Kryzys Grecki – co należy robić?

0

Sytuacja w Grecji staje się coraz poważniejsza. Głównymi aktorami na scenie są politycy i finansiści, dużo mówi się o konsekwencjach makroekonomicznych i geopolitycznych. Jak jednak powinniśmy reagować my, zwykli Polacy?

 greece-824970_1280

Co się dzieje w Grecji?

Kryzys grecki nie jest niczym nowym. Ten kraj ma problemy od wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r., gdy okazało się, że cały ich budżet to kreatywna księgowość, a ich zadłużenie jest kolosalne. Już wówczas de facto zbankrutowali (wierzyciele zgodzili się na redukcję zobowiązań), a spłata reszty długów i bieżąca płynność budżetu została zapewniona przez „kroplówkę”, czyli ratunkowe pożyczki, na które złożyły się kraje strefy euro (Europejski Bank Centralny) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Warunkiem pomocy były gruntowne reformy Grecji, polegające głównie na podwyżkach podatków, obniżce płac w budżetówce i emerytur oraz prywatyzacji.

W styczniu 2015 r. wybory wygrała SYRIZA, koalicja lewicowych i skrajnie lewicowych partii, które sprzeciwiały się dalszemu zaciskaniu pasa. Popularność zyskali obwiniając za kryzys instytucje finansowe, a nie rozpasane życie na kredyt, które tak naprawdę jest źródłem greckich problemów. Jednak SYRIZA nie znalazła cudownego sposobu na uzdrowienie gospodarki, a zniecierpliwiona Europa naciskała na kolejne reformy, grożąc odcięciem finansowania. W napiętej sytuacji Grecy zaczęli wypłacać pieniądze z banków, których płynność finansową podtrzymywały jedynie środki ze specjalnego funduszu płynnościowego, oczywiście finansowanego przez europejskich podatników.

W ostatnią niedzielę (28 czerwca) premier Grecji w orędziu do narodu powiedział, że „propozycje [europejskie]stanowią upokorzenie dla narodu greckiego”. 5 lipca Grecy mają zagłosować nad propozycjami UE, MFW i EBC. W obecnej sytuacji na pewno to odrzucą. Jak zachowa się w tej sytuacji Europa?

W Grecji nie działają banki, do 6 lipca zamknięta jest giełda. Z bankomatów można wyciągnąć najwyżej 60 euro na osobę (restrykcje nie dotyczą osób z zagranicznymi kartami płatniczymi), przelewy bankowe są możliwe tylko między greckimi podmiotami, zakazany jest transfer pieniędzy za granicę.
Co w tej sytuacji powinniśmy zrobić?

Jestem w Grecji

Jesteś w Grecji na wakacjach lub w jakimś innym celu? Przede wszystkim zaopatrz się w gotówkę jak najszybciej. Póki co z kartą z polskiego banku możesz wyciągnąć z bankomatów więcej gotówki, zakładając, że znajdziesz bankomat, w którym jest jeszcze gotówka. Musi to być kwota, która umożliwi ci powrót do kraju. Musisz się liczyć z tym, że w każdej chwili twoja karta może stać się bezużyteczna, a zrobienie przelewu bankowego niemożliwe.

Chwilowo w Grecji, zwłaszcza w kurortach, jest jeszcze spokojnie, ale w każdej chwili może to się zmienić. Jeśli Grecja szybko nie dojdzie do porozumienia z partnerami, rządowi w Atenach może zabraknąć pieniędzy na wypłatę emerytur czy pensji. Nie ma możliwości, by dodrukować pieniądze, więc jeśli nie dostanie ich zza granicy, to nie otrzyma ich w ogóle. Brak pensji może wywołać zamieszki, zwłaszcza że sytuacja w Grecji jest napięta od wielu lat, a bezrobocie wśród młodych Greków przekracza 50%.

Mało prawdopodobne, by agresja Greków zwróciła się przeciwko turystom, bo rozumieją, że tylko turystyka może zapewnić im jakieś dochody. Niemniej jednak w nadchodzących dniach może się tam zrobić niebezpiecznie i warto jak najszybciej opuścić ten kraj.

Zamierzam wyjechać do Grecji

Polski MSZ jak na razie nie odradza wyjazdów. Dla Grecji zostało wydane oficjalne ostrzeżenie, ale ma najniższy stopień („Zachowaj zwykłą ostrożność”), a w jego treści czytamy: „Z uwagi na możliwość występowania czasowych ograniczeń w wypłacaniu waluty w bankomatach oraz bankach osobom udającym się do Grecji Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca również zaopatrzenie się w dodatkowe środki płatnicze w postaci gotówki.

