Zagadka świata finansów: cena złota

2

W świecie finansów istnieje pewna wielka zagadka. Zjawisko to stanowi wielką zagadkę dla mnie jak i dla wielu innych ludzi. Co jest zagadką? Cena złota. Nawet Ben Bernanke, przewodniczący Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, w lipcu przed Senacką Komisją Bankowości powiedział: „Nikt tak naprawdę nie rozumie cen złota. Ja sam też nie będę udawał że rozumiem”. Skoro sam Bernanke ich nie rozumie, ja także nie czuję się tak źle, nie wiedząc, na czym to wszystko polega.

Pierwsza zagadka

Niemcy trzymają część swojego złota w Rezerwie Federalnej w Nowym Jorku i w Banku Anglii w Londynie. W styczniu Niemcy ogłosiły, że planują repatriację około 300 ton złota z Nowego Jorku z powrotem do Frankfurtu. Najdziwniejszy w tym wszystkim był fakt, że repatriacja miała zostać zakończona przed rokiem 2020. Inaczej mówiąc, repatriacja 300 ton złota miała według nich zająć siedem lat.

Trzysta ton to dużo złota (równowartość około 13,1 mld dolarów według ostatnich cen). Możliwe, że nie chcą załadować wszystkiego na jeden statek, obawiając się, że może zatonąć lub zostać porwany. Boeing 747 jest w stanie unieść około 113 000 kg ładunku. Wystarczyłoby więc wynająć trzy samoloty, polecieć do Nowego Jorku, zapakować złoto i przylecieć z powrotem. Możliwe, że agencje ubezpieczeniowe nie pozwoliłyby im umieścić tyle złota na pokładzie jednego samolotu. W takim przypadku jest jeszcze Lufthansa, niemieckie linie lotnicze oferujące pięć lotów dziennie z Nowego Jorku do Frankfurtu, czyli 1 825 lotów w ciągu roku. Jedna sztabka złota waży około 12 kg. Gdyby tak transportować 14 sztabek przy okazji każdego lotu, wyrobiliby się w przeciągu niespełna jednego roku. Dlaczego potrzeba aż siedmiu lat, aby przewieźć taką ilość złota? Ani Bundesbank ani Fed nigdy nie wyjaśniły tej tajemnicy.

Cena złota – kolejna zagadka

1Większość osób, która posiada dużo złota, z przyczyn bezpieczeństwa nie trzyma go w domu. Przecież ktoś mógłby je ukraść. Zamiast tego, jak w przypadku Bundesbank, trzymają je w bankach, które bezpiecznie przechowują je w skarbcach. W kwietniu jednak holenderski bank ABN-Amro rozesłał do swoich klientów, którzy trzymali w nim swoje złoto, list (pokazany obok) mówiący o tym, że nie mogą oni odzyskać swojego złota. Osoby, które chciałyby odzyskać swoje złoto, mogą w zamian otrzymać jego równowartość w gotówce. Z całą pewnością rzecz niezwykła. Powiedzmy, że zostawiasz samochód na parkingu, wracasz, aby go odebrać a pracownicy parkingu mówią, że nie możesz go odzyskać, ale w zamian oferują zapłacić ci równowartość twojego pojazdu.

Trzecia zagadka ceny złota

Banki chętnie płacą za przywilej pożyczania złota. Banki centralne, aby zarobić na swoim złocie, często wypożyczają je bankom aktywnym na rynku metali szlachetnych (bankom bulionowym). Schemat obok przedstawia sposób działania tego zjawiska.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Zaczynamy od banku centralnego wypożyczającego część swojego złota na pewien okres, powiedzmy miesiąc, jednemu z banków bulionowych. Bank centralny otrzymuje równowartość złota w dolarach. To akurat przykład zabezpieczonej pożyczki; bank centralny pożycza wartość złota w dolarach i wykłada złoto jako zabezpieczenie. Jak zazwyczaj w przypadku pożyczki, dłużnik musi coś zapłacić. Stopa procentowa używana przy transakcjach między bankiem centralnym a bankiem rynku metali szlachetnych podczas pożyczania pieniędzy nazywana jest GOFO (gold forward offered rate). Następnie bank centralny może pożyczać te pieniądze na rynku pieniężnym, uwzględniając stopę obowiązującą w danym okresie (zwaną LIBOR, czyli London Interbank Offered Rate), w tym przypadku w czasie jednego miesiąca. Tak powstaje różnica pomiędzy stopą GOFO, którą bank płaci i stopą LIBOR za dolary, które otrzymuje. Różnica ta nazywana jest gold lease rate (stopą leasingu złota).

