Złoto! Quo vadis?

0

Dokąd zmierza złoto? Co do tego, że mamy do czynienia z końcem „złotej hossy” nie ma raczej wątpliwości. Tylko, co dalej?

Spadek cen złota w ciągu dwóch miesięcy o 43%. Potem „chwilowa stabilizacja”, a w następnym roku fala wyprzedaży złota przez banki centralne, która doprowadza do kolejnego spadku, tym razem o 28% – tak było na początku lat 80tych. Wtedy spadki cen złota były spowodowane trzema kryzysami: walutowym, energetycznym i naftowym, jak również walką USA z galopującą inflacją.

Czy to, co się dzieje dzisiaj można jakkolwiek porównać do „złotego kryzysu” jakiego doświadczaliśmy 30 lat temu. Niestety chyba tak. Osobiście nie uważam, że spadki będą tak bolesne jak 30 lat temu ale niestety sporo wskazuje, że przynajmniej w najbliższym roku scenariusz ukształtowania się trendu bocznego jest scenariuszem optymistycznym. Są też scenariusze bardziej optymistyczne ale nie odważę się ich wygłosić publicznie – przynajmniej dzisiaj. Może jutro…

złoto 18 kwietniaGdzie można dostrzec podobieństwa tych dwóch kryzysów? Cena złota wtedy jak i teraz była zmienną trzech czynników: popytu, podaży i spekulacji. Pod koniec lat 70tych obserwowaliśmy galopujący wzrost cen złota. Lata 2011-2012 to także pompowanie ceny złota i jego agresywne skupowanie. Wszystkie Banki Centralne (głównie Filipin, Meksyku, Turcji, Kazachstanu i Rosji) skupiły w 2012 roku najwięcej złota od 1964 roku (440 ton). W 1980 cena  złota spadła o 43%, obecnie jest to spadek o ponad 20% od września 2011 roku.  Dzisiaj, podobnie jak 30 lat temu, również stawiamy czoła kryzysowi walutowemu – Chiny, USA, Japonia oskarżają się wzajemnie o dewaluowanie  swoich walut.

Czy można było to przewidzieć?

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Oczywiście. I wiele osób i instytucji nawet to zrobiło.

W ostatnich tygodniach liczba otwartych długich pozycji spekulacyjnych na kontraktach na złoto była najniższa od 2009 roku. Podobne przekonanie zaczęło przeważać wśród funduszy hedgingowych, a inwestorzy indywidualni skupowali rekordowe ilości fizycznego złota. Jednocześnie cena złota nie reagowała już pozytywnie na wcześniejsze działania FEDu i Banku Japońskiego (a w sumie powinna). To były sygnały ostrzegawcze…

Z początkiem kwietnia napływ negatywnych informacji się nasilił i nie mógł wywrzeć innego skutku niż drastyczny spadek notowań złota. Mimo to, skala obniżek i tak zaskoczyła większość inwestorów. 2 kwietnia Societe Generale ogłosiło, że złoto jest na „terytorium bańki spekulacyjnej”, 9 kwietnia Deutsche Bank AG obniżył perspektywy wzrostu cen złota w 2013 roku, 10 kwietnia Goldman Sachs Group Inc zmniejszył prognozy ceny uncji złota w najbliższych 12 miesiącach z przedziału 1600-1550 do poziomu 1390-1490. Podobne rekomendacje wydały Barclays Plc, Credit Suisse, Danske Bank i BNP Paribas. Na dodatek Bombay Bullion Association szacował, że popyt ze strony największego konsumenta złota – Indii – spadnie w tym roku o 17-22%.

W obliczu takich informacji nie ma się co dziwić, że od 11 kwietnia rozpoczęliśmy „jazdę w dół”. Zapowiedź wyprzedaży 10 ton złota przez Cypr było tylko pretekstem (wszak 10 ton to niewiele – bardziej niepokoi groźba precedensu). Oliwy do ognia dodały słabe dane z Chin, które obok Indii stanowią główny rynek zbytu złotego kruszcu. Psychologia tłumu spełniła „swoją powinność” i 15 kwietnia oficjalnie zakończyła się długoletnia hossa na rynku złota.

Co dalej?

Większość analityków jest przekonana, że jest to początek bessy, a nie bolesna korekta. Wyprzedaż złota może trwać długo ponieważ banki centralne posiadają zaledwie 19% całego złota – 81% jest w posiadaniu inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. To stwarza duże ryzyko kontynuowania ruchu stadnego. Z drugiej strony niskie ceny zachęcą banki centralne do kontynuacji intensywnego skupowania złota.

Niedługo czas pokaże jaki wpływ na skup złota w Kraju Środka wywrą słabe odczyty dotyczące tamtejszej gospodarki. Z kolei Indie (będące największym nabywcą złotego kruszcu) będą świętować Akshaya Tritiya – „festiwal skupu złota” połączony z „sezonem ślubnym”, który potrwa jeszcze półtora miesiąca. Jest jeszcze jeden bardzo istotny czynnik determinujący cenę złota, a mianowicie: koszt jego wydobycia. AngloGold Ashanti Ltd., jeden z największych producentów złota na świecie zdradził niedawno, że koszt wydobycia jednej uncji złota to obecnie około 1200 dolarów.

Na dodatek zawartość kruszcu w wydobywanej rudzie złota nieustannie maleje, koszty kopalni rosną, toteż cena wydobycia jednej uncji także będzie rosła. Tym samym kopalnie albo przestaną wydobywać złoto albo cena złota będzie przynajmniej odzwierciedlać inflację kosztów kopalni…Czy oby na pewno czeka nas długoletnia bessa?

Łukasz Hajduk
Norton Kancelarie Finansowe

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.