen złota do srebra (czerwona linia, lewa skala) oraz cena złota (zielona linia, prawa skala)


Źródło: http://seekingalpha.com/article/898151-is-silver-money

Wykres nr 9: Zmienność cen złota (żółta linia) i srebra (srebrna linia) w latach 1971–2010

Źródło: http://agmetalminer.com/2010/07/06/its-raining-buy-silver/

Wykres nr 10: Zachowanie się cen złota (czerwona linia, lewa skala) i srebra (niebieska linia, prawa skala) w latach 2001–2007

Źródło: http://www.marketoracle.co.uk/Article2577.html

Jak zatem inwestować w srebro?

Istnieje wiele możliwości zainwestowania w srebro. Od zakupu monet lokacyjnych (najpopularniejsza to Wiedeńscy Filharmonicy, dostępna m.in. tutaj) bądź sztabek, poprzez akcje spółek wydobywczych [np. rodzimego KGHM-u, przy czym trzeba być świadomy, że sprzedaż srebra odpowiada tylko za ok. 18 proc. przychodu tej firmy (generalnie ok. 80 proc. wydobywanego srebra na świecie powstaje jako produkt uboczny wydobycia innych pierwiastków, takich jak miedź, nikiel, cynk czy ołów), zaś Skarb Państwa posiada 31,79 proc. akcji; na tej stronie jest lista dwudziestu największych producentów srebra] i ETF-y (największy to iShares Silver Trust), aż do certyfikatów inwestycyjnych i instrumentów pochodnych.

Jeśli komuś zależy nie tyle na ochronie kapitału, co na samej ekspozycji na zmiany cen srebrnego metalu, to powinien rozważyć którąś formę „papierowego srebra” (ponieważ RPA nie jest znaczącym producentem tego kruszcu, kupno akcji spółek wydobywczych będzie mniej ryzykowne niż w przypadku innych metali szlachetnych). Pytanie tylko, na ile – w kontekście dywersyfikacji portfela – sensowna jest ekspozycja zarówno na ceny złota, jak i srebra – skoro, jak widzieliśmy, ceny obu tych miedziowców są ściśle ze sobą skorelowane?

Takie działanie może być uzasadnione, jeśli chcemy np. zwiększyć betę. Ponieważ cena srebra jest, jak widzieliśmy, dużo bardziej zmienna od ceny złota, możemy znacznie więcej zarobić na wzrostach – ale także znacznie więcej stracić na spadkach. Dlatego, jeżeli przewidujemy dalsze wzrosty na rynku metali szlachetnych, przeważenie (a przynajmniej „doważenie się”) w srebrze wydaje się sensowne.

Skoro srebro zachowuje się raczej jak aktywo monetarne, tj. jest postrzegane jako potencjalny środek wymiany zachowujący swoją siłą nabywczą (zob. wykres nr 11) – warto z całą pewnością rozważyć kupno fizycznego kruszcu, które będzie idealnym uzupełnieniem dla złota. Ponieważ srebro jest tańsze od złota, będzie praktyczniejsze w przeprowadzaniu mniejszych transakcji (poza tym dla niektórych mniejszych graczy może to być jedyna możliwość wejścia na rynek metali szlachetnych) – tak zresztą właśnie było historycznie.Co więcej, niższa cena srebra sprawia, że jest ono rzadziej podrabiane niż złoto.

Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że rynek fizycznego srebra jest kilkunastokrotnie mniejszy od rynku złota (co przekłada się na wyższe marże u dealerów – jednak istotnie mniejsze niż w przypadku innych metali szlachetnych), zaś jego kupno – w przeciwieństwie do żółtego kruszcu – jest obłożone podatkiem VAT (jednak nie jest to pełna, 23-procentowa stawka, tylko specjalna procedura VAT-marża, która polega na tym, że podstawą podatku nie jest cena netto produktu, tylko marża dealera). Poza tym, srebro wciąż nie cieszy się taką estymą jak „królewski kruszec”. Jednakże rosnący udział popytu inwestycyjnego zdaje się dowodzić, że inwestorzy coraz bardziej cenią sobie srebro i wolą zostać ze „złotem dla ubogich” niż z papierowymi dolarami w kieszeni.

Wykres nr 11: Cena srebra według obecnej siły nabywczej dolara amerykańskiego

Źródło: http://news.goldseek.com/SpeculativeInvestor/1339506720.php

 

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

1 komentarz

  1. Wydaje mi się, że ten wpis ma pewien związek z jdeynm z poprzednich tj Zagadką pf3łwiecza . W USA nałożyły się przez ostatnie trzydzieści lat trzy ważne zjawiska: 1.osłabienie pozycji negocjacyjnej pracobiorcf3w datujące się od czasu złamania potęgi związkf3w zawodowych przez Reagana, 2. ucieczka tzw. produkcji do krajf3w taniej siły roboczej gł Chin i w konsekwencji zastępowanie wysokopłatnych miesc pracy w produkcji niskopłatnymi w usługach co z kolei przełożyło się na ogf3lną stagnację zarobkf3w ok 80% Amerykanf3w,3. substytucja łatwym kredytem spadających zarobkf3w. To wszystko co widzimy to po prostu płynny transfer prosperity z USA do jak najbardziej zasługujących na to krajf3w rozwijających się.Zagadką jest jak łatwo szerokie rzesze Amerykanf3w się z tym pogodziły. Chyba najważniejszym trankwilizerem był właśnie łatwy kredyt, a teraz mamy do czynienia z fektem odstawienia.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.