INIRZ [lipiec]: Złoto w narożniku. Coraz gorsze nastroje na rynku

0

Na początku lipca, kiedy złoto kosztowało jeszcze ponad 1160 dolarów za uncję, inwestorzy z zaskakującym optymizmem spoglądali w nadchodzącą przyszłość. Ponad 50-procentowy odsetek na indeksie INIRZ koloru zielonego nie zwiastował tego, co nastąpiło później. Nie dość, że cena złota niebezpiecznie zbliża się dziś do poziomu 1000 dolarów, to towarzyszą temu fatalne nastroje wśród inwestorów. 

lipiec15

Wśród aktywnie uczestniczących na rynku złota inwestorów pojawia się coraz więcej niepokojąco brzmiących pytań zarówno o najbliższą, jak i nieco dalszą przyszłość. Bo że rzeczywistość jest coraz trudniejsza do zniesienia, nikogo nie trzeba niestety specjalnie przekonywać. Cena złota spadła w ciągu ostatniego miesiąca prawie o 7 proc., a na horyzoncie nie widać jakichkolwiek szans na poprawę sytuacji.

Niech już te wakacje się skończą…

Wraz ze spadającą w lipcu ceną złota, pogarszały się – i to znacznie – nastroje inwestorów. Liczba uczestników rynku negatywnie oceniających rozwój sytuacji w przyszłości rosła z każdym tygodniem. Na początku miesiąca było to zaledwie 25 proc, ale już dwa tygodnie później odsetek ten osiągnął poziom niemal 70 procent. To jeden z najgorszych wyników w historii całego indeksu. A to nie koniec problemów, ponieważ kurs złota zbliża się do minimów z jakimi mieliśmy do czynienia w… 2010 roku.

Do tej pory przeważnie było tak, że wraz ze spadającą ceną złota nastroje inwestorów nie pogarszały się w tak dużym stopniu, jak ma to miejsce teraz. Zwykle niższą cenę złota traktowali jako dobrą okazję do większych zakupów, licząc, że w przyszłości inwestycja ta zwróci się z nawiązką.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Co z tym złotem?

Ta wizja nie uległa zmianie – złoto nie straciło swoich mocnych fundamentów do długoterminowych wzrostów, ale ewidentnie widać, że wśród inwestorów znacznie spadło krótkoterminowe zaufanie do tego waloru. Czynnikiem, który te stan rzeczy pogłębia jest mocny dolar i niekończąca się hossa na Wall Street. Jeśli na amerykańskiej giełdzie nie pojawi się głębsza korekta (którą prognozują analitycy), to cena złota może do końca roku pozostać na podobnych jak dziś poziomach.

Bardzo wiele zależy od tego, jak w końcu zachowa się amerykański Fed. Planowane (według niektórych informacji już we wrześniu) podniesienie stóp procentowych byłoby dla inwestorów chwilą wręcz symboliczną i dowodem, że najgłębszy w tym wieku kryzys amerykańska gospodarka naprawdę ma już za sobą. A jeśli tak, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby giełdową hossę kontynuować. I tego pewnie „obawiają” się uczestnicy rynku złota wpływający na kształt indeksu INIRZ.

Czy w sierpniu nastroje będące konsekwencją aktualnej sytuacji na rynku i ceny złota mogą się poprawić? Jeśli tak, to w niewielkim stopniu. Bardziej należy spodziewać się dalszych spadków, które mogą niestety przebić psychologiczny poziom 1000 dolarów za uncję i dopiero tam szukać punktu wsparcia do ewentualnego odbicia. Ale przypominamy – klucz do zrozumienia sytuacji na rynku złota i sygnały do dalszego jej rozwoju leżą przede wszystkim za oceanem.

Złoto na raty?

Ale jest i dobra strona medalu! Patrząc z punktu drobnego inwestora, warto wziąć pod uwagę opcję kupowania złota… na raty i potraktować je jako długoterminową inwestycję, np. pod kątem przyszłej emerytury. Taka strategia sprawia, że aktualne spadki na złocie nie będą dla nas większym zmartwieniem – jeśli np. co miesiąc kupujemy jakiś walor oparty na złocie, to im niższa jego cena, tym dla nas lepiej. I nawet jeśli cena złota miałaby zacząć rosnąć dopiero w przyszłym roku, również taki stan rzeczy nie powinien nas martwić. Przecież kupiona większa ilość złota po niższej cenie jest wobec później wzrostów dokładnie tym, czego inwestorzy indywidualni oczekują. Bo że wartość złota w długim terminie urośnie, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

 

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.