Co zjada nasze pieniądze?

0

Siła nabywcza pieniądza to pojęcie, które wielu polityków chętnie wyrzuciłoby ze słowników. Oznacza realną wartość pieniądza, czyli w praktyce ilość towarów i usług, które można kupić za daną walutę. W pewnym uproszczeniu wartość siły nabywczej jest odwrotnie proporcjonalna do wskaźnika wzrostu cen czyli inflacji. Tej samej inflacji, w której cudowną moc uzdrowienia nas od kryzysu, wierzą politycy, a przed którą chroni nas złoto.

balon-zloto

rys. JJ

Jak inflacja i spadek siły nabywczej działają w praktyce? Doskonale obrazuje to przykład dolara amerykańskiego. Za rzecz wartą w 1950 roku ok. 1 USD, dziś musimy zapłacić ok. 10 dolarów. Jeszcze mocniej widać to na wykresie pokazującym spadek siły nabywczej amerykańskiej waluty, na przestrzeni ostatnich 100 lat. Warto zwrócić uwagę na dwie daty. Pierwsza to powołanie do życia w 1913 r. amerykańskiego banku centralnego, czyli FED, druga zaś to ostateczne odejście od standardu złota w 1971 roku. Przed  rokiem 1913 siła nabywcza dolara wahała się, ale pozostawała w dość stabilnych granicach. Po powołaniu FED siła nabywcza zaczęła regularnie spadać. Z kolei rok 1971 przyniósł prawdziwy rajd w dół wykresu. Do początku XXI wieku, dolar zdążył stracić ponad 92 procent swojej siły nabywczej. Dla kontrastu powiedzmy, że w tym czasie złoto zyskało na wartości ponad 40 krotnie. Jednocześnie jego siła nabywcza pozostaje dość stabilna. Zyskuje na wartości wobec słabnących walut, jednocześnie pozostając twardą walutą. Pozostańmy jednak przy kwestii siły nabywczej walut w konfrontacji ze złotem.

Złoty punkt odniesienia

Z danych takich źródeł jak raport Światowej Rady Złota jasno wynika, że rok 2012 mimo nieco mniejszego popytu na złoto, był rekordowy pod względem wartości zakupów. Co więcej, po kwietniowej korekcie cen (i trwającej właśnie kolejnej) inwestorzy nadal kierują swój kapitał w stronę złota. Dlaczego nie zraziły ich informacje o tym, że już 2012 rok przyniósł straty dla inwestujących w królewski kruszec? Wszystko wynika z faktu, straty dotyczyły złota wycenianego w złotówkach lub w… forintach.  Zacznijmy jednak od początku. Rok 2012 to przede wszystkim umocnienie złotówki w stosunku do dolara. Podobnie jak na węgierskim forincie, na złotówce można było sporo zyskać. Obie waluty łączyła jeszcze polityka banków centralnych. W 2012 roku chodziło między innymi o dość wysokie stopy procentowe w Polsce i na Węgrzech. Rządy obu krajów rzucały na szalę potencjalne osłabienie eksportu mocną walutą, głównie ze względu na obsługę długu zagranicznego. Umocnienie wobec euro czy dolara, to szansa na niższe raty w spłacaniu ogromnego zadłużenia. W 2012 roku trend luzowania walut do wspomnianych krajów po prostu jeszcze nie dotarł. Dziś już wiemy, że to właśnie obniżki stóp procentowych mają nakręcić kredyty w gospodarce. Efektem ubocznym będzie zapewne osłabienie waluty, spadek jej siły nabywczej i wzrost inflacji. Lecz dla ekonomistów głównego nurtu to zjawiska naturalne. Co w tym czasie działo się z innymi światowymi walutami i jak to się ma do złota? Złotówkę trudno uznać za walutę mającą znaczny wpływ na światowe finanse. W przypadku złota możemy mówić o walucie w pełni wymienialnej i aprobowanej. Zobaczmy zatem ile złoto zyskiwało w stosunku do głównych walut, które w zasadzie są dziś „puste” (umocowane gwarancjami rządowymi, których znaczenie doskonale widać na przykładzie Grecji). Okazuje się, że niewiele z nich wychodzi z tej konfrontacji obronną ręką. Siła nabywcza większości wiodących walut w 2012 osłabła w stosunku do złota. W ślad za głównymi walutami poszło wiele lokalnych środków płatniczych. W sumie w stosunku do żółtego kruszcu siłę nabywczą osłabiło 94 procent światowych walut (czyli ponad 150). Średnio każdy z nominałów tracił w stosunku do królewskiego kruszcu 7 procent swojej mocy nabywczej. Euro straciło 4,6 procent, dolar 6,4 procent. Sporo walut traciło po kilka lub kilkanaście procent.

