Analiza: Kurs złota jak „przyklejony”

3

Mimo dużych wzrostów wartości dolara, ceny złota w minionym tygodniu właściwie nie uległa zmianie. Wydaje się, że w najbliższej przyszłości notowania amerykańskiej waluty będą miały zdecydowanie mniejszy wpływ na kurs szlachetnego kruszcu.

Notowania złota już od dwóch tygodni znajduje się w wąskim przedziale od 1080 do 1100 dolarów. Z jednej strony odporność metalu na wzrosty amerykańskiej waluty, zwłaszcza w minionym tygodniu, to dobra wiadomość. Z drugiej, kurs ma za sobą naprawdę spore spadki i część rynku z pewnością oczekiwała dużo mocniejszego odbicia.

Miniony tydzień zdecydowanie nie był dobrym czasem na kontrę strony popytowej. Wskaźnik US Dollar Index, obrazujący siłę dolara w stosunku do najważniejszych walut świata, poszedł w górę o ponad procent po wydarzeniach, które miały miejsce na amerykańskim rynku. Tematem numer jeden było oczywiście posiedzenie Rezerwy Federalnej. Tak ważne, bo ostatnie przed wrześniowym, na którym to rynek oczekuje, że dojdzie do pierwszej od 2006 roku podwyżki stóp procentowych. Fed nie powiedział zbyt wiele, co zostało odebrane raczej jako potwierdzenie tych planów. Co prawda – co zrozumiałe – nie potwierdził oczekiwań inwestorów, ale stwierdził, że w tym roku do podwyżki stóp na pewno dojdzie.

Większego znaczenia nie miało tradycyjne „zmiękczenie” komunikatu, czyli uzależnienie decyzji od pojawiających się danych. Fed zaznaczył, że przy podejmowaniu tej oceny, będzie brał pod uwagę „szeroki zakres informacji, w szczególności warunków na rynku pracy, wskaźników inflacyjnych oraz danych dotyczących wydarzeń o charakterze finansowym i międzynarodowym„.

Oprócz decyzji Fed inwestorzy w USA poznali pierwszy, szacunkowy odczyt na temat wzrostu tamtejszej gospodarki. Zmiana PKB w ujęciu zanualizowanym wyniosła plus 2,3 proc. kwartał do kwartału, wobec plus 0,6 proc. w poprzednim okresie. Co prawda mieliśmy do czynienia z wynikiem gorszym od oczekiwań ekonomistów (którzy szacowali wzrost na poziomie 2,7 proc.), ale publikację należy uznać zdecydowanie za udaną. Po pierwsze rewizji uległ wynik z poprzedniego kwartału, wcześniej analitycy szacowali zmianę PKB w pierwszym kwartale na poziomie minus 0,2 proc. Po drugie widać, że część czynników, które do tej pory miały negatywny wpływ na dynamikę, zaczęły słabnąć. Mowa tu przede wszystkim o eksporcie, wydatkach rządowych oraz konsumpcji gospodarstw domowych. Raport został odebrany jako potwierdzenie nadchodzącej decyzji Fed. Bardziej dokładne dane Departament Handlu poda 27 sierpnia, w swoim drugim szacunku.

Obecnie wydaje się, że możliwość dalszych wzrostów wartości amerykańskiej waluty jest już bardzo ograniczona. Rynek szeroko dyskontuje podwyżkę stóp we wrześniu, więc kurs nie powinien reagować na większość dobrych (lub złych) doniesień z tamtejszej gospodarki. Oczywiście pod warunkiem, że nie będziemy mieli do czynienia z ogromnymi niespodziankami. W tym tygodniu kalendarz makroekonomiczny wręcz obfituje. W piątek pojawią się dane na temat zmiany zatrudnienia, stopy bezrobocia oraz dynamiki wzrostu płac.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

3 komentarze

  1. Pyrrusowe zwycięstwo kartelu bankowo politycznego. Obecnie udaje im się zbijać cenę metali szlachetnych, a społeczeństwa uwierzyły w tą iluzję że banksterzy potrafią napisać historię na nowo i metale szlachetne zepchnęli z klifu po przeszło 5 tysiącach lat ich panowania. Wszystko to do momentu aż nadchodzący niebawem kompletny brak na rynku metali szlachetnych wyjdzie poza kurtynę tego teatru iluzji finansowej. Dlaczego pyrrusowe zwycięstwo? Bo kartel bankowo polityczny zostanie z bezwartościowym papierem w ręce i bez zapasów złota w swych skarbcach, gdy tymczasem ceny metali szlachetnych lotem paraboli poszybują ku niebiosom. Obecny stosunek papierowych kwitów do uncji fizycznego złota to 124 do 1. To znaczy że Comex i podobne gwarantuje każdemu posiadaczowi kwitu wymianę na prawdziwe złoto jeśli tego zażąda!

  2. Fragment, tłumaczenie własne z angielskiego: Doszliśmy obecnie do czasów historycznych proporcji w historii świata jeszcze nie spotykanych. W 1971 roku złoto zostało wykreślone (twierdzono że czasowo) jako gwarant pieniądza fiducjarnego. A jego wycena została sprowadzona na drogę manipulacji finansowej. Cena jego w porównaniu do pieniądza fiducjarnego pozostawała spychana w dół przez sztuczne wyceny w kierunku klifu. Obecnie po 44 latach nieustannej manipulacji zostało ono zepchnięte z klifu. Świetnie obrazuje to scena spadającego w zwolnionym czasie autobusiku z mostu, w filmie – inception 2010 rok. Wprost jakby cena jego wpadła w jakiś szalony korkociąg, fizyczne zapasy w zachodnich społeczeństwach są na wyczerpaniu, z powodu jego imigracji na wschód. Co by wskazywać powinno na powrót cen zwyżkowych. Nie, wręcz przeciwnie jak w jakimś matrix-ie wszyscy chcą widzieć dalszy spadek cen, tak nawet jednostki które zgromadziły jego pokaźne ilości. Ponieważ wszyscy się boimy że dotrze do nas prawda jak bardzo światowy system ekonomiczny jest zepsuty. Posiadacze złota też się boją bo mają wygodne życie obecnie. A tak jak ten autobusik z naszego filmu, wpadnie wreszcie do wody, nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie. Ponieważ w takich ogromnych proporcjach spotkania się fantazji finansowej z rzeczywistością ludzkość jeszcze w na tym świecie nie doznała.

  3. To ,że żyjemy w matriksie -jako rzeczywistości alternatywnej – dla mnie jest bez sporne. Świat iluzji realnej .
    Ziemia to planeta doświadczalna (planetarne Alcatraz ) odcięta pasami Van Allena od Rzeczywistości Ostatecznej.
    Od 5 tyś lat piramidowy system rządzenia – rozpowszechniony na całej planecie – robi ze zwykłych ludzi niewolników.
    Ale – o dziwo – MFW pisze ostrzeżenia o nadchodzącej katastrofie ,ale tego nikt nie słucha.
    Zbliża się totalny kryzys – TSUNAMI , jakiego do tej pory nie było. Zatem wg mnie pora gromadzić metale szlachetne.
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ostrzezenia-ktorych-nikt-nie-slucha
    http://money.cnn.com/2015/07/07/investing/imf-warns-us-financial-risks/

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.