Czy warto teraz oszczędzać?

4

Inwestorzy wszelakiej maści, szczególnie Ci drobni, oszczędzający “domowymi” sposobami nie mają łatwo. Rekordowo niskie stopy procentowe czy najtańsze od miesięcy złoto nie nastrajają optymistycznie. Czy warto zatem odkładać gromadzone mozolnie środki, łudząc się, że w przyszłości będzie z tego jakiś pożytek? 

guitar-case-485112_1280

Obraz dla przeciętnego Polaka jest następujący: niby nie jest przecież tak źle. O kryzysie mówią już tylko politycy – ale oni też o “jakimś” kryzysie muszą mówić zawsze. Gospodarka jakoś tam rośnie, przedsiębiorcy nie marudzą, bezrobocie spada. No to na cóż tu narzekać?

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? A może nie jest dobrze?

No i jest w tym dużo racji. Choć na świecie jest ogólnie bardzo niespokojnie, to w kraju nad Wisłą, mimo trwającej permanentnie kampanii wyborczej, mamy względny spokój. I nie oszukujmy się, że ten stan rzeczy zmieni się po wrześniowych wyborach.

Ale jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach, a problemy pojawiają się tam, gdzie mocniej przyłożymy ucho albo baczniej przyjrzymy się danemu zagadnieniu. Tym razem chodzi o inwestowanie, które w tym przypadku zastąpić możemy tożsamym pojęciem – oszczędzaniem kapitału.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Akurat w tej profesji Polscy mistrzami świata nie są. Czemu wdzięczne powinno być nam przede wszystkim polskie państwo i rodzima gospodarka – to przecież konsumpcja w dużej mierze napędza krajowe PKB. Ale jest i druga strona medalu – jako naród bardzo kiepsko u nas z poziomem oszczędności (chodzi przede wszystkim o finansowe bezpieczeństwo), czego nikt specjalnie nas nie uczy, a i liczyć w tym przypadku na państwo jest oczekiwaniem przekraczającym jego możliwości.

To może warunki do oszczędzania nie są sprzyjające?

Oczywiście taką tezę postawić można zawsze. I na jej uzasadnienie znajdzie się cała masa argumentów. Niskie stopy powodują, że lokaty bankowe omijamy szerokim łukiem. Na giełdzie oszczędzać nie potrafimy wcale – pojęcie spółek dywidendowych jest dla większości z nas czarną magią. A szkoda. Ile kosztuje złoto – każdy widzi, a zaufanie do funduszy inwestycyjnych nie wróciło nawet do zbliżonego poziomu z jakim mieliśmy do czynienia przed 2008 rokiem.

Państwo za edukację finansową Polaków nie bierze żadnej odpowiedzialności – chyba więcej w tej kwestii robią kampanie reklamowe banków, które chcąc przekonać klientów do swojej oferty, przynajmniej sygnalizują, że taki proces jak oszczędzanie jest w funkcjonowaniu współczesnych komórek społecznych niezwykle istotny.

A prawda jest taka, że do oszczędzania czas jest dobry zawsze, choć prawdę mówiąc, powinniśmy robić to wszyscy, niezależnie od okoliczności, otoczenia czy panującej na rynkach koniunktury.

Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. I to widać – w poczynaniach zwykłych ludzi, ale i przedsiębiorców, o politykach nie wspominając. Bo pasa zaciskać i oszczędzać trzeba wtedy, kiedy pieniędzy jest sporo. Pamiętajmy, że inwestowanie to też forma oszczędzania – lokujemy kapitał z założeniem, że w przyszłości osiągnie on wyższą stopę zwrotu. Ale co tam – lepiej konsumować, bo przecież “jakoś to będzie…”.

Historia wiele notuje przypadków, w których brak inteligencji finansowej i umiejętności podejmowania decyzji (albo podejmowania złych) doprowadził jakąś społeczną grupę nad skraj przepaści – oczywiście w imię społecznego interesu, który przeważnie jest interesem politycznym.

