Bankier.pl: Techniczna analogia wróży wzrost cen złota

0

Technicznie rzecz biorąc, od przeszło roku na rynku złota mamy do czynienia z średnioterminowym trendem bocznym będącym w mojej opinii przerwą w wieloletniej hossie. Z taką sytuacją mieliśmy już do czynienia sześć lat temu.

 

Ostatnia fala gorączki złota zakończyła się zeszłego lata, gdy we wrześniu 2011 roku cena kruszcu osiągnęła nominalny rekord wszech czasów – 1.924 dolarów za uncję. Zaledwie trzy tygodnie później kurs metalu spadł o 20% do 1.533 USD. Od tego czasu trwa konsolidacja w przedziale 1.520-1.800 USD. Dolne ograniczenie było testowane już czterokrotnie (IX ’11, XII ’11 i dwukrotnie w V ’12), a górne trzykrotnie ( XI’ 11, II ’12 i IX ’12).

Od ostatniego szczytu dzieli nas już 14 miesięcy. Od początku tej edycji złotej hossy w 2001 roku tylko dwukrotnie zdarzyły się tak długie okresy bez nowego szczytu. Rekord z marca 2008 roku (1.032 USD) bronił się przez 17 miesięcy, ale okres ten trudno nazwać konsolidacją. Była to raczej głęboka korekta z dynamicznym odbiciem będącym zaczątkiem nowej wieloletniej fali hossy.

Drugim długim okresem trendu bocznego były lata 2006-07, gdy złoto potrzebowało 16 miesięcy, aby pobić lokalne maksimum z maja 2006 roku (730 USD). Co więcej, pierwsze kilka miesięcy tej przedłużonej płaskiej korekty niemal do złudzenia przypominało sytuację z ubiegłej jesieni. Na poniższym wykresie analogia widoczna jest gołym okiem.

10 lat hossy na rynku złota
Źródło: opracowanie własne na bazie danych stooq.pl

W maju 2006 roku obserwowaliśmy niemal identyczne tąpnięcie jak we wrześniu 2011 roku. W obu przypadkach spadki trwały niespełna miesiąc i pojawiły się po dynamicznym ruchu w górę zakończonym ustanowieniem nowego wieloletniego szczytu. Sześć lat temu złoto błyskawicznie potaniało o jedną czwartą, a we wrześniu 2011 roku o jedną piątą. Różnice ujawniają się dopiero po kilku miesiącach: w obecnej konsolidacji złoto wykazuje większą słabość, co w mojej ocenie wynika z sytuacji na rynku walutowym. Lata 2006-07 to okres bardzo silnej deprecjacji dolara, podczas od kwietnia 2011 roku amerykańska waluta wykazuje tendencję do umacniania się. Mocniejszy dolar oznacza droższe złoto dla posiadaczy innych walut, co zmniejsza atrakcyjność inwestycyjną kruszcu.

Z drugiej strony zachowanie kursu złota względem 200-sesyjnej średniej kroczącej (na powyższym wykresie 200-dniową średnią dzienną zastępuje średnia 40 na interwale tygodniowym – czerwona linia) wykazuje silne podobieństwo do sytuacji sprzed sześciu lat. Podobnie jak w ostatnich tygodniach, także w 2007 roku kurs żółtego metalu utrzymywał się powyżej średniej, kilkukrotnie testując to wsparcie.

Ponoć historia lubi się powtarza, ale rzadko kiedy przyszłość jest dokładną kopią przeszłości. Jeśli jednak analogia na rynku złota miałaby się sprawdzić do końca, to 16 miesięcy od ostatniego szczytu upłynie w styczniu 2013 roku i wówczas moglibyśmy się spodziewać nowego rekordu w pobliżu 2.000 dolarów za uncję. Oznaczałoby to, że w ciągu około dwóch miesięcy złoto musiałoby podrożeć o przynajmniej 12,5%, co nie wydaje się rzeczą niemożliwą.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.