Analiza: Złoto ponad 5 procent w górę, na rynkach leje się krew

0

Kurs złota kolejny tydzień opiera się grawitacji. Tym razem uncja poszybowała w górę ponad pięć procent i zamknęła piątkową sesją w cenie niemal 1240 dolarów. To najwyższy poziom od początku ubiegłego roku. Patrząc na historię notowań, był to najlepszy tydzień dla posiadaczy kruszcu od października 2011 roku. Nawet, jeśli w najbliższych dniach dojdzie do korekty – a prędzej czy później dojdzie na pewno – inwestorzy wierzą w kontynuację dobrego trendu.

rand

Po pierwsze, notowania kruszcu wreszcie pokonały górne ograniczenie trendu spadkowego, który trawi portfele inwestorów od połowy 2013 roku. Po drugie, wykres przebił również pułap 1200 dolarów. Rynek do tej pory traktował tę wartość jako poziom oporu – owszem, ceny mogły rosnąć, jeśli jednak dochodziły do 1200 dolarów, kupujących ogarniała panika i wycofywali się z rynku. Dziś ta wartość jest już 40 dolarów niżej i wszystko wskazuje, że przejmie odwrotną rolę, czyli poziom wsparcia. Jeśli więc na rynku dojdzie do korekty, powinna się skończyć na 1200 dolarów za uncję.

Dobra passa dla złota była w minionym tygodniu efektem strachu na globalnych rynkach. Produkcja przemysłowa w Niemczech spadła w grudniu o 1,2 proc. miesiąc do miesiąca wobec oczekiwań wzrostu na poziomie 0,5 proc. Ekonomiści zwrócili uwagę, że był to drugi spadek z rzędu i sygnał, że spowolnienie eksportu wpływa na aktywność tamtejszych fabryk, mimo wciąż mocnego popytu ze strony niemieckich konsumentów.

Nieszczęścia w minionym tygodniu chodziły parami. Tym drugim, oprócz gorszej produkcji, był niemiecki Deutsche Bank. Po tym jak zamknął 2015 rok rekordową stratą 6,7 mld euro (na co spory wpływ miało zawiązanie rezerw na koszty prawne w wysokości 1,2 mld, które przydadzą się w walce z europejskimi regulatorami po licznych aferach) nowy prezes John Cryan opublikował bardzo niecodzienne zapewnienie, w którym powiedział, że instytucja ma gotówkę na wykup zapadających obligacji. Inwestorzy pomyśleli, że skoro bank wydaje taki komunikat, to musi być coś na rzeczy i zaczęli wyprzedawać papiery. Notowania w pewnym momencie traciły ponad 10 procent, osiągając… 30-letnie minimum.


Inwestorzy wyraźnie stracili wiarę w bank. Analitycy ocenili, że niedobory kapitałowe w DB mogą przekraczać 7 mld euro. Fatalna sytuacja oczywiście przekłada się na sektor finansowy na całym Starym Kontynencie i obawy o powtórkę Lehman Brothers, tym razem jednak w europejskiej wersji.

Co ciekawe, złoto nie przestawało drożeć nawet po umocnieniu dolara. Janet Yellen wsparła amerykańską walutę podczas forum Komisji do spraw Usług Finansowych Izby Reprezentantów, gdzie zaprezentowała półroczny raport Rezerwy Federalnej. Szefowa Fed co prawda przyznała, że w ostatnim okresie sytuacja w gospodarce USA się nieco pogorszyła, jednak kondycja jest na tyle dobra, że można stopniowo podnosić stopy procentowe. Yellen dodała również, że banki Stanów Zjednoczonych mają ograniczoną ekspozycję na wschodzące rynki Azji, co redukuje konsekwencje ewentualnego kryzysu.

Na koniec spójrzmy na kondycję krajowej waluty. Miniony tydzień przyniósł niewielkie umocnienie wobec dolara i euro, jednak opublikowane dane z gospodarki były co najwyżej mieszane. Wskaźnik cen towarów i usług CPI wyniósł minus 0,7 proc., względem oczekiwanych minus 0,5 proc. oraz minus 0,5 proc. poprzednio w ujęciu rocznym. Co oznacza, że deflacja spada, ale nie w takim tempie, jak zakładają ekonomiści. Był to 19 miesiąc z rzędu, kiedy w jednym miesiącu ceny w sklepach były niższe niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Robert Śniegocki. Wiceprezes Zarządu Mennicy Wrocławskiej. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w trakcie wieloletniej pracy dla największych instytucji finansowych w Polsce. Ekspert w zakresie złota i brylantów inwestycyjnych klasy premium.

Odpowiedz