Analiza: 60 procent rynku za podwyżką, co z kursem złota?

1

Niewiele ponad procent stracili w ubiegłym tygodniu posiadacze złota, a cena uncji zamknęła się w piątek na poziomie 1122 dolarów. Wszystko co najważniejsze dla kursu szlachetnego kruszcu stanie się dopiero w nadchodzących dniach. Tematem numer jeden jest rzecz jasna amerykańska gospodarka i wizja pierwszego od lat podniesienia stóp procentowych. Aktualnie rynek jest mocno podzielony i w opiniach specjalistów można znaleźć tyle samo głosów za podniesieniem stóp, co pozostawieniem ich na obecnym poziomie. Co ciekawe, główną przyczyną tego sporu wydają się być Chiny.

Fot. MennicaWroclawska.pl

Fot. MennicaWroclawska.pl

W zakończonym tygodniu na rynku pojawiły się ważne dane z USA – Departament Pracy podał, że stopa bezrobocia w sierpniu spadła o 0,2 pkt. proc. do 5,1 proc. – mocniej od oczekiwań. Ekonomiści wyliczyli, że był to najniższy pułap od ponad siedmiu lat. O ile jednak czysto teoretyczny wskaźnik pokazał progres, tak już pozostałe (i ważniejsze) dane okazały się rozczarowujące. Nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym wyniosły 170 tysięcy, a prywatnym 140 tysięcy, podczas gdy rynek spodziewał się wyników grubo powyżej 200 tysięcy. Patrząc na ostatnie 12 miesięcy, były to drugie najgorsze dane. Inwestorzy odebraliby publikację Departamentu Pracy jako negatywną w stosunku dolara, gdyby nie korekta wyników za lipiec. Resort podwyższył wyniki średni o 25 tys., odpowiednio do 245 i 224 tysięcy.

Koniec końców, wrześniowa publikacja z rynku pracy nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi, czy Fed podniesie stopy na najbliższym posiedzeniu. Co prawda dane były słabsze od oczekiwań, jednak nie na tyle, żeby zrewidować zdanie któregokolwiek z decydujących członków FOMC. Dochodzi do tego pozytywna korekta za lipiec. Oprócz tego inwestorzy wiedzą, że sierpniowe wstępne wyniki zazwyczaj obarczone są sporym błędem. Ekonomiści wyliczyli, że od 2011 roku średnio o niecałe 100 tysięcy w dół.

Piłka wciąż jest w grze i aktualnie bardzo trudno ocenić, po której stronie – gołębiej czy jastrzębiej. Tym bardziej, że inwestorzy muszą przygotować się jeszcze na bardzo długą dogrywkę. W tym tygodniu rynek pozna dane na temat inflacji wśród producentów (która w ujęciu rocznym nurkuje w pobliżu minus 0,8 proc.) oraz wstępny odczyt wskaźniki Uniwersytetu Michigan, określający nastroje wśród amerykańskich konsumentów. Rozstrzygnięcia mogą nadejść dopiero w kolejnym tygodniu, czyli w ostatnich dniach przed kluczowym posiedzeniem. Pojawią się raporty na temat inflacji konsumenckiej (wtorek), produkcji przemysłowej (poniedziałek) i sprzedaży detalicznej (poniedziałek).

Oczywiście pozostaje pytanie, na ile dane gospodarcze z USA są teraz kluczowe. Można bowiem założyć, że gdyby Fed miał opierać się tylko na nich, to we wrześniu do podwyżki na pewno by doszło. Problem w tym, że ekonomiści – mimo swoich zapewnień – patrzą również na decyzję przez pryzmat gospodarki globalnej. A ta nie jest najlepsza, głównie przez Chiny. Być może do obserwacji danych makro z USA warto więc będzie dorzucić te przychodzące z Państwa Środka. Tematem numer jeden w rozpoczynającym się tygodniu będą informacje na temat bilansu handlowego, a w środę dojdą do tego dane o inflacji. Jeśli makro z Chin okaże się po raz kolejny bardzo słabe, to członkom Fed przyjdzie stanąć przed wyjątkowo trudną decyzją. Jak kształtuje się obecny konsensus? Z ankiet przeprowadzonych przez największe serwisy wynika, że 60 proc. ekonomistów obstawia podwyżkę.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

1 komentarz

  1. Czynników mających wpływ na cenę złota jest tyle, żeby życia zabrakło na ich analizę i konkretne i trafne (bądź nie) wnioski. Rzut oka na wykres długoterminowy i już widzimy jaka jest sytuacja. Trend spadkowy. Reszta to niewiele wnoszące dywagacje.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.