Czy metale szlachetne mają szanse wrócić w tym roku do łask inwestorów?

1

sztabki2Rok 2013 nie jest, póki co, rokiem metali szlachetnych. Kurs srebra szoruje po rocznych minimach, choć przecież jeszcze w styczniu szybował ponad poziom 32 dolarów. Podobnie jest ze złotem, które na okresie świąteczno-sylwestrowym ocierało się o granicę 1700 dolarów. Czy zatem rok 2013 będziemy musieli, w odniesieniu do metali szlachetnych, uznać za całkowicie stracony?

Jeśli wierzyć analitykom i prognozom, z pewnością tak. Dziś mało kto jest w stanie podpisać się pod prognozą wskazującą już nie na powrót hossy na złocie, ale choćby na jakiś bardziej zdecydowany kurs najcenniejszego kruszcu w górę. Swoje pięć, a nawet dziesięć groszy, dokładają ETF-y, pozbywając się złota na pniu. Kursu nie ratuje, bo ratować nie może, popyt na złotą biżuterię, czego konsekwencją jest walka o utrzymanie się kursu powyżej poziomu 1350 dolarów.

 

Srebro przez małe „s”

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na rynku srebra, dla którego analitycy przewidują spadek kursu nawet w okolice 18 dolarów za uncję. Taka sytuacja jest niestety bardzo możliwa, bo wobec silnych wzrostów na rynku akcji, srebro postrzegane jest coraz częściej jako metal przemysłowy, a nie walor, w który warto inwestować. Z drugiej strony uczciwie trzeba przyznać, że znaczny spadek kursu poniżej 20 dolarów może być dobrym momentem do większych i nastawionych długoterminowo zakupów.

Chyba, że ktoś pokusi się na analizę kursu srebra w ciągu ostatnich pięciu, sześciu lat. Niewielu z nas pamięta już, że uncję można było wtedy kupić poniżej 9 dolarów. Był to początek globalnego kryzysu finansowego i srebrnej hossy – trzy lata później srebro dobijało do trudno wyobrażalnego dziś poziomu 50 dolarów. Czy dziś jesteśmy w podobnym momencie? Wszystko wskazuje na to, że minima na srebrze znajdują się mimo wszystko o wiele niżej niż dzisiejsza jego cena.

matuszyński wykres1

Kurs srebra w ciągu ostatnich pięciu lat (źródło: Bankier.pl)

Hossa musiała się przecież kiedyś skończyć

Spójrzmy przez chwilę szerzej na rynek i to, jak kształtowały się ceny poszczególnych metali szlachetnych począwszy właśnie od początku kryzysu, giełdowych krachów, czyli roku 2008. Przez trzy lata, aż do kwietnia 2011 roku srebro rozpędziło się do niespotykanych dotąd prędkości. Wykorzystało fatalny czas w globalnej gospodarce i załamanie na światowych giełdach. Kurs ocierał się o 50 dolarów za uncję, przypomnijmy, startując z poziomu poniżej 9. Ale hossa na srebrze to nic, w porównaniu z tym, co działo się na rynku złota. Wieloletni, rozpoczęty jeszcze długo przed 2008 rokiem wzrost kursu złota doprowadził do sytuacji, w której analitycy zastanawiali się nie czy, a kiedy uncja złota osiągnie absurdalną cenę 2.000 dolarów.

 matuszyński wykres2

Kurs złota w ciągu ostatnich pięciu lat (źródło: Bankier.pl)

 

Biorąc pod uwagę te fakty, czy ewidentny kryzys na rynku metali szlachetnych może być dla kogokolwiek zaskoczeniem? Od wielu miesięcy mówiło się przecież, że cena złota nie odzwierciedla jego rzeczywistej i racjonalnie odnoszącej się do panujących warunków wartości. Fakt, produkt, walor czy dzieło sztuki zawsze są warte tyle, ile ktoś jest w stanie z nie zapłacić. Ale przychodzi moment, w którym do głosu dochodzi zdrowy rozsądek, szczególnie w tak nieprzewidywalnych i trudnych czasach, jakie dziś panują na rynkach, w gospodarce i niestety w polityce. Po hossie przychodzi i bessa, która patrząc na dzisiejszy kurs złota i jego zachowanie w ciągu ostatnich lat, i tak mogłaby być o wiele bardziej zdecydowana.

 

Ale rok się jeszcze nie kończy, więc może…?

Złoto potaniało, bo potanieć musiało i bardzo wiele podmiotów na tym fakcie korzysta. Do sporych zakupów ruszyli już nie tylko drobni inwestorzy kupujący złote sztabki i monety, ale przede wszystkim banki centralne największych krajów na świecie. Czy możliwe jest zatem, aby większość światowych bankierów myliła się odnośnie do złota i tego, jak zachowa się kurs najcenniejszego kruszcu w ciągu najbliższych miesięcy?

Jest to raczej mało prawdopodobne. Złoto kupowane jest na całym świecie – od Chin i Indii, przez Rosję, aż po Turcję. Tylko jakoś w Polsce nie słychać, żeby NBP kupił trochę złota, choćby na Allegro.

A co, jeśli część analityków się myliła i kwietniowe minima były dnem, od którego kurs złota odbił się bardziej zdecydowanie? Wtedy okaże się, że najlepsza okazja do większych zakupów przeszła wielu inwestorom koło nosa i nadziei upatrywać będą oni w ewentualnym odwróceniu trendu na rynku akcji. Ale tego, póki co, na horyzoncie nie widać.

To, jak zachowa się kurs złota w ciągu najbliższych miesięcy, w dużej mierze zależy od danych płynących przede wszystkim z amerykańskiej gospodarki. Wciąż nie zapadły żadne wiążące decyzje odnośnie do zakończenia procesu luzowania polityki monetarnej przez FED. Jeśli zakończyłby się on szybciej, niż pierwotnie zakładano, czyli jeszcze w tym roku, oznaczałoby to, że sytuacja stabilizuje się na dobre. Ale do tego niezbędna jest poprawa na rynku pracy, bo choć bezrobocie regularnie w Stanach spada, to wciąż jest jeszcze zbyt wysokie (7,5%). Analiza innych wskaźników (PKB, konsumpcja, liczba tworzonych miejsc pracy) ewidentnie wskazuje, że sytuacja za oceanem w niewielkim stopniu, ale się poprawia. Czy jest to jednak już na tyle trwały proces, że możemy ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że kryzys Amerykanie mają już za sobą i o wzroście ceny złota możemy zapomnieć? Zdecydowanie nie.

Choć amerykańska gospodarka jest największą na świecie machiną, na którą spoglądają wszystkie inne kraje świata, to sytuacja po drugiej stronie oceanu też nie jest bez znaczenia. A tutaj większość krajów UE radzi sobie słabo lub źle. A złoto, choć w promocyjnych obecnie cenach, z pewnością wróci jeszcze do łask inwestorów. Być może stanie się to o wiele szybciej, niż wydaje się to wielu z nas.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

1 komentarz

  1. Metale szlachetne na

    Metale szlachetne na pewno wzrosną, jeśli chodzi o cenę, bo podaż walut wymienialnych wzrasta. Podaż była spora w ostatnich latach, więc i niezdyskontowany wzrost na pewno nastąpi. Nie wiadomo tylko kiedy.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.