W tym samym czasie banki bulionowe sprzedają na rynku złoto, które wcześniej pożyczyły. Na koniec miesiąca odkupują złoto z powrotem z rynku i zamykają transakcję. Jeżeli cena złota spadła to mogą odkupić złoto taniej niż w momencie pożyczki i w ten sposób zarobić na tej transakcji. Mogą także sprzedać je podpisując umowę, która ustala konkretną cenę odkupu, zabezpieczając w ten sposób swój zysk zawczasu.

2Stopa GOFO pokazuje jak bardzo banki chcą przystępować do takich transakcji. Jeżeli nie są do tego za bardzo skore, oferowana stopa GOFO będzie u nich bardzo wysoka. Z drugiej strony, jeżeli chcą pożyczać złoto, będą pobierać dużo niższą kwotę. Czasami chcą tak bardzo pożyczać złoto, że stopa GOFO staje się ujemna – oznacza to, że banki są w stanie zapłacić, aby pożyczyć złoto. Na wykresie jednomiesięcznego GOFO po prawej widać, że przed kryzysem finansowym, stopa GOFO była zazwyczaj wysoka. Po kryzysie w 2008 roku była prawie zerowa a w ostatnim czasie jest ujemna.

3Drugi wykres przedstawia dane tygodniowe tej samej stopy w przeciągu kilku ostatnich lat. Widać wyraźnie, że stopa zmieniła wartość na ujemną w przeciągu ostatnich kilku tygodni – sytuacja dość niezwykła, będąca kolejną zagadką.

Dlaczego stopa GOFO może być ujemna? Wiemy, że światowe banki centralne wypożyczały swoje złoto przez lata, aby zarobić na swoich zasobach złota, które w innym przypadku po prostu leży w skarbcach (za których utrzymanie trzeba w końcu zapłacić) i pokrywa się kurzem. Załóżmy, że zostaje ono wypożyczone na miesiąc. Załóżmy także, że zamiast spłacania pożyczek złota na koniec miesiąca, banki, które zaciągają pożyczki w złocie, będą je cały czas odnawiać. Tak długo jak nikt nie potrzebował fizycznego złota – tak długo jak każdemu wystarczyło pokwitowanie z magazynu, które potwierdzało, że ktoś gdzieś przechowuje złoto w jego imieniu – wszystko szło gładko. Ponadto osoba, która zaciągała pożyczkę w złocie, mogła także je sprzedać na rynku.

Poniższa dygresja może wydawać się związana z całkowicie innym tematem, proszę jednak o cierpliwość: skąd mianowicie biorą się pieniądze? Banki kreują pieniądze poprzez system rezerw cząstkowych. Powiedzmy na przykład, że bank ma dwudziestoprocentowe wymagania rezerwowe, jak w Chinach. Jeżeli więc ktoś złoży w chińskim banku depozyt w wysokości 100 juanów, bank odkłada do rezerw 20 juanów i następnie pożycza pozostałe 80 juanów. Osoba, która pożycza od banku te 80 juanów, później przekazuje je w depozycie innemu bankowi. Ten bank z kolei musi zatrzymać 20% z tych pieniędzy jako rezerwę, czyli kolejne 16 juanów, a resztę, 64 juany może pożyczyć innym klientom. Ktoś inny więc pożycza 64 juany i przekazuje je do innego banku, który może z tego pożyczyć innym 80% i tak dalej i tak dalej. Okazuje się, że poprzez ciągłe pożyczanie pierwotnego depozytu o wartości 100 juanów, banki wykreowały dodatkowe 400 juanów. I to właśnie nazywamy systemem rezerw cząstkowych i w taki oto sposób działają banki.

