A jeśli złoto zastąpi dolara?

2

Kryzys największej i najważniejszej waluty świata jeszcze kilka lat temu wydawał się mało prawdopodobny. W czasie gdy szaleństwo zakupów wśród inwestorów zainteresowanych różnymi dobrami trwało w najlepsze, mało kto spodziewał się, że kilka lat później świat zacznie powątpiewać w losy “zielonych”. Czy istnieje zatem możliwość, że zamiast gotówki w portfelu, lepiej będzie trzymać sztabkę złota w domowym sejfie?

Międzynarodowe ćwiczenia wojskowe Rapid Trident 2014, fot. US Army Europe Images, CC BY 2.0

Międzynarodowe ćwiczenia wojskowe Rapid Trident 2014, fot. US Army Europe Images, CC BY 2.0

Złotem interesują się największe skarbce świata. Pisząc skarbce, nie mamy oczywiście na myśli globalnych miliarderów, a Banki Centralne, które w wielu krajach od dłuższego czasu mniej, lub bardziej oficjalnie skupują światowe zasoby złota.

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem argumentującym takie działania jest oczywiście

Strategiczna funkcja złota

Jest ono jednym z fundamentów globalnych rezerw monetarnych. Tak było w czasach rekordowych cen złota, tak jest i teraz. Ale oprócz powodów oczywistych są i takie, których wiarygodność bywa kwestionowana, głównie ze względu na kraje, o których mowa. I nie jest tajemnicą, że chodzi przede wszystkim o Rosję i Chiny.

Ale od początku. Od dłuższego czasu coraz aktywniej na rynku złota działają kraje BRICS, czyli Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA. Choć żaden z tych krajów nie jest w rankingu zapasów złota rekordzistą, to w sumie posiadają one niemal 3.000 ton najcenniejszego kruszcu. Więcej, niż posiada aktualnie MFW.

Taka polityka krajów z grupy BRICS nie jest przypadkiem. “Cały międzynarodowy system walutowy zbyt jest zależny od sytuacji dolara, a dokładniej od walutowa-finansowej polityki amerykańskich władz. Kraje BRICS chcą to zmienić” – zapowiedział w lipcu tego roku Władimir Putin podczas szczytu krajów BRICS. Choć strategia jest wspólna, inicjatorem była oczywiście Rosja. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na świecie (konflikt na wschodzie), nie jest to w żadnym stopniu zaskakujące.

Razem można więcej

Rosja od lat ma ewidentny kompleks jeśli chodzi o finansowy układ sił na świecie. Chce odgrywać coraz większą rolę, ale z mentalnego punktu widzenia, nie jest do tego gotowa. I biorąc pod uwagę to, jak “pokojowo” poszerza swoje terytorium, trudno spodziewać się w tej kwestii jakichkolwiek zmian.

Ale “razem można więcej”. Dlatego też członkostwa Rosji w grupie krajów BRICS i potencjału – przede wszystkim gospodarczego – jaki tkwi w tych krajach, lekceważyć nie można. Podobnie jak zwracać należy uwagę, z jaką dynamiką powiększają się tam zasoby złota, bo wobec większego konfliktu na świecie, krachu na giełdach i osłabienia się głównych walut, owe skarbce mogą naprawdę odegrać niezwykle istotną rolę.

Światowe zasoby złota (źródło: World Gold Council)

Światowe zasoby złota (źródło: World Gold Council)

Aktywna działalności Banku Centralnego Rosji ma jeszcze inne podłoże, które dotyczy już wyłącznie tego kraju. Otóż Władimir Putin obawia się bardzo poważnie, że kryzys, za który jest w pełni odpowiedzialny, wymknie się spod kontroli. Chodzi tu nie tyle o globalny konflikt zbrojny, a o taki wzrost cen, przy którym kraj nie będzie w stanie finansować podstawowych zakupów. Będzie to moment, w którym Rosja jako środka płatniczego będzie mogła użyć właśnie złota. A ono może być już wtedy o wiele bardziej wartościowe, niż jest dziś.

Złoto w przeciętnym portfelu

Zostawmy jednak na chwilę na boku problemy wielkich światowych mocarstw i zastanówmy się, jak ta sytuacja może przełożyć się na zasobność portfeli Polaków i ceny złota, które wydaje się być bardzo ciekawą alternatywą dla funkcjonujących na naszym rynku form oszczędzania.

