Jak (sensownie) odkładać otrzymywane od państwa 500 złotych?

0

Co za czasy – państwo polskie rozdaje pieniądze. Dosłownie. Mowa oczywiście o programie 500+, dzięki któremu wiele polskich rodzin już nie długo co miesiąc otrzymywać będzie 500 złotych. A niekiedy i więcej. Co zrobić z tak łatwo pozyskanymi pieniędzmi?

money-367973_1280

No czy łatwo, to się dopiero okaże. Wszak polska biurokracja jest często niezmierzonym oceanem absurdalnych regulacji. Miejmy jednak nadzieję, że w tym przypadku aż tak źle nie będzie. Przecież nowej władzy zależy na naprawdę dobrej zmianie.

Choć pewnie każdy z nas ma po kilkanaście pomysłów, jak spożytkować ten całkiem wysoki, dodatkowy przychód, warto pochylić się nad dwiema kwestiami z nim związanymi – ogromnymi możliwościami, jaki daje okazja odkładania co miesiąc 500 złotych, a także narzędzi, z których możemy skorzystać.

Prawda jest taka, że biorąc pod uwagę chwiejność, a właściwie niestabilność państwowego systemu emerytalnego, owe 500 złotych powinniśmy od razu przelewać na specjalne subkonto z myślą o przyszłej emeryturze. Ale takie, bądź podobne rozwiązanie rządowi przyjść do głowy nie mogło – tym na pewno Prawo i Sprawiedliwość nie wygrałoby zeszłorocznych wyborów i nie miało stabilnego, przeszło 30-proc. poparcia społecznego.

Policzmy od razu – 500 złotych odkładane przez miesiąc przez okres 10 lat i przy oprocentowaniu 2,5 proc. pozwoli na uzbieranie prawie 70 tys. złotych! A to przecież i tak mocno konserwatywne wyliczenie.

Nadzieje na to, że taki punkt widzenia przyjmie większość Polaków jest niewielka – rząd przecież liczy na to, że zainwestowane w społeczeństwo pieniądze wrócą do państwowej kasy w postaci podatków. Przede wszystkim z tytułu podatku VAT.

Nie bądźmy jednak ludźmi małej wiary – jest za pewne wśród nas całkiem spore grono, które na przekór rządowi przeznaczy te pieniądze właśnie na inwestycje, bądź opierając się na nich, rozpocznie budowę swojego bezpieczeństwa finansowego. Moment ku temu jest naprawdę doskonały.

Jeszcze chyba nigdy w historii świata nie mieliśmy tylu możliwość efektywnego oszczędzania, czy jak kto woli, odkładania kapitału. Jest to o tyle istotne, że aktualna koniunktura gospodarcza wymusza na bankach centralnych utrzymywanie niskich stóp procentowych. A to z kolei mocno ogranicza zyskowność bankowych depozytów (w których Polacy i tak trzymają gigantyczne oszczędności).

Jak się jednak okazuje, nie samymi lokatami człowiek żyje. Ci bardziej skłonni do ryzyka, zapytają zapewne o inwestowanie na giełdzie czy w fundusze inwestycyjne. Owszem, to również są dobre tropy. Wymagają jednak wewnętrznej odporności na nagłe wahania czy to kursów akcji czy wycen jednostek funduszy. Po drugiej stronie jest oczywiście szansa na większy zarobek. Ale czy ma to wiele wspólnego z budowaniem finansowego bezpieczeństwa? Jeśli brak nam elementarnej wiedzy na temat rynku kapitałowego i procesów na nim zachodzących, giełdę powinniśmy raczej omijać.

Ale rynek nie śpi i nie znosi próżni. Staje się też coraz bardziej konkurencyjny, co dostrzegają funkcjonujące na nim podmioty. Pojawia się wiele interesujących i innowacyjnych produktów, które choć wszystkich naszych finansowych problemów nie rozwiążą, są na pewno pozycjami godnymi uwagi.

Jedną z takich koncepcji, która ostatnio pojawiła się na rynku jest możliwość zakupu sztabki złota na raty. Nie, nie chodzi o szybką pożyczkę czy kredyt gotówkowy. Sklep internetowy Goldsaver.pl, jak sugeruje sama nazwa, jest narzędziem służącym oszczędzaniu środków, które ma doprowadzić nas do wejścia w posiadanie uncji złota (lub oczywiście większej jego ilości). Przyznać trzeba, że pomysł banalny, a wydaje się naprawdę sensowny.

Ja wygląda to w praktyce? Nie jest to w sumie nic trudnego. Wystarczy założyć konto na dedykowanej stronie goldasaver.pl i regularnie kupować tyle złota, ile sami sobie ustalimy za wybraną przez siebie kwotę. Jeśli mówimy o kwocie 500 złotych miesięcznie, to przy aktualnej cenie najcenniejszego z kruszców (ok. 5150 złotych za uncję) naszą fizyczną uncję złota kupimy już po 11 miesiącach.

Ale oczywiście nie musimy na tym poprzestawać – złoto jest walorem perspektywicznym, o mocnych fundamentach do długoterminowych wzrostów. Na pewno warto takie rozwiązanie potraktować jako istotny element finansowego zabezpieczenia czy szansy na większy zysk w bardziej odległej przyszłości.

Choć przyznać trzeba, że i w krótszym terminie można na złocie zarobić – w ciągu ostatnich trzech miesięcy wartość tego kruszcu wzrosła o ponad 15 procent. Co daje średnią, miesięczną stopę zwrotu na poziomie 5 procent. Wynik doskonały. Ale nie miejmy złudzeń – takich wzrostów wiecznie mieć na pewno nie będziemy. A korzyść z posiadania złota fizycznego jest taka, że dopóki uncji bądź sztabki nie sprzedamy, nie ponosimy fizycznej straty. Dlatego ważne jest, aby taką inwestycję traktować nie jako źródło szybkiego zarobku, ale jako zabezpieczenie, z którego skorzystać będziemy mogli w momencie, w którym wartość złota wzrośnie bardziej zdecydowanie.

Goldsaver ma jeszcze jedną, bardzo ważną zaletę. Ponieważ złoto kupujemy na raty, korzystamy ze średniej ceny kruszcu. Co to w praktyce oznacza? Że nie powinny nas martwić chwilowe spadki wartości złota. Mało tego, powinniśmy gorąco za nie trzymać kciuki, ponieważ przy niższym kursie złota, szybciej wejdziemy w posiadanie go w fizycznej postaci i będziemy mogli na spokojnie śledzić dalszy rozwój wypadków.

Goldsaver nie jest programem regularnego oszczędzania, ale posiada wiele cech takiego narzędzia. Posiada także dodatkową i bardzo istotną zaletę, której często w podobnych jemu rozwiązaniach brak. Chodzi o całkowitą dowolność. To wyłącznie od nas samych zależy, ile przeznaczamy na inwestycje i w jakich odstępach czasowych dokonujemy transakcji. Jeśli będzie to 500 złotych co miesiąc, dobra nasza – już po roku będziemy się cieszyć z posiadania uncji złota. Ale niech to nie będzie dla nas ograniczeniem. Możemy założyć np. że aktualnie cena złota będzie w ciągu roku dalej rosła, więc im szybciej zrealizujemy założony cel, tym taniej kupować będziemy złoto, licząc na zysk w nieco dalszej przyszłości.

Co zatem jest najważniejsze w programie 500+? Spróbować nie konsumować całej otrzymywanej co miesiąc kwoty, a przynajmniej jej część (a najlepiej całość) odłożyć bądź zainwestować z myślą o coraz trudniejszej do przewidzenia przyszłości.

fot. pixabay.com

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.