Złoto drożeje, ale do euforii droga daleka

0

Czyżby inwestorzy rynku złota przedwcześnie wrócili z wakacji? Patrząc na kurs złota, można taką wstępną tezę założyć. Po raz pierwszy od ponad miesiąca znalazł się on powyżej poziomu 1300 dolarów i najważniejsze pytanie dotyczy teraz tego, czy był to początek odwrócenia na złocie trendu, czy odbicie przed jeszcze większymi spadkami.

Delikatne odbicie na złocie, patrząc na najbliższe otoczenie rynku złota, nie jest niczym zaskakującym. W górę poszły także inne metale szlachetne i surowce (w tym srebro i platyna), w ostatnich dniach osłabił się także dolar. Niestety, po trzech zwyżkowych sesjach na nowojorskim Comexie, kontrakty terminowe na sierpień spadły do poziomu 1334 dolarów za uncję (choć spadek ten był minimalny).

1

Kurs złota w ciągu ostatniego miesiąca (źródło: Bankier.pl) 

Lipiec był jednak dobrym, a patrząc kilka tygodni wstecz, bardzo dobrym miesiącem dla inwestorów lokujących środki w najcenniejszy z kruszców. Przecież pod koniec miesiąca kurs spadł na chwilę poniżej 1200 dolarów – dziś dobija się do poziomu 1350 dolarów. Oczy i uszy inwestorów nasłuchują jednak przede wszystkim informacji z Fed, które co jakiś czas docierają do mediów i opinii publicznej. Wciąż nie zostało jednoznacznie powiedziane, czy bank centralny będzie wcześniej ograniczać program Q3, a taka sytuacja może trwać nawet do września.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Wszystko zależy od sytuacji w amerykańskiej gospodarce. Jej zdecydowana poprawa z pewnością skłoni Fed do wcześniejszego zakończenia dodruku pieniądza, a to rynkowi by z pewnością nie pomogło. Ben Bernanke zresztą dość jasno określił poziomy, których osiągnięcie może być impulsem do zmian w prowadzonej przez Fed polityce pieniężnej – i mowa tu zarówno o programie Q3, jak i poziomie stóp procentowych. Poziomy, o których mowa, to 6,5 proc., jeśli chodzi o bezrobocie oraz 2 proc., jeśli chodzi o inflację.

Oprócz kondycji gospodarki amerykańskiej, warto, również w kontekście sytuacji na rynku złota, zwrócić uwagę na to, co dzieje się w Chinach. Choć tu paradoksalnie atmosfera robi się zgoła odmienna. Opublikowany przez HSBC komunikat informuje, że indeks PMI spadł w lipcu do poziomu 47,7 pkt, co świadczy o tym, że chiński sektor wytwórczy znalazł się w defensywie, przez co chińskiej gospodarce grozi osłabienie dynamiki wzrostu gospodarczego. Determinację, z jaką chińskie władze podchodzą do utrzymywania odpowiedniego poziomu PKB pokazują słowa chińskiego premiera Li Keqiang’a, który oświadczył, że „nie będzie tolerował wzrostu gospodarczego poniżej 7 procent”.

A słabsza kondycja chińskiej gospodarki to oczywiście szansa na większe zainteresowanie najcenniejszym kruszcem, co biorąc pod uwagę potencjał azjatyckiego rynku, może pozytywnie wpłynąć na sytuację w perspektywie globalnej.

Kolejną szansą, która może przynieść przynajmniej chwilową poprawę na rynku złota jest amerykańska giełda, która po okresie regularnego z precyzją szwajcarskiego zegarka wzrostu, dostała lekkiej zadyszki. Oczywiście na wyciąganie daleko idących wniosków jest jeszcze zbyt wcześnie – zarówno NASDAQ jak i S&P spadły w ostatnich dniach nieznacznie – ale lekkie ochłodzenie nastrojów na rynku akcji, wraz z niepewnymi danymi makro, mogą być mocniejszym impulsem do wzrostów na złocie.

Ale do optymistycznych wniosków dotyczących tego, jak kurs złota będzie zachowywał się w kolejnych miesiącach tego roku, droga wciąż daleka. Lekkie odbicie, z którym mamy właśnie do czynienia, może być także ruchem poprzedzającym głębsze spadki, co prognozuje przecież spora liczba analityków na całym świecie. W ich opinii (choćby przedstawicieli banku Societe Generale), w ciągu najbliższych miesięcy złoto na pewno zarobić nie da, będąc często przedmiotem działań spekulacyjnie nastawionych inwestorów.

Patrząc jednak na złoto w perspektywie dłuższej niż najbliższych kilkanaście dni i tygodni, zmianie nie uległy mocne fundamenty, będące podstawą do długoterminowych wzrostów. Tutaj głównym argumentem jest wciąż nieuregulowana kwestia gigantycznego zadłużenia największych gospodarek świata, w tym również Stanów Zjednoczonych. To prawda, że niektóre wskaźniki makro w wielu krajach zaczynają się poprawiać (PKB, bezrobocie, produkcja), ale wciąż nie pojawił się racjonalny i możliwy do zrealizowania plan oddłużania budżetów tych państw. W tym oczywiście niestety i polskiego, którego kondycja pozostaje jednak bez większego wpływu na sytuację na rynku złota.

Jeśli nawet złoto w najbliższym czasie spadnie do poziomu 1100 dolarów za uncję, będzie to  doskonała wiadomość dla wszystkich, którzy traktują je jako zabezpieczenie środków na przyszłość i inwestycję długoterminową. Szczególnie, jeśli wierzyć ekspertom takim jak Dennis Gartman (przedsiębiorca, publicysta, wydawca i założyciel The Gartman Letter), który twierdzi, że w ciągu najbliższych pięciu lat, kurs złota przebije granicę…. 3000 dolarów za uncję.

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.