Analiza rynku złota 28.01-01.02.2013: Konsolidacji złota ciąg dalszy

0

Królewski kruszec nadal nie może przełamać kluczowych poziomów krótkoterminowego wsparcia. Tym razem tydzień kończy na poziomie 1667 USD za uncję, czyli o 9 USD (0,52%) wyżej niż tydzień wcześniej. Nieznaczny wzrost został nieoczekiwanie wygenerowany dzięki lepszym od oczekiwań danym z gospodarki USA.


Złoto rozpoczęło tydzień kontynuacją spadków z poprzedniego tygodnia. Odwrót od tej niekorzystnej sytuacji nastąpił jeszcze tego samego dnia. W poniedziałek popołudniu zostały bowiem ogłoszone dane z amerykańskiej gospodarki dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku, oraz zamówienia na dobra bez środków transportu. Obydwa wskaźniki były wyższe od oczekiwań. Największą dysproporcję w stosunku do wartości oczekiwanej zanotował pierwszy z wymienionych wskaźników. Opublikowana wartość wyniosła 4,6% m/m, natomiast prognozowano wzrost o 0,8% m/m. Te dane przełożyły się na wzrost kursu złota, który trwał, aż do środowego wieczora.

Zwyżka kursu została zatrzymana dopiero po osiągnięciu poziomów technicznych. W środę późnym wieczorem notowania złota przekroczyły poziom 200-sesyjnej średniej kroczącej, jednakże niedługo po tym kurs złota znowu spadł. W piątek poziom wyznaczony przez ten wskaźnik był kolejny raz testowany, znów bezskutecznie.

O ile wzrost wartości złota jest zdarzeniem pozytywnym, o tyle jego powód jest dość nieoczekiwany, szczególnie w kontekście tego jak złoto w przeszłości reagowało na informacje z najważniejszych światowych gospodarek. Analizując przykłady z nie tak odległej przeszłości, takie jak kłopoty z wypłacalnością Grecji, problemy z zadłużeniem państw peryferyjnych strefy euro takich jak Hiszpanii czy Portugali oraz najświeższa sprawa klifu fiskalnego, kurs złota wzrastał w sytuacji ogłoszenia niekorzystnej informacji związanej z tymi gospodarkami. Sytuacja z ubiegłego tygodnia jest odwrotna.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Część inwestorów, zarówno tych instytucjonalnych jaki i tych indywidualnych zapewne zauważyła, że aktualne bardzo wysokie notowania na rynkach akcji, w szczególności na tym za oceanem oraz dobre wskaźniki makroekonomiczne USA, są przynajmniej częściowo wywołane „pompowaniem” pieniędzy w gospodarkę. Dobre dane mogą przestać napływać kiedy FED przestania wpuszczać płynność na rynek, a długi będzie trzeba zacząć spłacać. Jednak patrząc na aktualną politykę tego banku czy to kiedyś w końcu nastąpi?

Jak można było się dowiedzieć w środę FED coraz bardziej skłania się do utrzymania bieżącej polityki pieniężnej przynajmniej do końca bieżącego roku. Wątpliwość w tym zakresie zostały poruszone na grudniowym posiedzeniu FOMC, na którym część członków rady zgłosiło chęć wcześniejszego zakończenia skupu aktywów. Jak szacują analitycy jeżeli działania Rezerwy Federalnej pozostaną bez zmian, bank ten do początków przyszłego roku skupi aktywa za prawie 1,14 biliona USD. Warto byłoby się zastanowić jakie będą skutki po zakończeniu luzowania polityki monetarnej, ponieważ jak mówi giełdowe przysłowie: Byk wchodzi po schodach, a niedźwiedź wyskakuje z okna.


Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Pasjonat rynków finansowych. Swoje doświadczenie zdobywał w bankach oraz w firmach doradczych. Przedkłada długookresową inwestycję ponad krótkoterminową spekulację. Zwolennik korzystania z danych fundamentalnych oraz z informacji płynących z analizy technicznej. Prywatnie zapalony narciarz i miłośnik motoryzacji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.