Analizy: Dane z USA windują ceny złota, ale to jeszcze nie koniec emocji

0

Miniony tydzień kończy się dla posiadaczy złota niewielkim spadkiem na poziomie 0,7 proc. Byłoby jednak dużo gorzej gdyby nie piątkowa sesja, w czasie której uncja poszła w górę o sporo ponad 2 procent i kosztuje obecnie ponad 1280 dolarów. Wszystko za sprawą gorszych od oczekiwań danych z USA. 

Showroom Mennicy Wrocławskiej na skrzyżowaniu Krawieckiej i Oławskiej we Wrocławiu

Showroom Mennicy Wrocławskiej na skrzyżowaniu Krawieckiej i Oławskiej we Wrocławiu

Ponad 20-dolarowy wzrost kursu uncji nastąpił po tym, jak amerykański Departament Handlu podał, że w czwartym kwartale (w ujęciu anualizowanym) tamtejsza gospodarka powiększyła się o 2,6 procent. To co prawda dopiero wstępne szacunki, jednak niech najlepszym porównaniem będą wyniki z trzeciego kwartału – wtedy wzrost PKB wyniósł plus 5 procent. Wynik okazał się również gorszy od oczekiwań. Ekonomiści szacowali, że wzrost wyniesie od 1,9 do 5,1 proc., jednak przy medianie na poziomie 3 procent.

Wchodząc nieco bardziej w szczegóły może cieszyć fakt, że bardzo dobrze wypadły wydatki na konsumpcję, które wzrosły o 4,3 procent, najmocniej od 2006 roku. Pozytywny wpływ na wzrost PKB miały również inwestycje sektora prywatnego oraz eksport. Lepsze dane nie zdołały jednak przykryć kilku czynników negatywnych, takich jak niższe wydatki rządowe oraz wzrost importu, który jest obciążeniem wyniku.

Wzrosty wartości złota nastąpiły jednak nie z powodu spowolnienia amerykańskiej gospodarki, tylko niższego odczytu PCE Core, traktowanego jako bardziej wiarygodny miernik inflacji w USA. Piątkowa publikacja została zinterpretowana więc jako zapowiedź odłożenia w czasie podwyżki stóp procentowych przed Rezerwę Federalną.

Pozytywny wpływ na układ sił na rynku złota miała w poprzednim tygodniu również sytuacja w Grecji. Tamtejszy minister finansów Janis Warufakis mówił o jak najszybszych rozmowach w Niemczech w celu „wyjaśnienia” kwestii spłaty długu. Dodał, że chce definitywnie uwolnić od niego Grecję i definitywnie wykluczył zaciągnięcie kolejnej transzy kredytu. O ile więc do czasu kluczowych rozmów inwestorzy z niepokojem będą obserwować poczynania nowego rządu w sprawie restrukturyzacji długu, tak z nieco większym spokojem mogą spoglądać na jednolitość strefy euro. Janis Warufakis przy każdej okazji podkreśla, że nie widzi Grecji poza jej kręgiem.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

W rozpoczynającym się tygodniu oprócz Grecji również USA będą w centrum uwagi inwestorów. Wszystko za sprawą zaplanowanych publikacji ważnych danych. We wtorek pojawią się wyniki zamówień w przemyśle – oczekiwany jest kolejny miesiąc spadków, aczkolwiek niewielki. Z kolei w piątek tamtejszy Departament Pracy zda raport na temat sytuacji na tamtejszym rynku. Ekonomiści oczekują, że stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 5,6 proc., tyle samo co w grudniu. Z kolei zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wniesie plus 230 tysięcy, względem 252 tysięcy poprzednio. Jeśli dane okażą się lepsze od tych prognoz, inwestorzy mogą na nowo zacząć rozmawiać o szybszej podwyżce stóp procentowych, co negatywnie może przełożyć się na notowania złota.

Oczy światowych rynków zwrócone są na USA również za sprawą rozpoczętego niedawno sezonu publikacji wyników finansowych. Do minionego piątku raporty opublikowało 220 spółek z indeksu S&P 500. 78 procent z nich przebyło oczekiwania odnośnie wyniku, a 56 procent odnośnie przychodów. Część z nich podała jednak, że rezultaty byłyby sporo lepsze, gdyby nie drożejący dolar.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.