Analiza: Chiny idą na wojnę walutową, złoto zyskuje

1

Uncja złota zakończyła pierwszy od czerwca wzrostowy tydzień – kurs poszedł w górę o ponad 2 proc., dzięki czemu metal zamknął piątek na poziomie 1115 dolarów. Wzrosty nastąpiły po spektakularnej decyzji Ludowego Banku Chin.

money-742052_1280

Notowania złota po istotnej przecenie z drugiej części lipca, znajdowały się w wąskim przedziale 1110 -1080 dolarów za uncję. Stronie popytowej wystarczało sił wyłącznie na to, żeby odbijać się od dolnego ograniczenia. Kiedy jednak kurs wychodził na poziomy zbliżone do 1100 dolarów, część rynku decydowała się na wyprzedaż aktywów, co skutkowało momentalnym przejęciem inicjatywy przez podaż. W minionym tygodniu było inaczej, a kurs wyrwał się z blisko miesięcznej konsolidacji.

Pozytywny wpływ na zachowania złota miała decyzja Ludowego Banku Chin, który kilkukrotnie w minionym tygodniu obniżył wartość juana. Dosłownie obniżył, bo chiński pieniądz nie jest walutą płynną, a więc w sposób bezpośredni nie podlega rynkowym siłom popytu i podaży. Zamiast tego bank centralny Państwa Środka ustala go samemu. I tak, w poniedziałek kurs referencyjny juana względem amerykańskiego dolara był o 1,9 proc. niższy niż dzień wcześniej. Bank obniżał kurs jeszcze dwukrotnie, jak podali przedstawiciele, w celu poprawy konkurencyjności tamtejszej gospodarki, głównie eksportu.

Dlaczego decyzja banku centralnego Chin miałaby mieć dobry wpływ na kurs złota? Państwo Środka to importer kruszcu, a przez osłabienie waluty możliwości kupujących na rynkach przecież spadną. Co zresztą było widać (przez moment) na kursach surowców przemysłowych. Wydaje się jednak, że na tę kwestię należy spojrzeć z nieco innej strony. Po pierwsze, wpływ „interwencji” banku centralnego na siłę juana był bardzo ograniczony, chińska waluta stabilizuje się względem dolara zaledwie kilka proc. niżej niż przed decyzją. Dowodem są też właśnie surowce przemysłowe, które po mocniejszej przecenie tuż po decyzji, niedługo potem zaczęły odrabiać straty.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Jest jednak druga, ważniejsza strona medalu. Chiny pokazały, że zamierzają stać się kolejnym uczestnikiem światowej wojny walutowej, której główną taktyką jest obniżanie kosztu pieniądza. Stymulacja monetarna na świecie już dawno osiągnęła skalę, która kiedyś była nie do wyobrażenia. A decyzja Ludowego Banku Chin oznacza, że na polu pojawił się nowy i potężny zawodnik (właściwie to „nowy stary” zawodnik – Państwo Środka niedawno zrobiło pierwszy krok, zmniejszając wymagane rezerwy obowiązkowe banków). Inwestorzy uznali więc, że ekspansja monetarna może trwać jeszcze długo, co jest bardzo dobrą wiadomością dla posiadaczy złota.

Chiny dołożyły jeszcze jeden argument, a mianowicie podały stan rezerw złota na koniec lipca. Wynika z nich, że wielkość posiadanych pozycji to obecnie 1677 ton, czyli o 19 ton więcej, niż na koniec czerwca.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

1 komentarz

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.