Ja złoto zyskiwało wobec światowych walut w 2012 roku?

Waluta:                          Zysk złota:Argentyńskie peso

21.6%

Dolar australijski

4.5%

Brazylijski Real

17.0%

Funt brytyjski

1.6%

Juan chiński

5.3%

Euro

4.6%

Dolar Hong Kongu

6.1%

Dinar iracki

6.0%

Jen Japoński

19.4%

Rubel rosyjski

1.5%

Frank szwajcarski

3.8%

Dolar amerykański

6.4%

 

W oparciu o te dane widać, że złoto jest najsilniejszą walutą na świecie. I nie chodzi jedynie o system waluty złotej, który w okrojonej formie funkcjonował do lat 70 XX wieku, a wcześniej przez dziesiątki lat. Mowa tu o uniwersalnej funkcji złota jako waluty. Najlepiej obrazują to zawirowania w czasie wojen. Kiedy waluty traciły lawinowo swoją wartość lub w ogóle znikały, złoto pozostawało jedynym stabilnym środkiem płatniczym o niepodważalnej wartości. Wracamy tu do uniwersalnej funkcji złota jaką jest „trzymanie wartości”. Statystyka dotycząca siły nabywczej obrazuje w czytelny sposób jak złoto opiera się inflacji i skutkom dewaluacji walut. Przytoczone liczby pokazują też słabości współczesnego systemu monetarnego. Złoto, które ukazuje te słabości może być jednocześnie środkiem ratunkowym dla tegoż systemu.

Złoty plan ratunkowy

Obecny kryzys finansowy ma swoje korzenie ma jeszcze w latach 70 ubiegłego stulecia (czyli po wspomnianym ostatecznym upadku standardu złota). Obecny system finansowy nie ma nic wspólnego z umową społeczną, jaką przez tysiące lat wypracowały społeczeństwa w zakresie posługiwania się uczciwym pieniądzem. Brakuje w dzisiejszym systemie kotwicy, będącej odniesieniem do realnej wartości nabywczej pieniądza, którym się dziś posługujemy. System standardu złota, choć daleki od ideału, był gwarantem utrzymania w ryzach pęczniejących budżetów, wydatków socjalnych i akcji kredytowych. Dziś mamy do czynienia z systemem pieniądza fiducjarnego (łac. fides — wiara) popartego jedynie obietnicą rządową. W takim środowisku nadejście kryzysu zadłużenia jest tylko kwestią czasu. Problem dzisiejszego pieniądza polega na tym, że nie jest on w zasadzie pieniądzem, a jedynie jego substytutem. W literaturze spotyka się również podział na pieniądz twardy i miękki. Pieniądz twardy to taki, którego wartość nie wynika z niczyjej obietnicy i nikt nie może wpłynąć na jego wartość poprzez manipulację — tak jak w przypadku pieniądza miękkiego (pieniądz papierowy, ang. fiat money). Problemem dzisiejszej złotówki, dolara czy funta jest fakt, że ich wartość zostaje potwierdzona dopiero w momencie zawarcia transakcji, gdy dowodzą swojej siły nabywczej. Pieniądz twardy posiada przypisaną wartość nabywczą. W rozumieniu księgowym pieniądz jest wartością, a substytut pieniądza zobowiązaniem. W tym porównaniu widać też jednoznacznie, że wzrost siły nabywczej złota wynika ze słabości walut. Tymczasem w naturze kruszcu jako pieniądza jest przetrzymywanie wartości a co za tym idzie stabilność całego systemu opartego na złocie. Pytania jak długo świat jest w stanie funkcjonować w oparciu o substytut pieniądza i gdzie jest kres dalszego zadłużania się pozostają wciąż otwarte.

[sam id=”3″ codes=”true”]

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.