Złote wskaźniki – część pierwsza: analiza kontrariańska

0

Trend boczny na rynku złota to wyśmienita okazja do refleksji nad timingiem inwestycji w złoto. Wielokrotnie pisaliśmy (np. w poprzednim artykule) o tym, dlaczego warto inwestować długoterminowo w fizyczne złoto i nie przejmować się krótkookresowymi wahaniami. Trzeba jednak także rozważyć, kiedy jest najlepiej zakupić trochę żółtego kruszcu – zwłaszcza, że wiele analityków uważa, że obecna sytuacja na rynku złota to idealny moment na zakupy.

Wprowadzenie

Przedstawimy w tym celu kilka najpopularniejszych wskaźników wykorzystywanych do analizy królewskiego metalu. Ze względu na ograniczoną objętość tego artykułu, nasz przegląd będzie podzielony na co najmniej dwie części – w tej skupimy się na wskaźnikach sentymentu i analizie technicznej. W następnych przyjrzymy się stosunkowi złota do innych metali szlachetnych (np. gold/silver ratio) czy indeksów giełdowych, a także korelacji jego ceny z agregatami pieniężnymi czy z różnymi stopami procentowymi (np. Gold Lease Rate).

Wskaźniki sentymentu

Pierwszą grupę wskaźników, którą chcemy omówić, to wskaźniki sentymentu rynkowego, które obrazują, jakie jest nastawienie większości graczy rynkowych. Wykorzystywane są one szeroko przez tzw. inwestorów kontrariańskich, którzy grają pod prąd głównego nurtu, wychodząc z założenia, że tłum nie szuka dowodów, lecz kieruje się emocjami. Strategia kontrariańska jest zatem następująca: kupować, gdy inni się wycofują, oraz sprzedawać, gdy wszyscy zaczynają inwestować, zgodnie z maksymą: „Jak pucybut mówi, że można teraz zarobić na giełdzie, to czas wycofać kapitał”. Jeśli chodzi o rynek złota, to jednym z najbardziej popularnych wskaźników sentymentu jest Hulbert Gold Sentiment Index, który mierzy sentyment rynkowy na podstawie newsletterów inwestycyjnych, każdemu z nich przypisując odpowiednią zalecaną ekspozycję na rynku złota (drugi najbardziej znany wskaźnik sentymentu to Market Vane Sentiment Index, który również polega na śledzeniu rekomendacji profesjonalnych doradców – nie omawiamy go jednak, gdyż dostęp do niego jest płatny; niemniej warto zwrócić uwagę na ten wykres, na którym widać znaczy wzrost udziału byków wraz z rozpoczęciem trendu wzrostowego na rynku metali szlachetnych w 2001 r.).

Indeks ten waha się od +100% do -100%, zaś obecnie wynosi -31%, co stanowi historyczne minimum od momentu stworzenia wskaźnika w 1997 r. Poziom ten oznacza, że przeciętny doradca rekomenduje swoim klientom zajęcie krótkiej pozycji na rynku złota w wysokości 31% swoich portfolio inwestycyjnych. Ponieważ rekomendacje w newsletterach są zazwyczaj asymetryczne, tj. częściej zalecają kupno niż sprzedaż, to obecny jego poziom może stanowić b. silny sygnał do kupna żółtego kruszcu.

Analiza techniczna

Choć nigdy nie ukrywaliśmy, iż preferujemy analizę fundamentalną (jeśli chodzi o wybór co do kupna lub sprzedaży złota), to jednak nie da zaprzeczyć, iż analiza techniczna może być pomocna przy określaniu właściwego momentu zakupu żółtego kruszcu. Ponieważ jednak nie znamy się za bardzo na danych formacjach, liniach wsparcia itd., chcemy jednak wskazać, iż być może warto śledzić nie tylko cenę złota, ale także obroty, jakie istniały na rynku. Jak widać bowiem na wykresie nr 3, wzmożone obroty mogą sygnalizować odwrócenie się trendu. Analiza wolumenów jest z pewnością użyteczna z punktu widzenia wspomnianej wyżej strategii kontrariańskiej, która zakłada, że masy mylą się w sytuacjach ekstremalnych, tj. kupują na szczytach i sprzedają na dołkach, czemu towarzyszy euforia lub panika, a więc i wzmożone obroty.

Pisząc o analizie technicznej, nie sposób nie wspomnieć o ważnym indykatorze używanym powszechnie przez traderów, tj. o 144-dniowej średniej kroczącej. Jak widać na wykresie nr 4, w latach 2007–2011 ilekroć cena złota spadała poniżej tej średniej, to szybko wartość królewskiego kruszcu wzrastała.

Analiza pozycji zawieranych przez poszczególnych graczy rynkowych

Uzupełnieniem analizy sentymentu i analizy technicznej powinna być analiza pozycji zawieranych przez poszczególnych graczy rynkowej. Uczestnicy obrotu kontraktami terminowymi na złoto na New York’s Commodities Futures Exchange dzielą się bowiem na commercials (czyli producentów i kupców; w tej grupie są, co trzeba zaznaczyć, banki bulionowe – zdaniem wielu najlepiej poinformowani gracze na rynku) oraz na non-commercials (czyli na tzw. spekulantów, głównie fundusze hedgingowe). Historia pokazuje, że o ile przewidywanie podmiotów komercyjnych na ogół się sprawdzają, o tyle fundusze hedgingowe często kupują na szczytach i sprzedają w dołkach. Widać to na wykresie nr 5, na którym długie pozycje tych drugich podmiotów (linia niebieska) ściśle odpowiadają krótkim pozycjom tych pierwszych podmiotów (linia czerwona; jest odwrócona) i jednocześnie widać między nimi a ceną złota za trzy tygodnie wyraźną korelację. Innymi słowy, obecne działania na rynku – czyli zmniejszanie krótkich pozycji przez banki bulionowe oraz zwiększanie krótkich pozycji przez fundusze – stanowi kolejny istotny kontrariański sygnał do kupowania (większa liczba podmiotów otwierających krótkie pozycje – 54 w porównaniu do średniej od września 2009 r. wynoszącej 21 – może oznaczać, że na rynek weszli gracze z małym doświadczeniem).

Podsumowanie

Przedstawione przez nas wskaźniki sentymentu oraz analiza pozycji zawieranych przez poszczególnych graczy na rynku silnie sugerują, że obecny trend boczny na rynku złota może niedługo przekształcić się w trend wzrostowy. Naszą kontrariańską analizę wspiera także analiza techniczna, która pokazuje, że złoto nie przebiło linii wsparcia (na początku kwietnia, czego wykres już nie obejmuje, na chwilę to jednak uczyniło) ani nie spadło poniżej rocznego minimum, co widać na wykresie nr 6.

Tym samym można przypuszczać, iż mamy obecnie do czynienia nie z etapem poprzedzającym odwrócenie trendu, lecz raczej z konsolidacją, w której złoto przechodzi ze słabszych rąk do bardziej profesjonalnych graczy, co może oznaczać istotny potencjał do dalszych wzrostów w niedalekiej przyszłości.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Instytucie Misesa jako redaktor oraz w ING PTE jako młodszy analityk akcji. Posiada licencję doradcy inwestycyjnego nr 382. Zwolennik austriackiej szkoły w ekonomii. Prywatnie fotograf, podróżnik i szachista.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.