Kreacja pieniądza (video)

0

Gdy rząd nakłada na nas podatki, widzimy to od razu. Gdy pożycza od nas pieniądze emitując obligacje – musimy podjąć decyzję, że chcemy mu te pieniądze pożyczyć. Gdy jednak monetyzuje dług – po prostu okrada nas po cichu z siły nabywczej. Jest to dodatkowy, cichy podatek, którego niewielu ludzi rozumie. Gdy ceny wzrosną, winę łatwo zrzucić na chciwość przedsiębiorców. Do tej pory, całe szczęście, dług w Polsce nie był monetyzowany. 

Po obejrzeniu naszego filmu o kreacji pieniądza, nietrudno chyba zrozumieć zwolenników powrotu do standardu złota i banków utrzymujących pełną rezerwę. Nietrudno też zrozumieć czemu politycy i bankierzy centralni tak bardzo nie lubią złota. Złoto (i srebro – przy systemie bimetalicznym) stanowi ochronę przez szaleńczym wydawaniem pieniędzy ponad miarę przez polityków. Monetyzacja długu, czyli finansowanie deficytu dodrukiem pieniądza, jest dla społeczeństwa bardzo szkodliwe.

Niektórych zdziwić może fakt, że w zdrowej gospodarce ceny powinny w ciągły sposób spadać. Nie należy mylić tego z deflacją, rozumianą jako zmniejszenie się podaży pieniądza. Czemu ceny powinny spadać w zdrowej gospodarce? Gdy złoto jest pieniądzem, to jego ilość jest w miarę stała. Około 1,5% złota rocznie jest wydobywane, w porównaniu z tym co już jest na powierzchni. Załóżmy teraz, że w tym samym roku zwiększyliśmy swoją produktywność o 5%. Mamy o 5% więcej dóbr i usług, które konkurują o 1,5% większą ilość pieniędzy. Złoto staje się rzadsze w stosunku do dóbr i usług na rynku, a zatem zyskuje na wartości. Jeśli złoto zyskuje na wartości, to wszystko inne powinno na wartości tracić w odniesieniu do złota, a to właśnie oznacza, że wszystko tanieje.

W Stanach Zjednoczonych był około 150-cio letni okres spadku cen i był to czas niesamowitego wzrostu gospodarczego. Takie cuda oglądamy do dziś w niektórych branżach. Produktywność firm produkujących komputery jest tak duża, że przewyższa obecną inflację i dzięki temu coraz lepsze komputery możemy kupić coraz taniej.

Jednak banki centralne, politycy i „ekonomiści” na całym świecie, próbują nam wmówić, że 2%-2,5% inflacji jest dobre. Dlaczego akurat tyle? Jeśli coś jest dobre to dlaczego chcemy, to mieć tylko na poziomie 2%? Czemu nie 5%? Albo przeciwnie, dlaczego nie 1%? Na te pytania nie ma odpowiedzi, bo inflacja nie jest dla nas dobra. Jest dobra dla rządów – największych dłużników – oraz dla banków, które zarabiają na ekspansji kredytowej. Natomiast nie jest dobra dla ludzi zarabiających określoną płacę, nie jest dobra dla oszczędzających i ludzi nie żyjących ponad stan. Jest to rabunek jednych na potrzeby innych, co z samej swojej natury jest wysoce niemoralne. Dla społeczeństwa dobry (i uczciwy) jest stabilny pieniądz. Towar, który został wybrany jako najlepszy do pełnienia tej funkcji w procesie wolnorynkowym – złoto lub srebro.

Warto też poruszyć sprawę pełnej rezerwy bankowej. Załóżmy, że jest magazyn gdzie ludzie składują np. stare meble, które mogą im się kiedyś przydać. System rezerwy cząstkowej można porównać do sytuacji, w której deponujesz w magazynie swoje meble, a kierownik magazynu zaraz po twoim wyjściu wypożycza połowę z nich za pieniądze. Ty jesteś przekonany, że twoje meble leżą bezpiecznie w magazynie, gdyż tak ci powiedziano. Ale gdy za dwa dni przychodzisz odebrać swoje meble, okazuje się, że został tam tylko twój stary fotel, a szafa, łóżko i krzesła zostały wypożyczone.

Bank w systemie rezerw cząstkowych nie ma większości twoich pieniędzy, mimo, że informuje cię, że wszystkie twoje środki dostępne są na żądanie. Ten proces, sam w sobie, jest wprowadzaniem klienta w błąd czyli oszustwem. Pomijając jednak ten przykry fakt, system rezerw cząstkowych, jak widziałeś w filmie, jest przyczyną kreacji pieniądza na ogromną skalę. Co więcej, nawet standard złota przed tym nie chronił (np. w latach 20-tych ubiegłego wieku w USA przed Wielkim Kryzysem).

Dopiero system pełnej rezerwy połączony ze standardem złota powoduje, że pieniądz będzie stabilny – jego ilość będzie w miarę stała. Tylko taki pieniądz jest podstawą do stałego, zrównoważonego rozwoju gospodarczego, a tym samym stałej poprawy naszego standardu życia.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Bloger ekonomiczny. Pasjonat austriackiej szkoły ekonomii. Autor strony prostaekonomia.pl. Kończył studia o kierunku Finanse i Rachunkowość. W wolnym czasie motocyklista i gitarzysta.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.