Wprowadzenie do gold carry trade

0

W poprzednim artykule omówiłem direct leasing, który to jednak stanowi tylko jeden z rodzajów – najprostszy – gold carry trade (gold leasing), czyli procesu wykorzystującego różnice w oprocentowaniu pożyczki żółtego kruszcu a innych instrumentów finansowych.

Ponieważ największymi użyczającymi z

łoto są banki centralne, dało to asumpt to przypuszczeń, iż gold carry trade stanowi celową politykę polegającą na – zgodnie z tym, co powiedział Alan Greenspan w oświadczeniu przed Kongresem Stanów Zjednoczonych z 1998 r., że: „banki centralne są gotowe wynajmować złoto w większych ilościach, jeśli jego cena będzie wzrastać” – sztucznym obniżaniu cen złota. Choć przez wielu takie podejrzenia były tradycyjnie wyśmiewane jako teorie spiskowe, niedawno władze Karoliny Południowej w oficjalnym raporcie (s. 1–2) stwierdziły, że: „Fed, London Bullio

n Market Association (LBMA) oraz banki JP Morgan Chase i HSBC poprzez system rezerwy cząstkowej oraz niezabezpieczoną krótką sprzedaż działały na rzecz obniżenia cen złota i srebra”. Innymi słowy, sprzedawały kruszec, którego nie miały.

Jakie obniżanie cen złota?
Najpierw trzeba wyjaśnić, dlaczego uważa się, że takie obniżanie cen złota w ogóle zachodzi – zwłaszcza, że analizując nominalne ceny złota tego nie widać (vide: wykres nr 1).

Wykres nr 1. Cena złota w latach 1970–2009 w dolarach w ujęciu nominalnym i realnym Źródło: www.rapidtrends.com

 

W ujęciu realnym jest już dużo lepiej (vide: ten sam wykres nr 1), jednak należy być świadomy faktu, że metodologia obliczania wskaźnika CPI od 1970 r. była co najmniej dwa razy zmieniana (w 1983 i 1998 r. – co ciekawe, po każdej takiej zmianie raportowana inflacja okazywała się mniejsza). Dlatego warto przeanalizować także wykres nr 2, który obrazuje wskaźnik CPI opracowany przez www.shadowstats.com według metodologii sprzed 1983 r.

Wykres nr 2. Cena złota w dolarach skorygowanych o „prawdziwy” wskaźnik inflacji. Źródło: www.agorafinancial.com

Widać na nim, że od lat 90. – czyli od rozwinięcia się na większą skalę direct leasingu – cena złota pozostawała poniżej swojej historycznej średniej. Różnica pomiędzy tymi dwoma wskaźnikami – oficjalnym CPI a CPI sprzed 1983 r. – zilustrowana na poniższym wykresie, jest znaczna.

Wykres nr 3. Różnica pomiędzy oficjalnym CPI a CPI sprzed 1983 r. Źródło: www.shadowstats.com

W jaki sposób działa gold-carry trade?
Pierwszą metodę – direct gold leasing – omówiłem w poprzednim artykule dotyczącym leasingu bezpośredniego. Bank centralny wynajmuje złoto bankom bulionowym na niewielki procent. Te je natychmiast sprzedają na rynku spot, zawierając jednocześnie przeciwną transakcję na rynku terminowym w celu zabezpieczenia się przed niekorzystnymi wahaniami cen (zabezpieczenie jednak w rzeczywistości nie musi być pełne; wskazuje się nawet, że banki bulionowe raczej zajmują krótkie pozycje, co razem z faktem, iż złoto zyskiwało na wartości przez ostatnie lata, skłoniło niektórych do postawienia hipotezy, że banki bulionowe tak naprawdę nie oddają bankom centralnym złota, w zamian za to kupując obligacje skarbowe), zaś uzyskaną gotówkę lokują w wyżej oprocentowane instrumenty finansowe, np. obligacje skarbowe.

Inaczej rzecz ujmując, banki bulionowe krótko sprzedają złoto pożyczane od banków centralnych. W tym idealnym przykładzie państwo osiąga jednocześnie zaniżoną cenę złota, wzrost popytu na obligacje skarbowe, zwiększenie płynności systemu bankowego oraz unika backwardation.

Drugim sposobem są złote swapy (gold swaps), które są zawierane pomiędzy dwoma różnymi bankami centralnymi lub pomiędzy bankiem centralnym a bankiem bulionowym lub funduszem hedgingowym. Mogą polegać na wymianie rezerw złota jednego banku centralnego na gotówkę drugiego podmiotu albo na wzajemnej wymianie rezerw złota posiadanych przez banki centralne (na przykład dlatego, że przepisy państwowe inaczej traktują krajowe i zagraniczne złoto), ale zawsze z jednoczesnym zawarciem przeciwnej transakcji terminowej. W rzeczywistości jest to więc zabezpieczona złotem pożyczka (strona pożyczająca gotówkę oddaję ją wraz z odsetkami według stopy swapowej).