Nie trzeba sięgać daleko wstecz. Kopalnie – chyba najczarniejszy przykład ostatnich czasów. Reformować, inwestować i myśleć o przyszłości trzeba było w czasach doskonałej koniunktury na węgiel, jego odpowiedniej cenie i wartości na świecie. Jaki obraz kopalni mamy dziś przed sobą? Te, które dają sobie jakoś radę, policzyć można na palcach jednej ręki. A przecież niektóre z nich notowane są jeszcze na GPW! Ale któż by tam przejmował się losem akcjonariuszy! Zresztą oni ostatnio passę mają fatalną (oczywiście posiadacze akcji niektórych spółek). Polityczne nakłanianie zarządzających spółkami energetycznymi do wsparcia górnictwa jest zjawiskiem kuriozalnym, czego konsekwencje ponoszą przede wszystkim…. akcjonariusze tych spółek. Nie inaczej było z bankami, które będą musiały wziąć odpowiedzialność za straty poniesione przez frankowiczów. Kurs akcji większości z nich poleciał po decyzji parlamentu na łeb, na szyję. Ale nic to – politycy znów pokazali, że sektor bankowy musi mieć się na baczności.

Co zatem z tym oszczędzaniem?

Dziś pieniądze należy przede wszystkim zbierać. Zauważmy, że niskie stopy procentowe są przede wszystkim efektem niskiej inflacji, a właściwie deflacji. A to oznacza, że nasze pieniądze… nie tracą na wartości. Mało tego – z czasem nieco nawet zyskują.

Oczywiście ofery lokat bankowych nie powalają na kolana. I nie oszukujmy się – nie jest to najlepsze na dzisiejsze czasy narzędzie. O wiele lepiej zastanowić się, czy nie warto co miesiąc lokować środki w takich walorach, które dziś są stosunkowo tanie, a mają przed sobą długoterminową perspektywę wzrostu wartości.

Regularne oszczędzanie, choć dość trudne i wymagające żelaznej konsekwencji, jest jedynym (oprócz wygranej w Totka, spadku bądź “bogatego” wżenienia się”), sposobem na zbudowanie stabilnego portfela, będącego fundamentem finansowego bezpieczeństwa. Kupowanie co miesiąc jakiegoś waloru (bądź grupy walorów), nawet jeśli ich wartość w krótkim terminie spada, jest dla nas korzystne – wszak za tę samą sumę kupić możemy go więcej. A czy nie o to przecież chodzi?

Czy ma być to złoto, srebro, czy jakaś waluta – zależy już od naszych indywidualnych preferencji, podejścia do ryzyka i finansowych możliwości. Ważne jednak aby podjąć decyzję i robić to konsekwentnie. A efekty w długim terminie będą więcej niż zadowalające.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

4 komentarze

  1. Swoją przygodę w inwestowanie w kruszce rozpocząłem półtora roku temu za sprawą mojego dobrego przyjaciela. Po ostatnich wydarzeniach chociażby w Grecji wiem, że to przyszłościowe rozwiązanie, którego na pewno nie będę żałował, bo to zawsze dodatkowe zabezpieczenie. Przy odkładaniu 300-400 zł miesięcznie pierwszą uncję kupiłem po niecałym roku. Żeby głębiej zapoznać się z tematem wystarczy odrobina chęci i czasu. W 100% zgadzam się z tym, że najważniejsza w tym wszystkim jest konsekwencja, traktowanie odkładanych pieniędzy jak coś czego nie ma. Mam świadomość, że złoto to długofalowa lokata, ale nigdy nie wiadomo co nas może spotkać w przyszłości. W przypadku chęci sprzedaży złota polecam zerknąć na serwis otozloto.pl, o którym czytałem ostatnio dużo dobrego i mam zamiar zacząć tam kupować – zobaczymy czy się opłaci.

        • korzystam z tego serwisu i śledzę go już dłuższy czas. fakt jest taki, że liczba ofert systematycznie rośnie, także to jest plus. zgadzam się z poprzednikiem, usługa weryfikacji złota bardzo przemyślana, daje nam pewność, że nie kupujemy kota w worku.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.