Jeśli macie możliwość zrezygnowania z wakacji w Grecji, warto to zrobić. Kiedy sytuacja się uspokoi, Grecja najprawdopodobniej będzie miała własną walutę, wartą znacznie mniej od euro, a ceny w stosunku do złotówki będą znacznie niższe.

Prowadzę z Grekami interesy

Dla ciebie najgorszą wiadomością jest całkowity zakaz transferów środków finansowych za granicę. Jeśli masz w Grecji kontrahentów, nie będą mogli ci zapłacić za towary czy usługi. Kontakty biznesowe z Grecją są w tej chwili obciążone znacznym ryzykiem, przede wszystkim walutowym. Zapewne znajdujemy się u progu fali bankructw, a Grecja przyjmie nową walutę. Jej wartość oraz zasady rozliczeń międzynarodowych to w tej chwili wielka niewiadoma. Najlepiej wycofać się z interesów z Grekami jak najszybciej, do czasu unormowania sytuacji.

Oczywiście jak zwykle czasy przełomów to okazja dla osób z apetytem na ryzyko, ale w tym wypadku ryzyko najprawdopodobniej przekracza potencjalne korzyści.

Nie mam nic wspólnego z Grecją

Nawet jeśli nie planujesz wyjazdu do Grecji, a twoje związki z tym krajem ograniczają się jedynie do sera feta i oliwek w lodówce, odczujesz konsekwencje tego kryzysu.

Na szczęście nie grozi nam już tsunami finansowe, jak w 2008 r. Większość instytucji pozbyła się toksycznych greckich obligacji, które obecnie znajdują się w rękach EBC, MFW i wyspecjalizowanych, ryzykownych funduszy inwestycyjnych. To oznacza, że nawet bankructwo Grecji nie pociągnie za sobą fali bankructw europejskich banków.

Należy się jednak liczyć z paniką na rynkach finansowych, której początki obserwujemy od poniedziałkowego poranka. Giełdy tracą, a inwestorzy uciekają od ryzykownych inwestycji. Niestety wśród tych inwestycji jest również złotówka, która traci w stosunku do wszystkich głównych walut. To może oznaczać przejściowy wzrost cen towarów importowanych, a przede wszystkim rat kredytów walutowych.

Co zrobić w tej sytuacji? Dużo zależy od tego, jak zostanie rozwiązany kryzys grecki, a przede wszystkim jak szybko do tego dojdzie. Przede wszystkim jednak nie panikuj. Nie sprzedawaj w panice akcji, a zwłaszcza funduszy inwestycyjnych. Jeśli złożysz zlecenie sprzedaży jednostek funduszu dzisiaj, zostanie ono zrealizowane najprawdopodobniej pod koniec tygodnia, w apogeum paniki.

Posiadacze kredytów walutowych powinni się upewnić, że posiadają dochody lub oszczędności wystarczające, by przez pewien czas spłacać wyższe raty. Zapewne początkowo sytuacja będzie bardziej dramatyczna, podobnie jak w dniu, kiedy Bank Szwajcarii przestał bronić franka. Jednak podobnie jak wówczas, tak i teraz sytuacja za jakiś czas się unormuje, choć kilkuprocentowy wzrost kosztów takiego kredytu w krótkim i średnim terminie wydaje się nie do uniknięcia.

Co można zrobić, żeby nie dać się zaskoczyć podobnymi wydarzeniami w przyszłości? Na pewno znacie naszą odpowiedź: zdywersyfikujcie swój portfel o twardą, materialną inwestycję, której nie straszne zawirowania na rynkach – złoto, srebro czy inne metale inwestycyjne. Pamiętaj również o dywersyfikacji ryzyka i ograniczeniu najbardziej ryzykownych inwestycji, przynajmniej póki sytuacja się nie unormuje.

Fot. Pixabay.com

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Z wykształcenia politolog, z zawodu specjalista od promocji i marketingu on-line. W wolnych chwilach prowadzi największy w Polsce blog o futbolu amerykańskim. Finansami i oszczędzaniem pasjonuje się nie mniej niż sportem a rynkiem złota i numizmatyką zajmuje się od wielu lat w teorii i praktyce.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.