Czy to rzeczywiście koniec kryzysu i co dalej ze złotem?

0

Choć trudno w to uwierzyć, to jednak rzeczywistości oszukać się nie da – świat osiągnął punkt zwrotny w walce ze światowym kryzysem. Wskazują na to dane makro płynące z największych gospodarek, w tym przede wszystkim amerykańskiej i niemieckiej. Warto wspomnieć, że i Polska gospodarka odbiła się od dna – wczorajszy odczyt danych o PKB choć nie rzucił na kolana (0,8 proc.), był sygnałem, że sytuacja zaczyna się stabilizować. Jak na tle świata wychodzącego powoli z kryzysu przedstawia się kondycja najcenniejszego z kruszców? Czy można oczekiwać, że kurs mocniej pomaszeruje w górę?

Patrząc na to, jak zachowywał się kurs złota w ciągu ostatniego tygodnia, można wysnuć wniosek, że, przynajmniej krótkoterminowo, możemy liczyć na wzrosty. Złoto odbiło się od poziomu 1280 dolarów, zatrzymując się w środę wieczorem na 1339 dolarach. Jednak z drugiej strony, jest to i tak o wiele niżej, niż jeszcze trzy miesiące temu, kiedy kurs oscylował wokół 1430 dolarów i w rezultacie zanurkował nawet poniżej 1200 (dokładnie 1180 USD).

Przedsiębiorcy szukają argumentów

goldNa krótkoterminową poprawę nastrojów wskazują również kontakty terminowe na grudzień, które w środę wieczorem osiągnęły poziom 1340 dolarów. Według analityka Kitco Metals Inc. Jima Wyckoffa, to zasługa przede wszystkim przedsiębiorców, którzy oczekują świeżych i istotnych podstaw do wejścia, nie tylko dla rynku złota, ale także i srebra.

Ale jak zawsze, również i w tym kontekście jest i druga strona medalu, choć dotyczy odległych od nas Antypodów. Otóż analitycy australijskiego Forex Capital Trading w złoto nie wierzą zupełnie, oczekując, że obecne delikatne wzrosty są jedynie wstępem do kolejnej mocniejszej przeceny – kurs złota ma zatem spaść znów poniżej 1200 dolarów, a nawet przebić dno i poziom 1180 USD.

Co zrobi FED?

BernankeNiestety i takiego scenariusza wykluczyć nie można. Po pierwsze, ponieważ jeśli spojrzeć pół roku wstecz, to straty na złocie wynoszą prawie 20 procent (18,58 procenta). Do tego dochodzą nie najgorsze dane makro, które wywołującą falę entuzjazmu kierują bardziej na Wall Street i giełdowe notowania, niż na nowojorski COMEX i kondycję metali szlachetnych. No i na samym końcu rzecz absolutnie kluczowa – ewentualne zamknięcie programu QE3. Wszystko wskazuje na to, że wobec poprawiającej się kondycji amerykańskiej gospodarki, a także atmosfery na całym świecie, FED zaryzykuje wcześniejsze zamknięcie programu skupowania obligacji i nastąpi to jeszcze w tym roku.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Warto wspomnieć także, że chwilowe ożywienie i delikatną poprawę na rynku złota zawdzięczamy także coraz bardziej pogłębiającym się kryzysie w Egipcie. Choć skala tego konfliktu nie jest globalna (i miejmy nadzieję, że nie będzie), to ewentualna eskalacja na inne kraje spowodowałaby z pewnością bardziej zdecydowane ruchy w górę na złocie. Wciąż jednak byłaby to perspektywa krótkoterminowa, ponieważ egipski kryzys nie jest w stanie negatywnie wpłynąć na globalną gospodarkę, która przecież coraz śmielej wychodzi z dołka.

Szybki zysk, czy stabilny wzrost wartości inwestycji?

Jakie więc płyną wnioski np. dla inwestora indywidualnego, który myśli o zainwestowaniu w najcenniejszy z kruszców? Najkrócej rzecz ujmując – krótkoterminowo – nie, długoterminowo – tak. W tych czterech słowach można ująć mini-strategię inwestowania w złoto w najbliższej przyszłości.

Wszystko oczywiście zależy od subiektywnego nastawienia inwestora i oczekiwań względem narzędzia, z którego zamierza skorzystać. Czy warto na złocie spekulować? Patrząc na nerwowość, z jaką w ostatnim czasie inwestujący zamykali kontrakty, wydaje się nie być to najlepszym rozwiązaniem. Choć w ciągu tygodnia złoto zyskało, to wzrosty nie były spektakularne, a tego przecież spekulacyjnie nastawieni inwestorzy oczekują. Patrząc na liczbę zamykanych kontraktów, rynek mocno zweryfikował ich podejście.

Ale przecież szybki zysk to nie jedyna strategia inwestowania. Dzisiejszy poziom ceny złota, nawet jeśli w ciągu najbliższych miesięcy miałby spaść w okolice 1100 USD, to przecież doskonała okazja do zakupów i osiągnięcia wcale niemałych zysków w przyszłości. Wśród całkiem sporej grupy analityków rynku złota funkcjonuje popularna teoria, że obecne spadki są jedynie głębszą korektą i kurs złota wróci na ścieżkę długotrwałych wzrostów. I coś w tym jest. Nawet jeśli nie sprawdziłyby się przewidywania, że złoto osiągnie magiczny pułap 2000 dolarów za uncję, to już powrót do poziomów dokładnie sprzed roku, w porównaniu do obecnej sytuacji, oznaczałby prawie 20-procentowe zyski.

Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.