INIRZ: złoto odrobiło część strat, ale inwestorzy w hurra optymizm nie popadli

0

Nastały dla złota trudne czasy, a chyba tylko sprawa złotego pociągu pozwala o najcenniejszym z kruszców nie zapomnieć. Kurs lekko w sierpniu odbił, ale nastroje inwestorów i tak nie były najlepsze. Czemu naprawę nie sposób się dziwić.

sierpien

Aktywnie działający na rynku inwestorzy są chyba nieco zdezorientowani. Co z tym kryzysem? Co z tymi giełdami? Miała być podwyżka stóp procentowych w Stanach, a tymczasem Fed ewidentnie z tą decyzją zwleka. Chiny stały na skraju przepaści, ale chiński bank centralny jedną decyzją, jak za dotknięciem magicznej różdżki uratował tamtejszą giełdę. Na rynkach całym świecie wciąż jest bardzo nerwowo i ta atmosfera przekłada się zarówno na notowania złota, jak i na nastroje inwestorów.

Przez pierwsze tygodnie cena złota rosła – choć na samym jego początku zanotowaliśmy miesięczne minimum na poziomie 1080 USD za uncję. Później jednak było nieco lepiej, za czym szła także – aczkolwiek w niewielkim stopniu – poprawa humorów inwestorów. W momencie miesięcznych maksimów (1166 dolarów) negatywnie nastawionych uczestników tego rynku było niespełna 40 proc. Biorąc pod uwagę cały miesiąc, jak i ostatnie tygodnie w szerszej perspektywie to wynik naprawdę niezły. Jednak trzeba uczciwie powiedzieć, że w tym przypadku szklanka jest mimo wszystko do połowy pusta.

Jak na lekarstwo na naszym wykresie jest w ostatnich tygodnia koloru zielonego i zwykle nie przekracza on poziomu 30 procent. To pewnie ta część inwestorów, która postanawia korzystać z bardzo niskiej ceny złota i kupuje je z założeniem zrealizowania zysków w dalekiej przyszłości (pytanie jednak, jak bardzo dalekiej…).

Dziś osiągnięciem byłby na pewno przebicie poziomu 1200 dolarów za uncję, czego w połowie sierpnia byliśmy nawet całkiem blisko. Potem jest walor dostał zadyszki i znów zakotwiczył w widełkach 1130-1140 USD. Widać było, że ten chwilowy powiew świeżości odczuła od razu część inwestorów licząca zapewne, że kruszec odbije nieco mocniej i przebije psychologiczny poziom 1200. Nic takiego się jednak nie stało. “Carpe diem” – chciałby się powiedzieć. Z niewielkich wzrostów pozostało niewiele, jak i z niezłych humorów inwestorów. Miesiąc zamknęliśmy z ponad 50-procentowym odsetkiem koloru czerwonego, 30-procentowym zielonego (reszta, to niezdecydowani). 3,5 procenta wzrostu wartości złota w ciągu całego miesiąca to zdecydowanie za mało, aby kruszec mógł porwać za sobą tłumy.

Co dalej? Wszystko w rękach Fed, sporo zależy także od Chin. O oczekiwanym krachu na Wall Street na razie cisza, czego oczywiście wykluczyć nie można. Marazm panuje na całym rynku surowcowym, co pomijając taniejącą ropę, nikogo specjalnie nie cieszy. W ten obraz wpisuje się także złoto, które odbić może jedynie wobec dekoniunktury na światowych giełdach i bardzo złych danych płynących z amerykańskiej gospodarki. Ta jednak na razie trzyma się całkiem nieźle, co wyrażone jest także w wartości tamtejszej waluty. A jak wiadomo – silny dolar złotu w żaden sposób nie pomaga.

Inwestorom pozostaje zatem… kupowanie tego kruszcu. Cena poniżej 1200 dolarów, albo w granicach tego poziomu na pewno będzie jeszcze przez jakiś czas aktualna, bo przynajmniej do końca roku nie należy się spodziewać mocniejszych wzrostów. Tym bardziej, że złoto znajduje się w trendzie spadkowym – w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy straciło niemal 12 procent wartości (11,75%).

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.