Nadchodzi jesień i…

0

kompletnie nie wiadomo, jak w tym roku interpretować ten fakt. Zwykle jesień kojarzy się z wzmożoną aktywnością inwestorów, wielu sektorów gospodarki, intensywnym końcem roku i rajdem św. Mikołaja w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jedno nie ulega wątpliwości – czeka nas rajd. Ale wszystko wskazuje na to, że będzie on bardziej przypomniał rollercoaster.

blackpool-1160517_1920

Jeszcze na dobre nie skończyło się lato, jeszcze wielu z nas kończy lub wręcz rozpoczyna dopiero wakacyjny wypoczynek. Jednak już teraz widać, że zbliżające się miesiące pełne będą niespodzianek i zwrotów akcji. I nie miejmy złudzeń, możemy być często jedynie tych zmian obserwatorami i biernymi uczestnikami. Świat stoi na kruchych coraz bardziej fundamentach, co jednak wcale nie musi oznaczać apokalipsy.

Oczy świata zwrócone na Stany Zjednoczone

W listopadzie Amerykanie wybiorą nowego prezydenta. Wydarzenie to zawsze budzi ogromne emocje. Ale tym razem sięgną one z pewnością zenitu. Szalony i ekscentryczny miliarder, kontra coraz mniej nieskazitelna Hilary Clinton, która ma szansę zostać pierwszą kobietą sprawującą urząd najpotężniejszego prezydenta na świecie.

I o ile w tym drugim przypadku jest to kandydatura dość przewidywalna, nie można tego powiedzieć o Donaldzie Trumpie, czego oczywiście obawiają się inwestorzy i analitycy. Skala odpowiedzialności za losy świata jest w rękach prezydenta Stanów Zjednoczonych znacząco większa niż jakiegokolwiek innego. Tym bardziej już teraz szczegółowej analizie poddawane są składane w trakcie kampanii wyborczej obietnice.

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Jeśli chodzi o Donalda Trumpa to te dotyczące gospodarki budzą, co nie jest specjalnym zaskoczeniem, ogromne kontrowersje. Rewizja układów o wolnym handlu (co ma przede wszystkim być wymierzone przeciwko Chinom) czy obniżenie podatków to tylko niektóre z nich. Jednak kandydat nie wyjaśnia czy planuje także obniżyć gigantyczne wydatki, co jak wiadomo jest sprawą kluczową, jeśli planuje się zmniejszenie obciążeń fiskalnych.

Donald Trump uznaje, że Stany Zjednoczone stoją u progu katastrofy i tylko jego wygrana może ten fatalny trend odwrócić. Czy zgadzają się z tym rynki finansowe, podobnie postrzegając panującą za oceanem sytuację? Raczej nie…

Będzie podwyżka stóp procentowych. Nie będzie podwyżki stóp procentowych

Te dwa krótkie zdania doskonale opisują panującą aktualnie za oceanem atmosferę. Kiedy już wydaje się, że płynące z gospodarki dane (szczególnie dotyczące rynku pracy), są na tyle zadowalające, że decyzja Fed wydaje się być formalnością, przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego nabierają wody w usta. Z drugiej strony, kiedy widać, że rynki ewidentnie są przegrzane, dane makro nie napawają już takim optymizmem, dobiegają sygnały o tym, że podwyżka stóp procentowych jest pewna i to jeszcze w tym roku.

“Rosną argumenty za podwyżkami stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, ponieważ gospodarka USA jest bliska osiągnięcia celów wyznaczonych jej przez Fed” – powiedziała pod koniec sierpnia w trakcie wystąpienia Janet Yellen, co wskazywać by mogło na podjęcie kluczowej decyzji już we wrześniu. Ale czy tak się stanie? Inwestorzy po raz kolejny uzbroić się muszą w cierpliwość.

Fatalna atmosfera społeczno-polityczna

Jeśli spojrzeć w bardzo szerokiej perspektywie, to niestety sytuacja na całym globie nie przedstawia się najlepiej. Wymykający się spod kontroli konflikt w Syrii, niezrozumiałe i nieprzewidywalne zachowania Władimira Putina, największy w historii kryzys idei Unii Europejskiej – to tylko najważniejsze punkty zapalne na całym świecie. A do tego dochodzi przecież całe mnóstwo mniejszych, lokalnych, których razem wzięta siła może oddziaływać na globalną gospodarkę w niemal równym stopniu jak na przykład wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Co gorsze, kompletnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w którą stronę wspomniane konflikty się rozwiną. A co za tym idzie, jakie przyniosą konsekwencje – społeczne i gospodarcze. Jeśli miałoby do tego dość do pogorszenia się koniunktury w światowej gospodarce, która sama nie jest specjalnie w najlepszej kondycji, skutki mogłyby być bardziej odczuwalne niż miało to miejsce w czasie poprzedniego kryzysu.

Polska już nie taka silna

Nie oszukujmy się, nie jesteśmy już zieloną wyspą. Czego niestety dowodem są opublikowane ostatnio dane. I choć nasza gospodarka urosła o 3,1 proc. w II kwartale 2016 roku, to bardzo niepokojąco przedstawiają się informacje odnośnie do inwestycji przedsiębiorstw, które spadły aż o 4,9 proc. (spadek zanotowaliśmy także w I kw. o 1,8 proc.).

Jest to o tyle zaskakujące, że odnotowaliśmy wzrost wskaźnika konsumpcji (3,3 proc), od kwietnia działa też w Polsce program 500+, mamy też najniższy od lat wskaźnik bezrobocia. Wszystko to powinno składać się przynajmniej na niewielki wzrost inwestycji. Stało się niestety dokładnie odwrotnie.

Może złoto przynajmniej wzrośnie…?

W całym tym dość ponurym obrazie rzeczywistości jest jedna dobra wiadomość. Cena złota od początku roku wzrosła o prawie 23 proc. I choć w ciągu ostatniego miesiąca marsz w górę zatrzymał się, istnieje spora szansa, że to jeszcze nie koniec wzrostów w tym roku. Aktualnie złoto kosztuje prawie 1380 dolarów za uncję – przypomnijmy, rok 2015 kończyliśmy na poziomie 1075 USD.

Bardzo wiele zależy w krótkim terminie od decyzji Fed. Podniesienie stóp procentowych z pewnością na dłużej zatrzyma wzrosty na złocie, mocno poprawiając nastroje inwestorów na rynku akcji. Jeśli chodzi jednak o spojrzenie w dłuższym okresie, to fundamenty złota wciąż pozostają aktualne. Jest to walor bezpieczny, który brać należy pod uwagę przy konstruowaniu portfela inwestycyjnego w dłuższym terminie. W ciągu ostatnich 10 lat wartość złota wzrosła o przeszło 110 proc, mimo że przecież w 2012 roku rozpoczęła się wielka korekta. Dziś część z tych strat została już odrobiona i należy się spodziewać, że w kolejnych lata sytuacja jeszcze się poprawi.

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.