Działa to do momentu, kiedy osoby, które złożyły depozyty w banku, chcą wyciągnąć swoje pieniądze. W chwili kiedy wielu deponentów, z jakiejś przyczyny, udaje się do banku z zamiarem wyciagnięcia swoich pieniędzy w tym samym czasie, bank nie jest zdolny tych pieniędzy wypłacić. Bank najzwyczajniej w świecie ich nie ma. Pozostało mu jedynie 20% pieniędzy w rezerwach, reszta zaś została pożyczona. Taką sytuację – kiedy każdy prosi bank o wypłacenie jego pieniędzy w tym samym czasie – nazywamy masowym wycofaniem depozytów z banku lub po prostu „szturm na banki”.
To jedna z przyczyn dla której istnieją banki centralne. Bank centralny jest dla banków jak „pożyczkodawca ostatniej instancji”. Jeżeli dochodzi do masowego wycofania depozytów, bank może zwrócić się do banku centralnego o pożyczkę, która pozwoli mu na spłatę zobowiązań wobec jego klientów. Wkrótce ludzie zaczynają się uspokajać i z powrotem lokują pieniądze w banku a ten jest w stanie spłacić swoją pożyczkę zaciągniętą w banku centralnym.

Rynek złota działa w bardzo podobny sposób. Banki centralne wypożyczały złoto innym bankom przez lata, aby zarobić na swoich zasobach złota. Pożyczały złoto bankom za określoną opłatą, banki następnie sprzedawały złoto, aby pozyskać gotówkę a następnie inwestowały zdobyte pieniądze. Tak długo jak nikt nie chce swojego złota z powrotem, wszystko działa sprawnie, tak jak w przypadku systemu walutowego.

4Co dzieje się jednak kiedy ktoś chce swoje złoto z powrotem? Wtedy zaczynają się problemy.
Tak naprawdę, wygląda na to, że właśnie się to dzieje. Wykres z prawej pokazuje ilość złota przechowywaną przez giełdę towarową lub magazyny Comex. Chciałbym zaznaczyć dwie rzeczy:
1) W tym roku ilość złota w magazynach spadła już o 36%. To wielki spadek. Oznacza to, że złoto opuszcza skarbce i magazyny w bardzo szybkim tempie. Ale co się z nim dzieje?
2) Przechowywane złoto dzieli się na dwa rodzaje: „eligible” (imienne) i „registered” (zarejestrowane). W przypadku „imiennego” depozytu każda sztabka złota należy do konkretnego klienta i nie może zostać sprzedana. Sztabki „zarejestrowane” także oczywiście należą do kogoś, jednak właściciel zaznaczył, że wyraża zgodę na ich sprzedaż. Byliśmy świadkami szczególnego spadku liczby sztabek „zarejestrowanych”, których to liczba zmniejszyła się w przeciągu ostatniego roku o 66%. Oznacza to, że 88% złota w magazynach to sztabki „imienne” za pomocą których ludzie nie mogą spłacać swoich krótkich pozycji. Wygląda na to, że wszyscy bardzo starają się zabezpieczyć posiadanie fizycznego złota.

Teraz jesteśmy w stanie poskładać wszystkie elementy naszej zagadki. Banki centralne przez lata wypożyczały swoje złoto rynkom metali szlachetnych. Teraz złoto opuszcza system bankowy w bardzo szybkim tempie, powodując przy tym niemałe problemy. Jeden z banków centralnych przyznaje, że odzyskanie tylko części jego złota, które było przechowywane w innym banku centralnym, zajmie siedem lat. Jeden z banków komercyjnych stwierdza, że nie jest w stanie oddać ludziom złota, które zostało tam przez nich wcześniej zdeponowane. Zdobycie fizycznego złota jest tak trudne, że banki, pierwszy raz od 14 lat, są gotowe dopłacać, aby móc je pożyczać.

To wszystko sugeruje, że główne banki złota najpewniej sprzedawały to samo złoto kilka razy, tym samym tworząc więcej „papierowego złota” niż istnieje złota fizycznego, w taki sam sposób, w jaki banki kreują pieniądze. Pożyczają złoto od banków centralnych i sprzedają osobie A, która sprzedaje je następnie osobie B, która z kolei sprzedaje je osobie C… Teraz kiedy ludzie chcą odzyskać fizyczne złoto, mamy do czynienia ze szturmem na banki, z tym że tym razem na rynku złota. Niestety w tym przypadku banki centralne nie są w stanie uratować banków, ponieważ same już pożyczyły swoje złoto.

Jak do tego doszło?

Po pierwsze ostatnio banki centralne były dużo mniej chętne do leasingu swojego złota niż kilka lat temu. To może odzwierciedlać ogólną tendencję, którą obserwujemy od początku kryzysu finansowego, czyli niespotykanie duży popyt na fizyczne złoto. Wielu osób nie zadawala już posiadanie potwierdzenia z magazynu; domagają się posiadania fizycznego złota.