Jednak, z powodu takiego a nie innego rachunkowego traktowania tej transakcji, pożyczane de facto złoto nie znika z bilansu pożyczkodawcy ani nie pojawia się w bilansie pożyczkobiorcy, zatem bilanse obydwu banków centralnych nie ulegają zmianie; z rachunkowego punktu widzenia transakcja właściwie nie zaistniała. Widać wyraźnie, że skoro złoto jest pieniądzem, czyli aktywem finansowym, a nie aktywem produkcyjnym, nazywanie pożyczki leasingiem jest nadużyciem, mającym prawdopodobnie uzasadnić uwzględnianie pożyczonego złota w swoim bilansie, co prowadzi do podwójnego liczenia, czyli do sytuacji, w której dwa podmioty roszczą sobie prawo własności do tego samego dobra, co stanowi jawną abberację prawną.

Trzecia metoda zakłada wykorzystanie kontraktów terminowych na złoto (jak wiadomo, kontrakt swapowy może być postrzegany jako seria forwardów) i polega po prostu na tym, że bank centralny sprzedaje złoto na rynku spot, zawierając jednocześnie transakcję przeciwną na rynku terminowym. Widać tutaj, iż ważnymi partnerami w operacjach na rynku złota są nie tylko banki bulionowe, ale także producenci złota, którzy to są na ogół drugimi stronami w kontraktach terminowych. Zajmują oni krótkie pozycje, chcąc zabezpieczyć się przed spadkami cen.

Kluczową rolę producentów złota w całej operacji potwierdza także proces sądowy przeciwko Barrick Gold Corporation oraz bankowi JP Morgan oskarżonych o sztuczne obniżanie cen złota, podczas którego ta pierwsza firma właściwie przyznała się, że działała w pewnym sensie jako agent Fedu, sprzedając na rynku spot pożyczone od niego złoto.
Ten sposób nie jest jednak zbyt atrakcyjny w porównaniu do dwóch ostatnich, gdyż –  w wyniku fizycznej sprzedaży złota – powoduje realne zmiany w bilansie banku centralnego, który musi odnotować zmniejszenie się rezerw złota.

Historycznie rzecz ujmując, również gold swapy nie zdały egzaminu i na początku lat 90. XX w. zostały wyparte przez transakcje leasingu bezpośredniego. Wynikało to z tego, że w tej pierwszej transakcji konieczne było przekazanie gotówki w zamian za złoto. To zaś oznaczało, że była to operacja restrykcyjnie monetarna, gdyż ściągała z rynku pieniądza, co mogło nie odpowiadać ekspansyjnej naturze banku centralnego. Poza tym, w jej wyniku banki bulionowe pozbawiały się możliwości pożyczenia gotówki po rynkowej stopie procentowej, zamiast tego zarabiając jedynie GOFO, która to stopa była (nieznacznie) niższa niż LIBOR, ponieważ zostawały ze złotem jako zabezpieczenie.

Próbując zwiększyć swoje zyski, banki bulionowe zaczęły wynajmować złoto, które powinno być przechowywane w ich skarbcach, jako zabezpieczenie transakcji swapowej. Niemniej, właściwie nie było powodu, dla którego banki centralne nie mogłyby same, bez pośredników, wynajmować złota. Tak właśnie narodził się leasing bezpośredni , który – w porównaniu do transakcji swapowej – w o wiele większym stopniu wpływa na spadek cen złota (chociażby ze względu na wspomnianą bardziej inflacyjną naturę). Jednak, ze względu na ograniczoną objętość tego artykułu, szczegółowym wyjaśnieniem tego zagadnienia zajmę się w przyszłości.

W tym miejscu chciałbym jeszcze zaznaczyć, że według Gold Anti-Trust Action Comittee (GATA) w wyniku leasingu złota faktyczne rezerwy złota w posiadaniu banków centralnych są w rzeczywistości mniejsze o połowę niż te oficjalnie podawane (30 tys. ton) i wynoszą 15 tys. ton. Teoretycznie to złoto powinno do nich kiedyś wrócić, jednak w sytuacji wzrostu cen żółtego kruszcu, jego odkupienie na rynku i zwrot może okazać się bardzo trudne.
Oczywiście to nie jedyne metody wpływania na obniżkę cen złota. Inne – takie jak bezpośrednia sprzedaż czy wspomniane już wcześniej i opierające się na (nagiej) krótkiej sprzedaży bądź mechanizmie rezerwy cząstkowej, często z wykorzystaniem instrumentów pochodnych – zostaną przeanalizowane w kolejnych artykułach.

Arkadiusz Sieroń

 

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Instytucie Misesa jako redaktor oraz w ING PTE jako młodszy analityk akcji. Posiada licencję doradcy inwestycyjnego nr 382. Zwolennik austriackiej szkoły w ekonomii. Prywatnie fotograf, podróżnik i szachista.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.