INIRZ [październik]: ile kosztuje entuzjazm inwestorów?

0

Patrząc na aktualną cenę złota, łezka się w oku kręci. Aż chce się powiedzieć: “A mogło być tak dobrze…”, szczególnie jeśli zwróci się uwagę na to, jak kurs złota zachowywał się w październiku. Okazuje się jednak, że były to dobre złego początki.

mennica-aranzacje-24

fot. mennicawroclawska.pl

 Chcąc odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie, można, używając pewnego uogólnienia, powiedzieć że ów entuzjazm kosztuje ok. 1150 dolarów za uncję. Początek miesiąca dawał nadzieję, że złoto mocniej, poważniej i na dłuższą chwile wreszcie odbije. I przez dwa tygodnie wszystko szło naprawdę nieźle. Wyczekiwali na to również inwestorzy, których nastroje jak dawno nie były tak fatalne. Tylko 20 proc. z nich oceniało, że sytuacja potoczy się po ich myśli. Większość postrzegała rzeczywistość w złych albo bardzo złych barwach, czemu w sumie trudno było się dziwić.

pazdziernik15

Przypomnijmy, że po dość udanym początku roku, kiedy to przez dwa tygodnie złoto wzbiło się na tegoroczne szczyty przekraczające poziom 1300 USD za uncję, kruszec znajduje się niestety w trendzie spadkowym, który mocno pogłębiał się aż do końca lipca. To jednak nie zniechęciło inwestorów. Tym bardziej, że później złoto zaczęło nieco odrabiać – aż do połowy października zredukowało połowę strat od osiągając poziom 1185 dolarów.

Niestety wszystko wskazuje na to, że było to wszystko, na co było stać kruszec w tym roku. Chwilowy powiew entuzjazmu wyrazili także inwestorzy, którzy w 60 proc. spodziewali się pozytywnego rozwoju sytuacji na rynku. Niestety stało się dokładnie odwrotnie. Kruszcowi nie starczyło energii żeby przebić psychologiczny poziom 1200 dolarów, a trzeba też przyznać, że otoczenie tego sektora nie było specjalnie przyjazne.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Przede wszystkim mowa tutaj o kondycji amerykańskiej gospodarki i planowanym na grudzień podniesieniu wysokości stóp procentowych za oceanem. Choć z amerykańskim Bankiem Centralnym bywało różnie, to tym razem jednak należy się tego spodziewać. Ożywienie, choć póki co nie jest specjalnie spektakularne, jest jednak widoczne, co tylko jeszcze bardziej przekona Fed, że najwyższy czas na podjęcie odpowiednich kroków.

W takim przypadku końcówka roku na pewno nie będzie do złota należeć. Tym bardziej, że jest to zwykle okres dobrej koniunktury na Wall Street, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze zainteresowanie złotem.

Oczywiście jubilerzy i mennice swoje zarobią, jednak popyt detaliczny na złoto nie będzie w stanie zdecydowanie pociągnąć ceny kruszcu w ujęciu globalnym. Tutaj siła międzyrynkowych zależności wciąż jest ogromna, a złoto samo w sobie jest po prostu zbyt słabe. Za tym pójdą z pewnością nastroje inwestorów, którzy albo skorzystają na niskiej cenie złota i kupią go większe ilości, albo wycofają się z rynku szukając walorów o bardziej optymistycznych perspektywach.

Wracając jeszcze do analizy indeksu w październiku ewidentnie widać, że entuzjazmu wystarczyło jedynie na jeden oddech, wyrażony w tygodniowym ujęciu. Dziś wiemy już, że była to tak naprawdę cisza przed burzą, ponieważ złoto dobija się dziś do pięcioletnich minimów, a na horyzoncie nie widać jakichkolwiek podstaw do krótkoterminowej poprawy sytuacji.

Jak rzadko, musimy dziś powiedzieć – idą święta. Niestety. Jeśli ziszczą się zapowiedzi analityków i przedstawicieli Fed, to amerykański bank centralny zrobi inwestorom prawdziwy prezent. Niestety niekoniecznie mowa o inwestorach na rynku złota, dla których jedynym pocieszeniem będzie fakt, że na święta będą mogli kupić sobie w prezencie trochę złota w naprawdę promocyjnej cenie.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.