Złote ETF-y zmieniają rynek

0

Od czasu pojawienia się na rynków pierwszych produktów typu Echxange Traded Funds na królewski metal, rynek tego surowca uległ pewnego rodzaju przekształceniom. Stosunkowo młode instrumenty finansowe zaczęły w głównej mierze windować ceny złota do historycznych maksimów. ‘Złote inwestycje’  mogą nie być już takie same jak niegdyś.
ETF-y zrewolucjonizowały złoty rynek. Z jednej strony to one w dużym stopniu spopularyzowały inwestowanie w królewski metal, z drugiej jednak strony całkowicie przyczyniły się do zmiany fundamentalnej struktury samego inwestowania na badanym rynku, czego konsekwencje widoczne są obecnie.

Pierwszy raz w historii zakup złota jest tak prosty oraz ogólnodostępny, jak zakup papierów udziałowych. ETF-y replikujące cenę złota otworzyły rynek tego surowca dla szerokiego grona odbiorców, przez co złoto zaczęło trafiać do portfela wielu inwestorów. Dostępność ETF-ów short pozwoliło również zarabiać na spadkach cen metalu – co jest jedną z przyczyn zwiększania wpływu spekulacji na złotym rynku.

Produkty, które zyskały na popularności w Stanach Zjednoczonych w latach 90-tych ubiegłego wieku, a które w Polsce jeszcze raczkują, dały szanse zaistnieć niewielkim, pojedynczym graczom. Dla przykładu – jeden tytuł uczestnictwa największego funduszu ETF na złoto – należącego do stajni State Street Global Advisors (SPDR Gold ETF) odpowiada wartości 1/10 uncji złota. Jego konkurent – iShares Gold ETF z grupy Black Rock – emituje do obrotu publicznego tytuły uczestnictwa, którego pojedyncza wartość opiewa na 1/100 uncji żółtego metalu. To wszystko sprawia, że inwestorzy nawet z niewielkim kapitałem mogą uczestniczyć w handlu giełdowym tymi walorami. ETF-y otworzyły nowe możliwości rynkowi funduszy emerytalnych, które nie chcą inwestować w złoto fizyczne. Korzystają z nich również fundusze hedgingowe. Znalazły się także w portfelach wielu inwestorów instytucjonalnych. Szczególnie duże profity czerpią fundusze typu hedge. John Paulson – miliarder, twórca wielu funduszy hedge (m.in. Paulson Gold Fund), w 2010 roku zdołał wypracować zysk w wysokości 5 mld. dolarów inwestując w złoto. Jego fundusz jest największym udziałowcem w SPDR Gold ETF.

W ostatnim czasie większość inwestorów postrzega złoto jako odrębną klasę aktywów obok akcji i obligacji, dzięki czemu budowane obecnie portfele oparte są na większej dywersyfikacji. Nowy model budowania portfela oraz warunki rynkowe spowodowały, że do ETFów na złoto i srebro stosujących fizyczną replikację napłynęło w 2010 roku ponad 10 mld. dolarów. Wszystko za sprawą dużego popytu inwestycyjnego na złoto.

Pierwszym tego typu instrumentem był Centralny Fundusz Kanady, posiadający formę zamkniętego funduszu inwestycyjnego. Założony zostął w 1961 roku. W 1983 nastąpiło jego przekształcenie na produkt typu „exchange-tradable”, służacy do wymiany posiadanego złota lub srebra.  Firma Benchmark Asset Management z Indii podjęła próby  konceptualizacji ETF-u na złoto w maju 2002 roku, jednak pierwszym ETF-em podążającym za ceną królewskiego metalu formalnie został Gold Bullion Securities. Jego tytuły uczestnictwa weszły do obrotu giełdowego w marcu 2003 roku na Australian Stock Exchange.  World Gold Council oraz firmy zajmujące się wydobyciem kruszcu – Newmont Mining oraz Barrick Gold – pomogły w stworzeniu SPDR Gold ETF. Celem było oczywiście zwiększenie popytu wśród inwestorów na surowiec. Patrząc na wyniki, najwidoczniej im się udało. Na rok 2011, 10 największych funduszy typu Gold Exchange Traded Funds posiadało w swoich rezerwach 2,113 ton złota. SPDR Gold Shares ETF zdecydowanie zdominował rynek, jako jeden podmiot posiada ponad połowę tej wagi – 1,211 ton.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ilość zdeponowanego złota w funduszu SPDR przewyższała rezerwy m.in. Chin i Szwajcarii.
Ostatnie lata były idealnym czasem na wypromowanie instrumentu ETF. Kryzys finansowy rozpoczęty w 2007 roku powodujący globalną recesję oraz interwencje banków centralnych stały się pomocne funduszom na złoto. Będące wielką innowacją nowopowstałe produkty na szlachetny metal zbiegły się w czasie z globalną obawą o dalsze losy gospodarek.

