Analiza: Czterotygodniowy rajd dobiegł końca. Rynek czeka na nowe rozdanie kart

0

Uncja złota zakończyła tydzień symboliczną, półprocentową przeceną. Kurs na koniec piątkowej sesji wyniósł niecałe 1230 dolarów. Tym razem górą był amerykański dolar, który wrócił do łask światowych inwestorów i zyskał właściwie wobec niemal wszystkich głównych walut

police-754567_1280

Po rewelacyjnym poprzednim tygodniu, kiedy złoto zyskało ponad pięć procent, kolejny tydzień rozpoczął się od spadków. Na pierwszy rzut oka reakcja powinna być odwrotna, bo opublikowane w poniedziałkową noc dane z Chin były fatalne. Eksport Państwa Środka zanurkował ponad 11 proc. w ujęciu rocznym, przy równoczesnym zahamowaniu importu o… ponad 18 procent.

Widać wyraźnie, że inwestorzy odbierają coraz gorsze dane z Chin, jako zapowiedź coraz rychlejszego wprowadzenia rządowych bodźców, które miałyby pobudzić tamtejszą gospodarkę. Innymi słowy, złe publikacje makro zaczynają skutkować coraz lepszymi sesjami na giełdach akcji lub innych, bardziej ryzykownych aktywach. Tak więc poniedziałkowa sesja na całym globie rozpoczęła się od wzrostów.

Przypomina to do złudzenia sytuację, jaka miała miejsce jeszcze dwa, trzy lata temu, tuż przed wygaszeniem programu skupu aktywów QE3 w Stanach Zjednoczonych. Inwestorzy słusznie twierdzili, że złe dane gospodarcze odwleką cięcie programu przez Rezerwę Federalną. Dziś rolę Fed przejął Ludowy Bank Chin.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Pozostając jeszcze przy temacie amerykańskiego banku centralnego. W piątek po raz pierwszy instytucja dostała potwierdzenie, że rozpoczęcie serii podwyżek stóp procentowych nastąpiło w dobrym momencie. Ceny dóbr i usług zaskakująco wzrosły w styczniu o 0,03 proc. miesiąc do miesiąca, wobec oczekiwanego spadku o 0,1 proc. Skutkowało to przyspieszeniem rocznej dynamiki do 1,4 proc. z 0,7 proc. poprzednio.

Silniejszy wzrost inflacji konsumenckiej był przede wszystkim efektem wyższych kosztów utrzymania mieszkania oraz droższych usług medycznych. Bez zmian pozostały za to ceny żywności, z kolei ceny paliw po raz kolejny spadły.

Mimo istotnej zmiany, naszym zdaniem Fed nie będzie chciał ponownie podnieść stóp w marcu. Bardziej niż inflacja, punktem zapalnym jest wciąż obawa o wzrost gospodarczy i wciąż niejasną sytuację w Chinach. W związku z tym Rezerwa Federalna najprawdopodobniej utrzyma politykę „wait-and-see” jeszcze przez kilka miesięcy.

Pod koniec rozpoczynającego się tygodnia, Biuro Analiz Ekonomicznych USA poda zmianę PKB w czwartym kwartale 2015 roku. Szacunku rynku mówią o wyniku na poziomie 0,5 proc. w ujęciu annualizowanym, względem 2 proc. kwartał wcześniej.

Z innych danych makro, które pojawią się w najbliższych dniach, uwaga rynku skupu się przede wszystkim na Europie. Dziś rano pojawiły się wstępne wskaźniki PMI dla Niemiec, które wyniosły 50,2 dla przemysłu i 55,1 pkt. dla usług, oba powyżej oczekiwań. Jutro Berlin pochwali się również zmianą PKB w czwartym kwartale. Oczekiwania mówią o wzroście rocznym na poziomie 1,8 proc. W czwartek dane o wzroście gospodarczym podadzą również Hiszpania i Włochy.

fot:pixabay.com

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.