Lepiej żeby złoto nie biło w najbliższym czasie historycznych rekordów

3

Z takim apelem większość z nas się z pewnością nie zgadza. Przecież wszyscy jesteśmy żywo zainteresowani tym, aby cena złota rosła. Analizując jednak polityczno-gospodarczą sytuacją na świecie, widmo wzrostu wartości najcenniejszego z kruszców jest coraz bardziej realne. Niestety.

16682613991_9e8603f981_k

Konwencjonalna wojna angażująca wiele krajów wydaje się być czymś zupełnie niewyobrażalnym. Ona z pewnością pogrążyłaby zarówno gospodarkę rosyjską, jak i ukraińską, ale też odcisnęła piętno na sytuacji wielu innych krajów świata. Niezależnie od tego, czy do zaostrzenia się konfliktu na wschodzie Europy dojdzie, czy nie, już dziś sytuacja tych krajów pod względem ekonomicznym jest tragiczna. I o ile Ukraińcy zdają sobie z tego sprawę, będąc w pewnym sensie w sytuacji bez wyjścia, to rosyjscy politycy i ich przywódca Władimir Putin wciąż zaklinają rzeczywistość, wykorzystując do tego gigantycznych rozmiarów aparat propagandowy.

Wschód Europy pogrąża się w kryzysie

Kryzys gospodarczy na Ukrainie jest o wiele bardziej widoczny, bo i też potencjał i możliwości tego kraju są o wiele bardziej ograniczone. Kurs hrywny leci na łeb, Ukraińcy nerwowo robią zapasy. Ze sklepowych półek znikają produkty pierwszej potrzeby, a z bankowy kont oszczędności. Nikt nie ma złudzeń, wojna z Rosją (podpisane porozumienie w Mińsku w praktyce jest fikcją) trwa i na razie nic nie wskazuje, aby szybko miała się zakończyć.

Po drugiej stronie barykady w najlepsze trwa festiwal propagandy, jednak także i w Rosji kryzys gospodarczy zaczyna doskwierać większości obywateli (pomijając oczywiście Oligarchów, którzy co prawda tracą w obliczu sankcji setki tysięcy dolarów, ale ich los póki co w żadnym stopniu nie jest zagrożony). Jednak prawdziwy kryzys do Rosji dopiero się zbliża.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Sankcje zachodu, osłabienie rubla, ciężkie chwile dla moskiewskiej giełdy, a także osłabienie atrakcyjności Rosji w dłuższej perspektywie w oczach zagranicznych inwestorów i w konsekwencji odpływ kapitału, to czynniki, które na długo mogą pogrążyć ten kraj w stagnacji lub, co jest bardziej prawdopodobne, w głębokim kryzysie. 

Złoto tanieje (przed wojną…), żeby potem zdrożeć? 

W ciągu ostatniego roku cena złota spadła o prawie 9 procent, a wpływ miało na to bardzo wiele czynników – przede wszystkim poprawiająca się sytuacja w amerykańskiej gospodarce, gdzie największe wrażenie robią dane dotyczące bezrobocia. Choć aby pokazać jak spektakularny jest to spadek, warto cofnąć dziś do roku 2010. Wtedy wskaźnik ten sięgał prawie 10 procent (dokładnie 9,7). Dziś jest to tylko 5,7 procenta, co jest wynikiem dla nas (Polski) wynikiem nieosiągalnym. Okazało się, że „pompowane” w pocie czoła miliardy dolarów w tamtejszą gospodarkę nie poszły na marne.

Cena złota na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy (źródło: Stoog.pl)

Cena złota na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy (źródło: Stoog.pl)

Jednak spadek wartości złota mógłby być większy, gdyby nie sytuacja w Europie, a także spadający popyt na złoto w Chinach (który jest z pewnością tymczasowy). Pogrążona w kryzysie gospodarka strefy euro, dokładająca swoje Grecja osłabiają dominującą za oceanem entuzjastyczną atmosferę. Jednak coraz większym dla Europy problemem jest sytuacja na wschodzie, która w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. Nieprzewidywalność rosyjskich polityków (a w szczególności jednego), pogróżki wysyłane w stronę Estonii, Litwy czy Mołdawii (w każdym z tych krajów żyje bardzo wielu Rosjan popierających ekspansywną politykę Kremla), spędzają sen z powiek większości polityków zachodu, ale także inwestorów. Lekkie odbicie na złocie, z którym mieliśmy do czynienia na przełomie roku jest z pewnością także konsekwencją tej sytuacji.

Czy zatem mamy szansę na silne wzrosty na złocie w najbliższym czasie?

Chciałoby się powiedzieć – miejmy nadzieję, że nie. Ponieważ jeśli rzeczywiście znalazłaby zastosowania stara jak świat zasada, że złoto drożeje w sytuacji zaostrzających się konfliktów (przede wszystkim zbrojnych), oznaczałoby to rozlanie się wojny w Donbasie na inne obszary, a co gorsze, kraje. Wtedy wzrostów na złocie nie byłby w stanie osłabić hurra-optymizm inwestorów za oceanem i pędząca amerykańska gospodarka.

Póki jesteśmy świadkami serii kuriozalnych wydarzeń, które tylko potwierdzają tezę, że rosyjskie władze odrywają się od rzeczywistości. Jednym z nich jest „przypadkowe” morderstwo Borysa Niemcowa – czołowego rosyjskiego opozycjonisty. Miejmy nadzieję, że sankcje zachodu nakładane na Rosję oraz zdecydowane i jednomyślne stanowisko wszystkich krajów wspierających Ukrainę doprowadzą do ustabilizowania się sytuacji. W innym razie rzeczywiście będziemy świadkami wzrostu wartości złota, które niestety nie będą spowodowane tylko ewentualnym kryzysem na Wall Street.

Fot. Игорь Титаренко, Flickr.com, CC BY 2.0

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

3 komentarze

  1. Prezes_Bida_Homeless_Invest na

    Tak ciekawostka jak już jesteśmu przy złocie: Dzisiaj 02/03/2015 został skradziony transport złota o wartości cztery miliony dolarów w North Carolina, który był transportowany z Florydy do Massachusetts. Kuźwa ale mnie minęło a mieszkam po drodze w South Carolina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.