Złoto, którego nie było

0

Od XVI wieku cały świat poszukiwał złotego El Dorado. Tajemniczych indiańskich miast ukrytych w Andach albo amazońskiej dżungli. Miast wykonanych w całości ze złota. Miast, których nie ma.

 

Kolumb odkrył Amerykę w 1492 roku, choć tak naprawdę szukał krótszej drogi do Indii. Jak to zwykle w takich sytuacjach chodziło o pieniądze. Mimo że drogi do Indii nie odkrył, hiszpańska kieszeń i tak miała na tym zyskać.

Praktycznie od początku wyprawy do Nowego Świata wiązały się ze złotem. Już z pierwszej Kolumb przywiózł tyle cennego kruszcu, że Hiszpanię ogarnął szał. Kto tylko mógł rzucał wszystko i chciał płynąć za ocean. Każdy w myślach widział El Dorado. Miasta wykonane w całości ze złota.

Tajemnicze Złote Miasta

Święta w apartamencie od 260 zł/doba (4 os.) - SPRAWDŹ

 

Skąd wziął się mit miast ze złota – dokładnie nie wiadomo. Jedna z teorii mówi, że Hiszpanie usłyszeli opowieści o zwyczaju, według którego indiańscy wodzowie byli obsypywani złotym pyłem a następnie spłukiwani w jeziorze Guataviata. Woda miała podobno wyglądać jak płynne złoto. Sam zwyczaj zanikł mniej więcej ćwierć wieku przed ich przybyciem. Ale pamięć o nim pozostała.

Nazwa El Dorado pochodzi od hiszpańskiego el hombre dorado co oznacza człowieka olśnionego złotem. To akurat w pełni się zgadza. Prekolumbijska Ameryka była krainą niezwykle bogatą. Z Europy za ocean wyruszyła głównie biedota – świniopasy i mulnicy, jak później malowniczo ich określono. Byli to ludzie, których stare cywilizacje bez trudu zdołały olśnić. A, że nie mieli zazwyczaj zbyt rozbudowanej moralności zapragnęli tego, co ich olśniło.

Rozpoczęły się krwawe wojny z Inkami i Aztekami. Prawdziwe skarby konkwistadorzy odkrywali w indiańskich miastach. Tenochtitlan, stolicę imperium Azteków zamieszkiwało 200 tysięcy ludzi. Żadne miasto w Europie nie mogło się wówczas z nim równać. Rabunek po jego zdobyciu trwał 4 dni. Ale wciąż nie było El Dorado.

Dwanaście lat później do Europy znowu popłynęły wielkie łupy. Tym razem zdobyto Cuzco – stolicę Inków. Żołnierze Pizarra splądrowali miasto wywożąc z niego olbrzymie ilości złota i srebra. Samo miasto nie było jednak wykonane ze złota.

W historię o Złotych Miastach wierzyli nie tylko awanturnicy i biedacy. Na zyski z nich liczyli królowie i bankierzy. Karol V Habsburg, władca między innymi Cesarstwa Niemieckiego i Królestwa  Hiszpanii miał nadzieję, że dzięki nim spłaci swoje długi. Kiedy odnalezienie miast się nie udało oddał prawo do poszukiwań na terenie dzisiejszej Wenezueli rodzinie Welserów – augsburskim bankierom, u których był zadłużony. Ci zgodzili się na taką zamianę. Złotych miast rzecz jasna nie znaleźli.

Największy okup w historii

Nie mogąc znaleźć złotych miast, Hiszpanie chcieli zmusić Indian do oddania im złota. Francisco Pizarro, słynny konkwistador, zdołał podstępem porwać króla Inków Atahualpę. Przy okazji wymordował jego świtę.

Ahatualpa w zamian za swoją wolność zdecydował się wypełnić całą salę złotem. Dwie inne srebrem. W sumie okup za króla wyniósł ponad 6 tysięcy kilogramów złota i 11 tysięcy kilogramów srebra. Nigdy w historii za nikogo nie zapłacono takie sumy. Mimo to, okup okazał się za mały.

Mimo zapłacenia całej sumy, Atahualpy nie uwolniono. Skazano go na śmierć przez spalenie na stosie, a ponieważ przyjął chrzest, przed wyrokiem humanitarnie uduszono go garotą. Złoto zostało w kieszeni, ale do El Dorado nie zbliżono się nawet o krok.

Poszukiwania trwały nadal. Rodziły się inne mity, jak ten o osadach, w których żyją same wojownicze kobiety wyglądające jak Europejki. Wyprawy popłynęły Orinoko i Amazonką. Uznano powszechnie, że Orinoko wypływa z raju więc to tam trzeba szukać złota. Rzekę spenetrowano do ujścia. Raju ani złota nie było. Wyprawą wzdłuż Amazonki kierował Lope de Aguirre. Szaleniec nazywany Dziki Zwierz. Ta tragiczna wyprawa doczekała się dramatu w reżyserii Wernera Herzoga.

Gorączka trwa do dziś

Krainy Złota nie odnaleziono nigdy, choć próbowano przez 500 lat. Jeszcze w XX wieku poszukiwacze i awanturnicy wyruszali w dżunglę Amazońską i wysokie Andy, aby znaleźć Złote Miasta. Wielu z nich – jak pułkownik Percy Harrison Fawoett – nigdy nie wróciło. Ponoć zostali w dżungli, bo odnaleźli El Dorado i nie chcieli już wracać. W najnowszych poszukiwaniach pomagała już technika. Aby odnaleźć krainę złota nieraz osuszano całe jeziora. Bez skutku.

Doktor Roman Warszewski, dziennikarz, pisarz i podróżnik, w swojej książce „Tajna misja El Dorado” znalazł Krainę Złota. W ayahuasce. Narkotyku, który powszechnie występował w ówczesnej Ameryce. To on miał sprawić, że ludzie widzą miasta ze złota. Jeżeli połączyć to z zalanymi południowym słońcem górskimi miastami i tysiącami opowieści można uznać, że konkwistadorzy rzeczywiście widzieli to, co chcieli zobaczyć.

Złote Miasta przyniosły jednak majątek, głównie producentom filmowym. Poszukiwania mitycznego El Dorado trafiają na ekrany od lat. Ci, których dzieciństwo przypadło na wczesne lata dziewięćdziesiąte, pamiętają Tajemnicze Złote Miasta, bajkę, która ściągała dzieci z podwórek przed telewizory. Filmy i bajki powstają prawie co roku, a Złote Miasta wreszcie przyniosły Europejczykom realne zyski. Po pięciu wiekach

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Misja serwisu rynekzlota24.pl to rzetelne informowanie o inwestycjach alternatywnych i rynku metali szlachetnych. Naszym czytelnikom serwujemy mix najnowszych informacji rynkowych, ciekawostek, poradników i analiz. Prace redakcyjne opieramy o najbardziej aktualne informacje. Z nami łatwiej rozpoczniesz przygodę w świecie złotych inwestycji.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.