Analiza: Złoto jednak na tarczy. Takiego tygodnia nie było już dawno

0

Szlachetny metal w minionym tygodniu był jednym z najciekawszych aktywów. Zmienność była imponująca: jeszcze w czwartek kurs dobijał do rocznych maksimów, by dzień później kończyć sesję w pobliżu kwietniowych dołków. Ostatecznie złoto w ujęciu tygodnia symbolicznie spadło. Przyczyną gorszej kondycji pod koniec tygodnia było niespodziewane umocnienie dolara.

50g

Jeszcze w czwartek wydawało się, że posiadacze złota mają mocne powody do świętowania. Kurs momentami dochodził do 1270 dolarów i już tylko kilku „oczek” brakowało mu do tegorocznych rekordów. Nastroje uległy zmianie dzień później, głównie w wyniku silnego umocnienia dolara. Na koniec sesji w piątek inwestorzy kupowali złoto za około 1232 dolarów za uncję. Co ciekawe, sile amerykańskiego dolara w minionym tygodniu oparło się srebro. Co prawda w piątek doszło do pewnej przeceny, jednak w ujęciu tygodnia metal zyskał sporo ponad 4 procent. Rynek wycenia uncję na poziomie około 17 dolarów.

tnrz3

Amerykańska waluta zaczęła iść w górę dopiero w drugiej części tygodnia. Stały za tym trzy przyczyny. Po pierwsze, pojawiły się lepsze dane z tamtejszego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła w drugim tygodniu kwietnia 247 tysięcy, sporo poniżej poprzedniego wyniku i oczekiwań ekonomistów. Po drugie, „gołębią” komunikacją popisały się banki centralne strefy euro oraz Japonii. Mario Draghi, czyli szef pierwszego z nich zapowiedział, że stopy pozostaną na obecnym lub niższym poziomie jeszcze przed dłuższy czas. Z kolei w przypadku drugiego wiele wskazuje, że lada chwila dołączy do zaszczytnego grona państw z ujemnymi stopami procentowymi. Po trzecie – i być może jest to główna przyczyna – spekulacyjna część rynku zaczęła grać pod dwudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej w rozpoczynającym się tygodniu.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Oczywiście o podwyżce stóp procentowych nie ma mowy. Kluczową kwestią pozostaje jednak, czy Fed zmienił swoje „gołębie” nastawienie. Być może Janet Yellen i spółka zwrócą uwagą na powracający do formy rynek pracy i przybliżą perspektywę kolejnej podwyżki. Jeśli nie, będzie to mocny sygnał do korekty wartości dolara i równocześnie powrotu do wzrostów na złocie.

Nie ma co do tego wątpliwości – notowania szlachetnego kruszcu są wyjątkowo wrażliwe na politykę monetarną w USA. Mogliśmy się o tym przekonać choćby w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Kiedy Fed w drugiej połowie 2015 roku rozpoczął cykl podnoszenia stóp procentowych, kurs pogłębił trend spadkowy i doszedł do najniższego pułapu od 2009 roku. Kiedy zaś na przełomie roku Fed zdjął nogę z gazu i zaczął przyglądać się efektom działań, złoto zanotowało kilka rewelacyjnych tygodni. Rzecz jasna ramię w ramię szły silne zawirowania na globalnych rynkach, które również windowały kurs, jednak czynnik amerykańskiego Fed pozostaje nie do przecenienia.

Inwestorzy w Polsce przyglądają się z kolei działaniom Narodowego Banku Polskiego, z nową Radą na czele. Póki co, jej przedstawiciele wykazują silny pluralizm. Wynika to z ostatnich minutes, opublikowanych w połowie zakończonego tygodnia. W komunikacie czytamy: Większość członków Rady nie wykluczała możliwości obniżenia stóp procentowych w przypadku osłabienia wzrostu gospodarczego w kraju, a także pogłębienia się deflacji. By po chwili przekonać się, że: Niektórzy członkowie Rady wyrażali z kolei opinię, że biorąc pod uwagę relatywnie wysoką dynamikę PKB i korzystne perspektywy wzrostu gospodarczego, wspierane dodatkowo przez zmniejszenie restrykcyjności polityki fiskalnej, w najbliższych kwartałach uzasadnione będzie raczej utrzymywanie stóp na niezmienionym poziomie, a nawet może być wskazane rozważenie okoliczności zmiany nastawienia polityki pieniężnej. Na ostatnim posiedzeniu w kwietniu RPP utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa referencyjna wynosi 1,5 proc.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Robert Śniegocki. Wiceprezes Zarządu Mennicy Wrocławskiej. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Doświadczenie menedżerskie zdobywał w trakcie wieloletniej pracy dla największych instytucji finansowych w Polsce. Ekspert w zakresie złota i brylantów inwestycyjnych klasy premium.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.