5 ciekawych (czasem dziwnych, czasem ważnych) rzeczy ze złota

0

Złoto ma różne zastosowania. Można na nim zarabiać (i tracić), można je nosić, można też je przetwarzać dla wielu, często niezrozumiałych celów. Idąc tym tropem dalej, dochodzimy do wniosku, że ludzka pomysłowość, kreatywność i nieobliczalność nie zna i nie ma żadnych granic. Poniżej kilka przykładów potwierdzających tę tezę.

Pozostaje żałować, że ilość złota na świecie jest jednak ograniczona. W innym razie mielibyśmy już z pewnością złote góry, statki kosmiczne, a i pewnie stadiony piłkarskie. Choć złoto nigdy do tanich materiałów (budulców) nie należało, niektórym jak widać nie żal było inwestować złota w dość oryginalny sposób i w nietuzinkowej formie.

1. Złota koszula

zlota-koszula

Ważąca podobno 3,5 kilograma koszula warta jest dziś setki tysięcy dolarów. Czy każdy z nas chciałby wejść w posiadanie tak oryginalnej części garderoby? Sprawa wydaje się mocno kontrowersyjna – trudno taką koszulę prać, nie wiadomo w jaką wchodzi reakcję z ludzkim potem, nie wspominając o prasowaniu, czy czyszczeniu chemicznym.

Ale spoglądając na to z nieco innej strony – jest to całkiem ciekawa forma lokowania kapitału. Mało tego – zabezpieczona z dwóch stron. Jeśli złoto, jako walor inwestycyjny, zaczęłoby tracić na wartości, zawsze owa koszula może pozostać cennym łupem dla modowych projektantów, czy kolekcjonerów oryginalnych form męskiej (damskiej?) garderoby. Zakładając oczywiście, że poradziliby sobie oni ze wspomnianymi wcześniej wyzwaniami (pranie, prasowanie…).

2. Złoty iPhone

Źródło: http://www.goldgenie.com/

Źródło: http://www.goldgenie.com/

iPhone – rzecz stająca się w dzisiejszych czasach ikoną i symbolem klasy i szyku. Ci, którzy iPhona posiadają, z trudem zrozumieć potrafią, że życie poza Applem jeszcze istnieje. Z kolei posiadacze telefonów z Androidem (a fuj!), za wszelką cenę chcą udowodnić swoją wyższość.

Jednak nie spór „applowców” z „androidowcami” jest w tym przypadku najważniejszy, a fakt, że pewna firma postanowiła wypuścić na rynek iPhone 6 wykonanego ze szczerego, 24-karatowego złota. Mało tego, aby produkt był iście elitarny, postanowiła do współpracy zaprosić firmę Swarovski (uwaga – darmowa dostawa!).

Jak przystało na taki zestaw składników (złoto, iPhone, Swarovski) model ten ma oczywiście swoją wartość i kosztuje ok. 16 tys. złotych. Niestety, nie wiadomo dokładnie, czy złota również jest w zestawie ładowarka, słuchawki i futerał…

3. Złote buty… snowboardowe

Źródło: http://thatslikewhoa.com/

Źródło: http://thatslikewhoa.com/

Zima w pełni, na stokach tłumy, pogoda wreszcie dopisuje (szczególnie, że zeszłorocznego sezonu praktycznie w Polsce nie było). Czas zatem zastanowić się nad kupnem nowego sprzętu do białego szaleństwa. Tym razem polecamy złote buty snowboardowe, która podobno są obecnie w posiadaniu firmy Nike, choć zaprojektował je nowojorski artysta Osamu Koyama.

But rzeczywiście piękny. Niestety nie znamy jego dokładnej wartości, rodzaju złota z jakiego został wykonany oraz tego, w jakim rozmiarze został wyprodukowany. A szkoda, bo na oko, czy przez internet na pewno ciężko będzie zaryzykować i kupić parkę takich. Przecież kupując buty (bądź buta) snowboardowe, nie myślimy o tym, żeby wstawić je do domowej gabloty, czy domowego sejfu, a używać od pierwszego dnia zimy!

 

4. Złoty odkurzacz

Źródło: http://inhabitat.com/

Źródło: http://inhabitat.com/

Jeśli sprzątać, to z rozmachem. A jeśli z rozmachem, to tylko wykonanym z 24-karatowego, wartego około miliona dolarów odkurzaczem. Brzmi nieprawdopodobnie, ale to jednak prawda. Pytanie tylko, jeśli odkurzamy dom takim odkurzaczem, to ile warta musi być cała nieruchomość? Bo przecież wykorzystywać w tym celu gadżet za milion dolarów w kawalerce w bloku nie przystoi…

Takich maszyn powstało podobno sto. Niestety, nie wiadomo, czy był na nie popyt. Ale nie pojawiły się jeszcze na aukcjach internetowych, więc należy przypuszczać, że świecą swoim właścicielom złotym blaskiem i umilają każdą minutę sprzątania.

 

5. Złote serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

serduszko

Oprócz wielu dziwnych rzeczy ze złota, których funkcjonalność czy przydatność jest kwestionowana, są także takie, które choć nie służą ani do jazdy na snowboardzie, ani do sprzątania, mają niezwykłą wartość niematerialną. Do takich rzeczy należą z pewnością złote serduszka, które są licytowane w trakcie finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Ich historia sięga początków finałów WOŚP, kiedy to podczas pierwszego z nich fundacja otrzymała sporo złotej biżuterii – pierścionków, łańcuszków oraz kolczyków. Dzięki warszawskiemu jubilerowi Jerzemu Kozakowi zrodził się pomysł przetopienia zebranego złota i wykonania złotych serduszek.

Licytacje odbywają się każdego roku, choć przez lata nieco zmienił się ich wygląd. Warto podkreślić także, że największa kwota, za jaką wylicytowano serduszko nr 1 padła w 1999 roku. Było to… ponad milion złotych (przypominamy, że najbliższy finał Wielkiej Orkiestry odbędzie się już za tydzień, 11 stycznia).

To pewnie tylko kilka interesujących przedmiotów wykonanych ze złota. Jak widać, ludzka pomysłowość nie zna granic. I dobrze. Niech tylko przekłada się efektywnie na popyt na złoto, powodując, wobec wzrostu kursu, zadowolenie wielu uczestników rynku złota.

 

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.