Po drugie banki centralne z kilku państw wschodzących rynków zaczęły kupować duże ilości tego kruszcu i one także chcą fizyczne złoto a nie papierowe pokwitowanie na złoto, którego nie mogą zobaczyć. Na koniec proszę pamiętać, że bankom brakuje złota. Gdyby cena tego kruszcu ostro poszła w górę, banki straciłyby mnóstwo pieniędzy, gdyby musiały je odkupić z powrotem. Aktualnie, kiedy cena złota trochę się uspokoiła, możliwe, że banki będą chciały uzupełnić swój deficyt złota.

Podsumowując, możemy wyciągnąć z tego dwa wnioski inwestycyjne. Pierwszy wniosek jest taki, że wygląda na to, że mamy do czynienia z niedoborem podaży na rynku złota. Ma to miejsce w chwili, kiedy ludzie obiecują dostarczyć dany towar w przyszłości i z tej obietnicy się nie wywiązują. Ceny szybko wzrastają, kiedy zaczyna się walka o zdobycie towaru, który wcześniej obiecali dostarczyć. Ujemna stopa GOFO sugeruje, że nie ma wystarczającej ilości fizycznego złota, aby pokryć popyt i cena tego kruszcu może nadal wzrastać w wyniku szamotaniny o fizyczne złoto.

Drugi wniosek inwestycyjny jest prosty: jeżeli kupujesz złoto na dłuższy okres, powinieneś zainwestować w złoto fizyczne. Prawdziwe, ciężkie i lśniące złoto. Postaraj się jednak o bezpieczne miejsce dla niego. Naturalnie, jeżeli nim wyłącznie handlujesz i chcesz zarobić na wahaniach rynkowych, wtedy rynek papierowy będzie o wiele wygodniejszym rozwiązaniem. Ceny na rynku papierowym powinny wzrosnąć razem z tymi na rynku fizycznym, dlatego też dla krótkoterminowych inwestorów nie zrobi to żadnej różnicy. W dużej mierze zależy to od tego, czy chcesz zarobić pieniądze dla siebie czy dla swoich wnuków.

Marshall Gittler

Dyrektor Globalnej Strategii FX

ironfx

marshallMarshall Gittler dołączył do IronFX w 2012 jako szef globalnej strategii FX. Wczesniej był dyrektorem ds. inwestycji w Banku Chin (Suisse). Były strateg przez 25 lat w wielu dużych międzynarodowych firmach inwestycyjnych, w tym UBS, Merrill Lynch, Bank of America i Deutsche Bank. Jego badania zarówno o stałym dochodzie jak i FX zwyciężały w plebiscytach prowadzonych przez Inwestorów Instytucjonalnych oraz czasopisma m.in. Euromoney, Asiamoney i inne. Większość swojej kariery spędził w Azji, gdzie był Dyrektorem Zarządzającym, szefem azjatyckich Badań FX dla Banku Ameryki oraz starszym strategiem FX w Deutsche Banku. Ostatnio był Głównym Strategiem dla Azji i dla Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki w dziale Private Wealth Management Deutsche Banku, a także szefem Private Bank FX Committee i członkiem ich Globalnego Komitetu Inwestycyjnego.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

2 komentarze

  1. Nie wiem jak wielka w przyszłości będzie cena złota, ale czekam na dzień, kiedy na giełdach cena złota będzie odzwierciedlała popyt i podaż fizycznego złota, a nie jak obecnie papierowego złota. Myślę, że proces ten się rozpoczął, a jego kulminację, będzie można poznać po tym, że lud masowo zainteresuje się złotem fizycznym, generując ogromny popyt i zaczną się poważne problemy z wyceną instrumentów pochodnych – ich cena będzie zależeć nie tylko od cen złota fizycznego (duża dysproporcja między obietnicą dostarczenia złota a złotem fizycznym). No cóż, oczekiwanie i siedzenie na czterech literach są elementami tej gry. Wnioski są oczywiste.

  2. Kawał dobrej roboty z tą analizą. Jest to wytłumaczone w bardzo przystępny sposób. A co do samego złota, coś się kroi, bo giełda comex ostatnio wprowadziła blokadę zamiany kontraktów na fizyczne złoto dla małych inwestorów. Taką wymianę dostają tylko naprawdę grube ryby, więc magazyn comexu musi świecić pustkami.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.