Zaistniała sytuacja stała się wielką promocją dla złota, a na tym skorzystały ETF-y replikujące jego wartość. Lista obaw skłaniających inwestorów do zakupu złota jest obecnie znacznie dłuższa, nie jest to już jedynie obawa o przyszłość. Kryzys finansowy, którego początek datujemy na 2007 rok jest największym załamaniem świata finansów od Wielkiej Depresji z lat 30 ubiegłego wieku. „Bałagan hipotetyczny” oraz załamanie na rynku nieruchomości nadal mocno obciążały kredytobiorców oraz kredytodawców, co utrudniało ożywienie gospodarcze. Kryzys z 2007 roku minął, jednak obawy o wzrost deficytu sektora finansów publicznych wielu państw pozostały. Stosowanie luzowania polityki monetarnej przez banki centralne groziło wzrostowi inflacji, a w rezultacie mogło doprowadzić do kryzysu walutowego.  Według WGC nie tylko Fed odpowiada za wzmożony popyt na złoto poprzez wprowadzanie programów Quantitative easing. Agencja twierdzi również, że nie bez znaczenia był fakt, że USA, Niemcy, Francja oraz Włochy ponad połowę swoich rezerw kapitałowych utrzymują w królewskim kruszcu.

Swoją cegiełkę w kształtowaniu rynku szlachetnego metalu dokładają również zawirowania polityczne na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce Północnej. Rosnąca cena ropy naftowej miała swój wyraz w podwyższeniu stopy inflacji m.in. w USA. Złoto na tym zyskiwało, gdyż od lat jest uznawane za instrument chroniący nasz kapitał przed tym zjawiskiem gospodarczym.

Frank Holmes – analityk złota – podkreślił, że zmienność cen szlachetnego metalu ulega ciągłym zmianom.  Według jego obliczeniom w ujęciu rocznym  zmienność na złocie w 2010 roku wyniosła 16,1%, rok wcześniej było to 21,4%. Rekordowy był rok 2008, kiedy wynik uplasował się na poziomie 31,6%. W 2011 r. zmienność poruszała się w zakresie 12-14%. Dostrzegalna jest zatem tendencja malejąca.  Dla porównania – zanualizowanej zmienność na złocie była mniejsza o połowę od zmienności m.in. palladu, cynku, ołowiu oraz niklu. Złoto również zachowywało się stabilniej niż jeden z głównych indeksów amerykańskich – S&P500. Od 2010 roku skala zmienności na żółtym kruszcu  jest już zgodna z historycznymi poziomami – 15%. Jedna z interpretacji zakłada, że wprowadzenie instrumentów ETF wpłynęło na zwiększenie „volatility” złota, obecnie zaś wszystko wraca do normy. Dlatego też rynek potrzebuje coraz bliżej obcować z produktami ETF, aby móc stwierdzić czy spadek zanualizowanej stopy zwrotu na tym surowcu będzie miał miejsce w przyszłości.  Niezależnie jednak od stopy zwrotu, inwestorzy zamierzają wykorzystywać wszystkie narzędzia jakie daje im rynek do handlu badanym surowcem. W marcu 2011 CBOE Holdings ogłosił dostępność dla inwestorów 25 kontraktów futures opartych na CBOE Gold ETF Volatility Index (GVZ). Opcje na ten ETF wystartowały kilka tygodni później.

