Analiza: Sytuacja na rynku pracy USA zmieniła obraz rynku złota

0

Blisko 4 procent stracili w minionym tygodniu posiadacze złota po tym, jak amerykański Departament Pracy podał zaskakująco dobre wiadomości na temat tamtejszego rynku.

Fot. MennicaWroclawska.pl

Fot. MennicaWroclawska.pl

Liczba nowych miejsc pracy wzrosła w styczniu o ponad ćwierć miliona, dużo więcej od oczekiwań ekonomistów. Konsensus rynkowy kształtował się sporo niżej, bo w pobliżu 230 tysięcy nowych miejsc. Odczyt za styczeń był 12 z rzędu wynikiem powyżej 200 tysięcy, co dało – jak wyliczyli analitycy Bloomberga – najdłuższą taką passę od lat 1994-1995. Na reakcję rynku nie trzeba było więc długo czekać. Dolar mocno poszedł w górę (U.S. Dollar Index w ciągu kilkunastu minut zyskał 2 punkty), co negatywnie odbiło się na notowaniach złota. Piątkowa publikacja została bowiem odebrana jako argument dla amerykańskiej Rezerwy Federalnej za wcześniejszym (prawdopodobnie czerwcowym) podniesieniem stóp procentowych.

Tym, co rozbudziło wyobraźnię popytowej strony rynku dolara nie był jednak wynik za styczeń, ale rewizja odczytu w listopadzie i grudniu. Rynek pracy wzrósł w tych miesiącach nie o 352 i 252 tysięcy, ale aż o 423 i 329 tysięcy miejsc. Wynik za listopad był dużym rekordem – ostatnio z takimi wzrostami mieliśmy do czynienia na początku 2010 roku.

Co ciekawe, nieoczekiwanie wzrosła za to stopa bezrobocia, która w styczniu ukształtowała się na poziomie 5,7 proc., względem 5,6 miesiąc wcześniej. Co jeszcze ciekawsze, również i ten fakt inwestorzy obrali za dobrą monetę. Departament Pracy w komentarzu do wyników wyjaśnił bowiem, że wzrost stopy to efekt powrotu na rynek pracy około miliona Amerykanów, którzy wcześniej nie szukali pracy w ogóle, a w świetle ostatnich dobrych danych, uwierzyli w swoją szansę.

Tymczasem jeszcze na początku tygodnia nic nie zapowiadało spadkowego tygodnia na złocie. Pierwsze dni były raczej udane, a był to efekt nie najlepszych danych z amerykańskiego sektora usług. Indeks ISM spadł z 55,1 do 53,5 pkt. w styczniu, podał Institute for Supply Management. Wynik był również niższy od rynkowego konsensusu na poziomie 55,5 pkt. Nieco gorzej wypadł też wskaźnik obrazujący zmianę wydatków na inwestycje budowlane w USA, który wzrósł o 0,4 proc., przy oczekiwaniach w pobliżu procenta. Chwilę po publikacji tych danych, widoczne było osłabienie również na rynku dolara.

Nieco większa przecena na rynku złota pojawiła się dzień później – uncja poszła w dół o ponad 20 dolarów. Podażowa część rynku obudziła się po zmianie nastrojów na światowych rynkach, które coraz śmielej podejmowały większe ryzyko, wykupując w tym dniu rynki akcji. Inwestorzy za dobrą monetę obrali sytuację na ropie, która w minionym tygodniu zyskała około 6 procent. 

Wiele wskazuje, że najbliższe dni również nie będą dla złota udane. Po pierwsze, notowania kruszcu spadły sporo poniżej średniej 200-sesyjnej, co może skutkować wyprzedawaniem pozycji przez kolejnych inwestorów. Po drugie, po piątkowej publikacji Departamentu Pracy, złotu nie sprzyja nadchodzący kalendarz makroekonomiczny. Jest on bowiem właściwie pusty. Tymczasem w przypadku notowań złota, kwestia rozbija się o dalsze kroki Rezerwy Federalnej odnośnie podniesienia stóp procentowych. Inwestorzy pozostawieni sami sobie, bez danych mogących mieć wpływ na decyzję Fed, prawdopodobnie będą ograniczać pozycje na złocie.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.