Analiza: Wall Street i srebro w centrum uwagi

2

Symboliczne pół procent stracili posiadacze złota w minionym tygodniu; kurs po kilku zwrotach akcji zakończył piątkową sesję na poziomie 1234 dolarów. W rozpoczynającym się tygodniu uwaga inwestorów zwróci się na Wall Street, gdzie sezony wyników finansowych wchodzi w decydującą fazę. Coraz większą uwagę próbuje na sobie skupić też srebro, które w ostatnich miesiącach odzyskuje wigor.

silver-702537_1280

Po bardzo udanym początku tygodnia, kolejne dni na rynku złota przyniosły przecenę. Kurs w czwartek osunął się 1225 dolarów za uncję. Wtedy jednak do głosu doszli sprzedający, dzięki czemu notowania odrobiły do piątku połowę straty. Ostatecznie uncja złota zakończyła tydzień na 0,5 proc. minusie i kosztowała około 1234 dolarów.

tnrz2

Nie zmaterializowało się ryzyko, o którym pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Na Wall Street w poniedziałek ruszył sezon wyników finansowych za pierwszy kwartał. Zdaniem analityków, będzie najgorszy od lat. Bloomberg szacuje, że spadek wyników netto spółek spadnie o 10 proc. w ujęciu rok do roku. Byłby to najgorszy wynik od 2009 roku, kiedy USA pogrążone były w kryzysie.

Pierwszy tydzień oszczędził jednak giełdowych graczy. Notowania najważniejszych grup spółek za Oceanem zakończyły tydzień na sporych, dochodzących do dwóch procent plusach. Wyniki publikowane przez spółki, przede wszystkim przez banki, były lepsze od oczekiwań. Pozytywnie zaskoczyły JP Morgan, czyli największy bank w USA pod względem aktywów, Wells Fargo i Citigroup. Sezon publikacji wyników dopiero jednak wchodzi w decydującą partię, jeszcze w tym tygodniu rynek pozna wyniki takich gigantów jak Morgan Stanley lub Blackstone.

Podczas gdy złoto w minionym tygodniu symbolicznie traciło, do głosu po raz kolejny doszli posiadacze srebra. Metal zyskał pół procent i przebił pułap 16 dolarów za uncję. Kurs srebra w ostatnich tygodniach spisuje się lepiej od swojego bardziej szlachetnego brata i znajduje się na poziomach najwyższych od czerwca 2015 roku.

O szansach dla srebra pisaliśmy w poprzednim miesiącu. Za wzrostami przemawiał przede wszystkim wysoki gold-silver ratio, czyli wskaźnik mówiący o wartości złota w relacji do srebra. Na początku marca osiągnął wartość 84 punktów i znalazł się symbolicznie poniżej 10-letniego maksimum z 2008 roku. Gold-silver ratio na tym poziomie oznaczał, że za jedną uncję złota, należało zapłacić 84 uncje srebra. To bardzo dużo. Od początku XXI. wieku do dzisiaj tylko dwukrotnie zdarzyło się, żeby indeks wyszedł poza linię 80 punktów.

Czy dziś inwestorzy nadal mają szansę, żeby wykorzystać relatywnie niskie ceny srebra do złota? Wskaźnik wynosi obecnie około 76 punktów, czyli sporo poniżej maksimów z marca, jednak jest nadal powyżej długoterminowych średnich – począwszy od minionego stulecia, średnia kształtuje się w pobliżu 50 punktów. Można więc oczekiwać, że kiedy strach ponownie wróci na rynki, a inwestorzy zwrócą się w kierunku najbezpieczniejszych aktywów, srebro będzie błyszczeć.

fot.pixabay.com

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Dyrektor ds. Rynków Międzynarodowych w Mennicy Wrocławskiej Grupa Goldenmark. Absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w czasie kilkuletniej pracy w instytucjach samorządowych i naukowych, a także w czasie zarządzania własną firmą informatyczną. Pasjonat tzw. Trzeciego Sektora, Prezes Fundacji Politismos.

2 komentarze

  1. Aż dziwne, że Polska, chyba największy producent srebra w Europie nie bije swoich monet bulionowych.
    Tylko sprzedaje srebro np. do Austrii, która bije takie monety, a potem Polacy je kupują.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.