Złoto powyżej 1100 dolarów. Czy starczy energii do mocniejszych wzrostów?

1

Informacje dotyczące odnalezienia złotego pociągu pod Wałbrzychem nie przełożyły się na mocniejsze odbicie na złocie. Poważnie rzecz ujmując, w ciągu ostatniego miesiąca mieliśmy do czynienia rzeczywiście z lekkim odbiciem na złocie, które zawdzięczamy przede wszystkim kłopotom chińskiej giełdy. Ale czy jest szansa na mocniejsze wzrosty?

Fot. MennicaWroclawska.pl

Fot. MennicaWroclawska.pl

Inwestorzy na rynku złota mogą ten miesiąc zaliczyć do udanych – złoto przynajmniej nie straciło na wartości. Przebicie poziomu 1100 dolarów oraz wzrost wartości złota o 3,5 proc. w skali miesiąca to może nie szczyt marzeń inwestorów, ale przynajmniej lekki powiem entuzjazmu. Pytanie, czy ta bryza przyniesie trwalszą poprawę atmosfery.

Szanghaj kontra Nowy Jork

Odpowiedzi szukać należy oczywiście poza rynkiem złota, bo to kondycja największych gospodarek świata i sytuacja na tamtejszych giełdach determinuje wszystko, co będzie w najbliższym czasie działo się na tym rynku.

Analiza doprowadza nas, jak zwykle ma to miejsce w ostatnich miesiącach, do Szanghaju i Nowego Jorku gdzie ścierają się ze sobą dwa fronty walki o zyski i wzrost gospodarczy. Czy kryzys podetnie skrzydła pędzącej jeszcze nie tak dawno chińskiej gospodarce i giełdzie? Czy amerykański Fed podniesie w końcu stopy procentowe? To dwa kluczowe pytania, które zadają sobie inwestorzy nie tylko na rynku złota, ale i we wszystkich innych sektorach.

Podobnie jak w ostatnich miesiącach odpowiedź na nie jest złożona, a przewidzenie w 100 proc. możliwego scenariusza rozwoju sytuacji jest bardzo trudne. Wydaje się, że globalna gospodarka stoi na bardzo cienkiej linii rozdzielającej poważnych kryzys od hossy (przede wszystkim na Wall Street).

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Władze Chin zamazały nam nieco obraz sytuacji. Interwencją na rynku powstrzymały chylącą się ku upadkowi tamtejszą giełdę, ale wszystkich problemów nie rozwiązały. Zresztą to nie pierwszy przypadek, w którym bank centralny jakiegoś kraju ratuje przede wszystkim portfele inwestorów. Nie zapominajmy – interwencja na rynku jest działaniem wyłącznie doraźnym, chwilowym. Oczyszczenie atmosfery choć spektakularne (wyrażone w wycenie akcji na giełdzie), nie jest w stanie przełożyć się na większe, konieczne do odzyskania balansu zmiany. Widać to szczególnie w Chinach, gdzie bańka spekulacyjna rosła na giełdzie do niewyobrażalnych rozmiarów. Obniżenie przez chiński bank centralny stóp procentowych z założenia powinno gospodarkę pobudzić, wobec której w skali globalnej są przecież ogromne oczekiwania. Ale czy władzom w Pekinie chodziło o gospodarkę, czy o inwestorów? A może o wizerunek kraju na świecie?

W odniesieniu do Chin i rynku złota mamy zresztą do czynienia z ciekawą zależnością – krach na giełdzie i kryzys w Azji jest dla tego sektora większą szansą na wzrosty, niż umacniająca się gospodarka powodem osłabienia pozycji tego kruszcu. Chińska gospodarka ma apetyt bycia największą na świecie (pod niektórymi tylko względami), ale to rozwój sytuacji w Stanach w największym stopniu determinuje decyzje inwestorów i jest w stanie rozłożyć złoto na łopatki.

Fed się zastanawia…

Amerykanie oczywiście kłopoty Chińczyków zauważyli, co od razu znalazło odzwierciedlenie na Wall Street. I być może również dlatego amerykański Bank Centralny wstrzymuje decyzję o podwyżce stóp procentowych. Bezpośrednio na taki stan rzeczy wpływają oczywiście dane makro (kluczowe będą te przed wrześniowym posiedzeniem Fed), ale ważna jest też analiza tego, co dzieje się na giełdzie w Szanghaju. Obawy o spowolnienie globalnego wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach są coraz bardziej zasadne.

Jak na tym tle przedstawia się sytuacja złota? Dzisiejsze poziomy nie nastrajają optymistycznie. Mimo że atmosfera w różnych zakątkach świata nie jest najlepsza, to najcenniejszy z kruszców nie znajduje jeszcze uznania w oczach inwestorów (podobnie jak większość innych surówców). I dopóki nie ustabilizuje się sytuacja w Stanach oraz w Chinach, dalej trwać będziemy w marazmie wyrażonym widełkami cenowymi: 1050-1180 dolarów za uncję. Dopiero przebicie na dłuższy czas poziomu 1200 USD byłoby sygnałem, że coś na rynku złota drgnęło bardziej zdecydowanie. Oczywiście towarzyszyć temu musiałyby kłopoty rynku akcji – a taką możliwość prognozowała przed wakacjami całkiem spora grupa analityków.

Jakby na to nie spojrzeć, zbliżająca się jesień zapowiada się niezwykle emocjonująco. Hiperbola nastrojów rozpocznie się na dobre w najbliższy piątek, kiedy to polska reprezentacja w piłce nożnej zagra w meczu eliminacyjnym do ME we Francji z Niemcami…

Pobierz bezpłatny e-book
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

1 komentarz

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.