Czy Fed zaszkodzi rynkowi złota?

0

Amerykański bank centralny podjął długo oczekiwaną decyzję i podniósł wreszcie stopy procentowe. To jasny sygnał dla rynków finansowych, że gospodarka za oceanem definitywnie pożegnała kryzys finansowy. Czy taki stan rzeczy może w krótkim terminie zaszkodzić rynkowi złota, które w ostatnim czasie przeżywa trudne chwile?

rand

Pierwsza reakcja złota na decyzję Fed-u była dość nerwowa – złoto na chwilę przebiło w dół psychologiczny poziom 1050 dolarów za uncję (a zatrzymało się dokładnie na 1047 USD), żeby dzień zakończyć nieznacznie powyżej tego poziomu. Nie była to reakcja specjalnie zaskakująca – wszak złoto zwykle stoi po drugiej stronie barykady wobec rozpędzającej się gospodarki. Wydaje się jednak, że była to reakcja chwilowa, a patrząc na dalsze zachowanie się kursu, możemy liczyć na całkiem niezłą końcówkę roku.

W powszechnie obowiązującej opinii krążącej po rynku podniesienie stóp procentowych przez Fed, w daleko idącym uproszczeniu, oznacza spadek ceny złota. Oczywiście jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, ale jak zwykle w takich przypadkach bywa, sprawa jest złożona, wcale nie będąc tak oczywistą.

Czynników wpływających na cenę złota jest bardzo wiele, a wysokość stóp procentowych jest tylko jednym z nich. Do tego dochodzi też sytuacja na amerykańskiej giełdzie, kondycja gospodarki w ujęciu globalnym, inflacja, aktywność banków centralnych oraz wydarzenia niezwiązane bezpośrednio z rynkami finansowymi (konflikty).

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

W ciągu ostatnich 45 lat Fed podniósł stopy procentowe osiem razy i tylko połowa z nich przełożyła się na spadek ceny najcenniejszego z kruszców. Żeby nie sięgać bardzo daleko pamięcią wstecz, przypomnijmy sobie, co działo się na rynku złota po ostatniej podwyżce stóp procentowych w 2006 roku. Wtedy aż do marca 2008 roku cena złota rosła osiągając poziom niemal 1000 dolarów za uncję (na początku 2006 roku był to poziom zaledwie 540 dolarów). Potem, po chwilowej zadyszce w listopadzie 2008 roku, kurs złota wystrzelił. Co było później – wszyscy doskonale pamiętamy.

Nie zapominajmy jednak, że daleko idące porównania poszczególnych okresów w odniesieniu do sytuacji w gospodarce i na rynkach są mimo wszystko ryzykowne. Po pierwsze, w 2006 roku mieliśmy zupełnie innych poziom stóp procentowych (oscylujący na poziomie 5 proc.) i byliśmy w okresie przed kryzysem finansowym, które na stałe zmienił układ finansowych sił na świecie.

Po drugie, i co w dzisiejszym otoczeniu ważniejsze, poprawa sytuacji w gospodarce amerykańskiej nie jest wynikiem jej naturalnego uzdrowienia. To efekt kontrowersyjnej polityki zerowych stóp procentowych (zadłużenie amerykanów jest gigantyczne), aktywności banku centralnego i przede wszystkim drukowania na potęgę pieniędzy.

Takie działania musiały dać pozytywny efekt, czego konsekwencją jest zeszłotygodniowa podwyżka stóp procentowych. Choć dodajmy, że była ona ledwo zauważalna – jedynie o 0,25 proc. Była jednak na tyle symboliczna, aby wlać sporo entuzjazmu w serca inwestorów na większości rynków.

O tym, że sytuacja na rynku złota wcale tak zła być nie musi, świadczyć mogą pierwsze dni po podwyżce stóp procentowych i to co działo się na giełdzie za oceanem. Paradoksalnie największe amerykańskie indeksy sporo traciły, czym przeczą od lat obowiązującej na WallStreet zasadzie, że grudzień to jeden z lepszych w ciągu roku okresów. W tym roku raju św. Mikołaja nie było i na razie nic go już nie zapowiada.

A złoto? Po dość kiepskim czwartku stopniowo zaczęło odrabiać zeszłotygodniowe straty, znajdując się dziś powyżej poziomu 1070 dolarów za uncję. Czyżby pod koniec roku inwestorzy przypomnieli sobie o mocnych fundamentach złota, będąc dodatkowo zmotywowani marazmem na amerykańskiej giełdzie?

Na dalej idące oceny i analizę sytuacji poczekać będziemy musieli już do nowego roku. Jednak jeśli takie tendencje na rynkach akcji i złota się utrzymają, to wiele wskazuje na to, że zbliżający się rok 2016 będzie pod tym względem niezwykle interesujący. Oby z pozytywnym dla złota zakończeniem.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.