Według badań przeprowadzonych pod koniec lat 80-tych oraz na początku lat 90-tych (Woodward-1990r, Jaffe 1989r.) ruchy cen złota były z reguły nieskorelowane z innymi aktywami, dlatego też surowiec ten służył do dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych. Jednak dopiero w 2006 roku Hiller, Draper oraz Faff stosując analizę GARCH znaleźli niemalże 100% potwierdzenie w słuszności dywersyfikacji portfela poprzez inwestycję w złoto.  Dowiedli oni również, że zawartość srebra i złota w portfelu redukuje ryzyko systematyczne, w szczególności w okresie zawirowań na rynkach. Badania ich potwierdziły, że stosowanie strategii kup i trzymaj w przypadku inwestycji w złoto zwiększa efektywność w porównaniu to portfeli opartych jedynie na finansowych aktywach. Wykorzystanie złota w strategii opartej na dywersyfikacji zależy od względnej niezależności ruchów cen surowca od wyceny innych instrumentów finansowych. Niestety coraz częściej ta niezależność jest poddawana atakom.  Srebro historycznie utrzymywało 60% korelację ze złotem.  Teoretycy chaosu – Frank i Stengos (1989) udowodnili, że zależność pomiędzy tymi dwoma metalami jest nieliniowa.  To odkrycie sugeruje, że tradycyjne pomiary mogą być nieskuteczne. Chan i Mountin (1988) znaleźli natomiast wspólną zależność między złotem, srebrem i papierami dłużnymi typu bony skarbowe. Według ich badań związek między nimi odzwierciedla reakcję obydwu metali na efekty polityki monetarnej największych państw świata. Potwierdzili oni także, że pomimo różnego popytu na obydwa walory surowcowe, inwestorzy ukierunkowują się na nie w czasach niepewności oraz podwyższonej inflacji.

Dodawanie do portfela inwestycyjnego tytułów uczestnictwa funduszy ETF na złoto stało się relatywnie tanie, pozbycie się ich jest stosunkowo nieskomplikowane, dają zarobić na spadkach, a przede wszystkim równoważą naszą strategię inwestycyjną. Możliwość spekulacji, jaką daje obecnie świat finansów powoduje znaczącą korelację cen metali szlachetnych oraz wyceny instrumentów – akcji, obligacji oraz derywatów. Obecne zrównoważenie portfela polega na sprzedaży aktywów jednego rodzaju przy jednoczesnym zakupie aktywów innej klasy. Łatwość przejścia z rynku akcji na rynek surowcowy może zwiększać siłę tej korelacji.

Tylko w dwóch pierwszych miesiącach 2011 roku SPDR Gold Shares zanotował odpływ kapitału netto na sumę 2,4 miliarda dolarów. Na tle 55 miliardów dolarów zgromadzonych we wszystkich aktywach nie jest to zatrważający wynik. Należy jednak zwrócić uwagę, że zjawisko to odbyło się na przestrzeni dwóch miesięcy.  Tom Anderson – zarządzający strategiami w State Street Global Advisors – podkreślił, że takie wydarzenia to efekt sezonowości. „Koniec roku zawsze napędza inwestorów do zakupów, natomiast wraz z rozpoczęciem się nowego roku następuje zmiana strategii portfelowych. Jednocześnie była to reakcja na spadek cen złota oraz wzrost wartości  akcji amerykańskich”. Rok wcześniej taka sytuacja także miała miejsce. Wnioskując, każda duża zmiana zawartości portfela przez dużych graczy (banki, fundusze inwestycyjne) w sposób widoczny oddziałuje na cenę złota i srebra.

Według raportu „American Institute for Economic Research” ochrona przed krótkoterminowymi fluktuacjami cen złota nie jest możliwa. Nadal jednak posiadanie tego rodzaju aktywów w portfelu ma uzasadnienie – stanowi je ochrona przed zawirowaniami finansowymi i gospodarczymi. Ustrzelenie odpowiedniego momentu wejścia w inwestycję jest z góry mało realne, nie powinniśmy skupiać na tym swojej uwagi.  Idealne podejście do rynku przedstawia książka How to Invest Wisely, w której  przedstawiono wiele dowodów na to, że pasywne podejście do inwestycji w dłuższym horyzoncie czasowym staje się bardziej efektywne. Próba znalezienia odpowiedniego czasu często kończy się niepowodzeniem.
(na podstawie „American Institute for Economic Research”)

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.