Złoto najdroższe od czterech miesięcy

2

Sporo ponad procent na uncji zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota. Wartość kruszcu chwilowo wynosiła ponad 1340 dolarów, czyli najwięcej od połowy marca tego roku. Rynkowi sprzyjały przede wszystkim obawy związane z sytuacją w strefie euro oraz polityka amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

rand

Co ciekawe, patrząc na wykres euro do dolara, złoto powinno raczej stracić. Waluta Wspólnoty ma za sobą kilka bardzo słabych sesji, dzięki czemu dolar wyszedł na miesięczne maksima. Tymczasem to właśnie siła amerykańskiej waluty jest zazwyczaj sprawcą spadków szlachetnego kruszcu. Dlaczego tym razem było inaczej? Przede wszystkim analiza pary EUR/USD dała “mylące” wnioski, bo dolar wcale nie był mocny. Spójrzmy na przykład na wykresy obrazujące relację w stosunku do jena, funta szterlinga lub dolara australijskiego. Niemal we wszystkich przypadkach USD tracił.

O tym, co spowodowało słabość dolara, za moment. Zanim jednak, warto wytłumaczyć słabość euro. Waluta wspólnoty osiągnęła miesięczne maksima ze względu na kryzys tamtejszego rynku bankowego. Espirito Santo International, czyli spółka-matka (25 procent udziałów) jednego z największych w Portugalii banków Banco Espirito Santo, nie wypłaciła części swoich klientów środków wynikających z zapadających krótkoterminowych obligacji. Po publikacji tej wiadomości akcje banku poszły w dół o niemal 20 procent, po czym notowania zostały zawieszone.

Mimo że Espirito Santo nie jest może bankowym gigantem w skali strefy euro, a kłopoty znane były od maja, to jednak inwestorzy przypomnieli sobie obawy związane z wciąż ogromnym zadłużeniem państw wspólnoty. To jednak nie koniec. Rynek uświadomił sobie również, że obecne wyceny bardziej ryzykownych aktywów – jak choćby akcji przedsiębiorstw – mogą być zupełnie oderwane od rzeczywistości i jedna publikacja jest w stanie kompletnie nimi zachwiać. W tym dniu zyskiwały więc aktywa uważane za najbardziej bezpieczne, w tym złoto.

Kruszcowi w minionym tygodniu sprzyjała również polityka Fed. W środę światło dzienne ujrzały zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC, podczas którego ekonomiści zdecydowali się uciąć program QE3 o 10 miliardów do 35 miliardów dolarów miesięcznie. Minutes pokazały jednak stosunkowo “gołębie” nastawienie członków komitetu. Co prawda zapadła już decyzja o całkowitym wygaszeniu luzowania ilościowego w październiku (Fed utnie wtedy program o ostatnie 15 miliardów dolarów), to jednak inwestorzy co do tego nie mieli większych wątpliwości. Dużo większym znakiem zapytania jest termin oraz sposób wychodzenia ze środowiska niskich stóp procentowych. Ku uciesze zwolenników ekspansywnej polityki monetarnej, komunikat FOMC nie zaspokoił ciekawości rynków – zgodnie bowiem z zapowiedzią, obecny stan pozostanie przed “dłuższy okres” po wygaśnięciu QE i zależeć będzie od pojawiających się danych makroekonomicznych.

Najbliższe posiedzenie Rezerwy Federalnej zaplanowane jest na ostatnie dni lipca. Więcej informacji może pojawić się jednak już w tym tygodniu. Janet Yellen, szefowa banku centralnego USA, 15 lipca przedstawi półroczny raport dotyczący polityki pieniężnej przed Kongresem. Warto wspomnieć, że pierwsze takie wystąpienie nowej przewodniczącej Fed na początku roku trwało ponad sześć godzin.

Michał Tekliński

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Ekspert Grupy Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

2 komentarze

    • Piotr Gdańsk na

      Jakie wspinać? Kto, co wspinać? Już się stabilizuje spadając trochę. Oby w dół nie szło, bo o wspięciach póki co można pomarzyć.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.