Analiza rynku złota 27-31.05.2013: Sprzeczne sygnały z amerykańskiej gospodarki

0

Zakup uncji złota w miniony poniedziałek i sprzedaż jej pod koniec tygodnia przyniosła inwestorowi nawet 30 dolarów zysku. Trzeba było jednak to zrobić najdalej w piątek rano, bowiem chwilę później wartość złota mocno spadła. Inwestorzy, którzy przez cały ten czas trzymali kruszec, przeszli przez te zawirowania suchą stopą – cena uncji w skali całego tygodnia ostatecznie symbolicznie wzrosła.

Nie ogoldznacza to, że w najbliższych dniach nie czekają ich kolejne emocje – głównie za sprawą ważnych decyzji banków centralnych. Tym razem nie chodzi jednak o najważniejszą Rezerwę Federalną USA. O koszcie pieniądza w ciągu najbliższych dni zadecydują EBC, Bank of England, Reserve Bank of Australia oraz Narodowy Bank Polski.

Posiadacze złota jeszcze w piątek rano mogli mówić o bardzo dobrym tygodniu. Cena uncji była wtedy o około 30 dolarów wyższa niż cztery dni wcześniej. W najlepszym momencie metal kosztował około 1420 dolarów, czyli najwięcej od ponad dwóch tygodni. Ostatecznie jednak w piątek na rynku pojawiła się strona podażowa, spychając wartość żółtego metalu poniżej 1390 dolarów. W ujęciu całego tygodnia, kruszec niemal nie zmienił swojej wartości.

Ceny szły w górę zwłaszcza w czwartek, a jednym z bodźców do zakupu była publikacja liczby nowych wniosków dla bezrobotnych w USA. Można tu mówić o rozczarowaniu, bowiem suma dokumentów w poprzednim tygodniu podniosła się o 10 tysięcy do 354 tysięcy, wynika z danych tamtejszego Departamentu Pracy. Tymczasem ekonomiści spodziewali się raczej spadku tej liczby. Wzrosła przez to czterotygodniowa średnia, do ponad 347 tysięcy wniosków. Co ciekawe, średnia initial claims jest teraz zaledwie o 25 tysięcy niższa, niż równo rok temu. Zyskali dzięki temu posiadacze złota, bowiem nie najlepsze dane z rynku pracy to argument za utrzymaniem programu skupu obligacji do 85 miliardów dolarów miesięcznie, wokół którego w ostatnich tygodniach zbierają się ciemne chmury.

Dzień później pojawili się jednak chętni do realizacji zysków, co skasowało czterodniową zwyżkę. Bodźcem do sprzedaży była między innymi publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan, który mierzy nastroje gospodarstw domowych w USA. Wskaźnik wzrósł w maju do poziomu 84,5 punktów z 76,4 punktów miesiąc wcześniej. To najlepszy wynik od lipca 2007 roku.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Nadchodzący tydzień – z punktu widzenia posiadacza złota – zdominują informacje płynące z banków centralnych. Co prawda w ostatnich miesiącach to absolutnie nic nowego, jednak tym razem swoje pięć minut będzie miała również polska Rada Polityki Pieniężnej. Decyzja ekonomistów jest o tyle ciekawa, ponieważ z ich wcześniejszych wypowiedzi wynika, że prawdopodobnie zbliżamy się do końca cyklu obniżania kosztu pieniądza. W środę dziewięciu członków RPP i przewodniczący Marek Belka prawdopodobnie przegłosują ostatnie w tym roku cięcie o 25 punktów bazowych do poziomu 2,75 procent.

Istotny jest tu jednak komunikat już po posiedzeniu ekonomistów i zapowiedzi dotyczące przyszłych działań. Jeśli Marek Belka zasugeruje, że widzi przestrzeń do dalszego luzowania polityki monetarnej, może to negatywnie odbić się na notowaniach złotego, co da w efekcie wyższą stopę zwrotu z inwestycji w złoto wycenianego w dolarach. Byłoby to jednak spore zaskoczenie, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach na rynkach walut i długu. Krajowa waluta, głównie za sprawą wyprzedaży obligacji w minionym tygodniu, wyznaczyła 11-miesięcznie minima w stosunku do euro i 8-miesięczne w stosunku do dolara. Członkowie będą więc ważyć każde słowo, żeby nie doprowadzić do zwiększenia zmienności na krajowej walucie.

W centrum uwagi inwestorów będzie również decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Po majowej obniżce o 25 punktów bazowych tym razem wszystko wskazuje, że Rada Prezesów zostawi koszt pieniądza w strefie euro na obecnym poziomie 0,5 procent. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na stopę depozytową, która obecnie wynosi równe zero procent. Cięcie stopy referencyjnej mogłoby wymusić decyzję o obniżeniu również właśnie depozytowej – zwłaszcza, że ostatnio EBC jej nie zmienił. Byłby to w historii strefy euro precedens. Ujemna stopa depozytowa oznacza, że banki musiałyby płacić za lokowanie środków w EBC. Wydaje się to wciąż mało prawdopodobne, jednak członek Rady Prezesów Ignazio Visco zapewnił, że instytucja jest na to „technicznie przygotowana”.

Piotr Wojda

Mennica Wrocławska

[sam id=”3″ codes=”true”]

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.