Złoto zaskakuje. Oby nie były to dobre złego początki

0

Pierwsze dwa miesiące 2016 roku w kontekście rynku złota można zaliczyć do naprawdę udanych. A to i tak mało powiedziane – cena kruszcu wyrażona w dolarze wzrosła od 1 stycznia przecież o 15 procent. Teraz wszyscy zastanawiają się, czy powtórzy się scenariusz z poprzednich lat.

krugg

O jakim scenariuszu mowa? Chodzi o sytuację z lat 2012, 2014 oraz 2015, kiedy to po świetnym początku roku na złocie, przychodził czas mocnej korekty i jedynie w 2012 roku złoto odrobiło później poniesione straty.

wykres

Teraz sytuacja jest bardzo podobna, aczkolwiek systematyczny wzrost wartości złota trwa już o wiele dłużej, niż miało to miejsce na przykład rok temu. Wtedy pod koniec lutego osiągniętego od początku roku zysku pozostało już niecałe 3 proc. Dziś rzeczywiście obraz całego rynku przedstawia się o wiele korzystniej. Jednak czy mocno rozchwiana sytuacja na globalnych rynkach finansowych jest rzeczywiście fundamentem, na którym moglibyśmy oprzeć tezę, że złoto najgorsze ma już za sobą?

Rzut oka w szerokim kontekście na wszystkie rynki oraz gospodarki daje rzeczywiście taką nadzieję. Znów jest to oczywiście budowanie podstaw do wzrostów na złocie na negatywnych przesłankach – mowa tutaj przede wszystkim o kłopotach Chin, braku trwałej poprawy w Stanach Zjednoczonych, a także pojawiających się coraz częściej sygnałach o kłopotach sektora bankowego. Wizja ewentualnego bankructwa Deutsche Banku byłaby dla światowej gospodarki katastrofą. Ten ostatni aspekt wpływa zresztą bezpośrednio na rynek akcji, na którym gorsza koniunktura wzmocni na pewno notowania złota. Natomiast upadek jakiejkolwiek większej instytucji… sami zresztą doskonale pamiętamy, co działo się w 2008 roku.

Dodajmy także, że problemy Deutsche Banku i całego sektora to nie jedyny problem, który spędza sen z powiek analitykom, ekonomistom, politykom i inwestorom. Kolejna mina kryje się w otchłani problemów Unii Europejskiej – ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii byłoby nie tylko najcięższą próbą na jaką wystawiona zostałaby europejska wspólnota w swojej historii. Byłby to także szok dla globalnego systemu finansowego i gospodarki. Referendum w tej sprawie planowane jest na wyspach 23 czerwca.

Oprócz coraz większego ryzyka i ucieczki kapitału do bezpieczniejszych instrumentów, głównym powodem wzrostów na złocie jest oczywiście polityka banków centralnych, w tym przede wszystkim amerykańskiego Fed. Choć dane dotyczące PKB za IV kw. 2015 roku w Stanach Zjednoczonych okazały się nieco lepsze od prognoz i przywidywań analityków (1 proc. wobec 0,4 spodziewanego), to wciąż nie widać spójnej wizji – Fed nie jest specjalnie przekonany co do dalszych podwyżek stóp procentowych, a gospodarka nie rośnie w takim tempie, jak wszyscy by tego oczekiwali. Pat trwa w najlepsze.

Wracając do sytuacji na rynku złota na pewno nie możemy jeszcze mówić oficjalnie o końcu trwającej cztery ostatnie lata bessy. Rzeczywiście noworoczne odbicie wygląda bardzo obiecująco, jednak na otwarcie szampanów jest jeszcze zbyt wcześnie. Znów odwołać się należy do sytuacji z lat poprzednich – początki były dobre. Ale tylko początki.

Ale z drugiej strony są przecież nastroje inwestorów czynnie na rynku funkcjonujących, którzy w ostatnich tygodniach pierwszy raz od dłuższego czasu przynajmniej w częściej odzyskali wiarę w złoto. Kilka ostatnich odczytów Indeksu Nastrojów Inwestorów na Rynku Złota (INIRZ) charakteryzowało się bijącą po oczach czerwienią. Odsetek negatywnie nastawionych inwestorów znacznie przekraczał 60 proc. (listopad 2015), przy czym tych pozytywnie postrzegających dalszego rozwoju sytuacji było jak na lekarstwo (niewiele ponad 20 proc.). Przypomnijmy, że zwykle biorący udział w badaniu inwestorzy byli ludzi dużej wiary w złoto, ale ostatnie miesiące pokazały radykalną w tej kwestii zmianę.

Wszystko zmieniło się jednak w styczniu 2016 roku, kiedy to dobry dla złota okres przełożył się na zmianę nastawienia inwestorów. Wzrosty kursu, zwiększające się ryzyko na innych rynkach, niejasna polityka banków centralnych i problemy Unii Europejskiej są rzeczywiście powodami, które pozwalają wierzyć, że przełamanie fatalnej passy na złocie możemy mieć już za sobą.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.