Jako społeczeństwo, wciąż nie wykorzystujemy potencjału jaki drzemie w złocie. I nie chodzi absolutnie o sprzedanie wszystkich posiadanych przez siebie dóbr i kupienie za wszystko złota. Tutaj efekt może przyjść dopiero za jakiś czas, ale tylko wobec konsekwentnie podejmowanych przez nas decyzji i małych kroków.

Produktów opartych na złocie, lub po prostu złotych, mamy na rynku dostępnych bardzo wiele. Wszystko zależy w tej kwestii od nas – w jakiej formie chcemy złoto kupować, gdzie przetrzymywać, przede wszystkim jednak od tego, jaki wyznaczyliśmy sobie termin. Kupowanie dla samego kupowania pozbawione jest sensu. Wszystko musi mieć racjonalny, możliwy do zrealizowania cel.

Nie jesteśmy w stanie od razu zbudować na złocie swojego bezpieczeństwa finansowego. Ale jeśli mamy świadomość kruchości systemu emerytalnego, widzimy, jak dynamicznie zmienia się otoczenie, powinniśmy wziąć pod uwagę lokowanie części swoich oszczędności właśnie w najcenniejszy kruszec. Szczególnie, że patrząc na rozwój sytuacji na świecie, niemal pewne jest, że w długim terminie wartość złota będzie zdecydowanie rosła.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

2 komentarze

  1. Całkiem czymś innym jest tworzenie rezerw banków w kruszcach takich jak złoto czy srebro lub innych wartościach mineralnych jak diamenty czy udział w segmencie rynku ropy, a całkiem czymś innym inwestowanie w złoto przez zwykłego „Kowalskiego”. Banki tworzą rezerwy aby mieć pokrycie w majątku i w elektronicznym obiegu finansowym i by móc zarabiać na obiegu pieniądza – inwestor prywatny inwestuje aby móc zarobić fizycznie na tym właśnie produkcie. Ot i cała różnica. Zarabia tylko pieniądz będący w ruchu – dlatego w przypadku prywatnej inwestycji w złoto należałoby postępować podobnie do działań znanych z giełdy – sprzedawać gdy inni kupują i kupować gdy wszyscy sprzedają. Scenariusz osłabienia dolara i straty jego dominującej wartości wydaje się mało prawdopodobny, większość analityków podkreśla iż dolar będzie w najbliższym czasie zyskiwał na swojej wartości względem euro i innych walut. Tylko w ostatnich 6 miesiącach dolar w stosunku do euro zyskał 8%. Zdaniem analityków z Capital Economist tendencja wzrostowa będzie się utrzymywać i na koniec roku dolar zyska drugie tyle. Wzrost wartości dolara będzie obfitował w najbliższym czasie spadkiem wartości innych instrumentów od niego zależnych – w tym i złota. Zgodnie z zasadą jeśli dzisiaj np. w euro stać cię na zakup uncji złota ( przy kursie E:$ – 1:1.23) to ile możesz kupić tego złota jeśli waluta w której jest liczone zyska na wartości ? Jeśli dolar podskoczy o 5% twoja siła nabywcza spadnie , będziesz mógł kupić mniej złota – co w dalszej perspektywie może skutkować obniżeniem wartości kruszcu. Rynkiem od zawsze rządzą popyt i podaż. Danego produktu można kupić tyle na ile pozwala portfel – w pewnym momencie jeśli spada sprzedaż z powodu zbyt wysokiej wartości – bo przy drogim dolarze mamy z tym do czynienia – należy spodziewać się korekty cen.

  2. „Otóż Władimir Putin obawia się bardzo poważnie, że kryzys, za który jest w pełni odpowiedzialny” Komedia ! George Soros – hmm, do całkowitej hegemoni świata pozostały tylko Rosja i Chiny. Działamy zawsze tak samo. Kładziemy u was wasz biznes i gospodarkę, stawiamy nasz, jak to nie pomaga sprzedajemy wam „Majdan” i wy to kupujecie drogie leszcze.
    http://www.jasnowidz.e-blogi.pl/

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.