Złoto szuka rocznych minimów. Nastroje na rynku coraz gorsze

1

Złoto powoli zbliża się to najniższego poziomu w ciągu ostatniego roku – 1131 dolarów za uncję (listopad 2014). Jeśli i on zostanie przebity, możemy spodziewać się jeszcze głębszego zanurkowania kursu – nawet poniżej psychologicznej bariery 1100 dolarów.

sz

 

Niestety nastały dla rynku złota trudne czasy. Kiedy wszyscy spodziewali się upadku Grecji i zatrzęsienia w strefie euro, co mogłoby pociągnąć notowania złota, których zresztą rynek od dłuższego czasu wyczekuje, przyszło (nie)spodziewane porozumienie. Choć sytuacja w relacjach UE – Grecja wciąż jest niejasna, a Angela Merkel płaci za dążenie do złagodzenia konfliktu cenę poparcia własnego zaplecza politycznego, rynki finansowe (w tym szczególnie rynek akcji) z zadziwiającym spokojem przyjmują te zawirowania. A to cenie złota nie pomaga.

Mysaver - magazyn o twoich pieniądzach

Grecja upadła? Nie do końca…

Jeszcze pod koniec czerwca kurs złota entuzjastycznie wspiął się ponad poziom 1200 dolarów za uncję. Grexit wydawał się wielce prawdopodobny, gorsze dane ze Stanów Zjednoczonych dawały szansę na utrzymanie się wzrostowego minitrendu. Na niewiele jednak starczyło rynkowi energii do wzrostów – od tego czasu złoto straciło kolejne 5 proc., poszukując minimów w tym roku jeszcze nie widzianych.

Okazało się, że grecki problem, choć donośny medialnie i politycznie niepokojący, nie jest w stanie mocniej zatrząść światowymi rynkami finansowymi. Gdybyśmy mówili o Włochach, Hiszpanii, to być może perturbacje na rynku walutowym mocniej wsparłyby złoto. Tymczasem na giełdach panuje iście wakacyjna atmosfera – 16 lipca (środa) niemal wszystkie indeksy zakończyły dzień na zielono. Czy zatem ktoś na rynkach na poważnie przejmuje się greckim problemem?

Przypomnijmy, że nie został on wcale rozwiązany. Porozumienie osiągnięte z rządem w Atenach oznacza po raz kolejny daleko idące oszczędności i cięcia w samej Grecji oraz finansowe wsparcie UE. A takie rozwiązanie bardzo nie podoba się Grekom, którzy znów masowo wychodzą na ulice, sprzeciwiając się wdrażaniu planu ratunkowego.

American Dream

Ale dla rynku złota sprawa Grecji nie jest najważniejsza. A to oznacza, że nie jest to czynnik decydujący o kondycji kruszcu na rynkach. O wiele istotniejsza jest atmosfera panująca na Wall Street – gdzie powrócił entuzjazm, którego poziom ciężko porównać z jakimkolwiek innym miejscem na świecie. Indeks S&P 500 atakuje rekord wszech czasów i wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie uda mu się ten poziom pobić (2.134).

To właśnie nastroje inwestorów na rynku akcji, w tym szczególnie na Wall Street, w największym stopniu wpływają na pogarszające się notowania kursu złota. Być może poprawę przyniosą dane dotyczące popytu na złoto za II kwartał oraz dane marko ze Stanów, które zgodnie z zapowiedziami analityków mogą nie być najlepsze. Aczkolwiek z nadmiernym entuzjazmem przesadzać nie należy. Jeśli sprawdzą się przepowiednie o możliwym zakończeniu hossy za oceanem, co nastąpić ma podobno jesienią tego roku, dopiero wtedy będziemy mogli liczyć na mocniejsze wzrosty na złocie.

Ale oczywiście jest i druga strona medalu. Nie zapominajmy, że wciąż wiele do powiedzenia ma amerykański FED i jego szefowa – Janet Yellen. Od wielu tygodni mówi się o możliwym podniesieniu stóp procentowych za oceanem. A to na pewno nie ostudziłoby apetytów inwestorów na rynku akcji – byłby to przecież jasny sygnał, że w gospodarce jednak nie dzieje się tak źle, więc nic nie stoi na przeszkodzie dalszego podbijania wzrostów na Wall Street. Do tego dochodzi bardzo mocna pozycja amerykańskiego dolara, co również nie wspiera ewentualnych wzrostów na złocie.

Przez chwilę wydawało się, że szansą dla złota będzie załamanie rynku w Chinach. Tam sytuacja chwilowo została jednak opanowana, aczkolwiek problem bańki na chińskiej giełdzie i pogarszającej się sytuacji w gospodarce z pewnością jeszcze do nas powróci. Czy będzie to jeszcze w tym roku? Jest to bardzo prawdopodobne.

Inwestorzy traktujący złoto jako inwestycję długoterminową z pewnością nie powinni mieć oporów przed kupowaniem teraz najcenniejszego z kruszców. Cena poniżej 1200 dolarów za uncję na pewno się jeszcze przez jakiś czas utrzyma. Nie możemy wykluczyć także, że w krótkim terminie spadnie poniżej 1100 USD. Dla dalszych losów całego sektora kluczowe będą najbliższe miesiące, które z pewnością pokażą, czy będziemy mieli na złocie do czynienia z głębszym kryzysem już nie tylko w krótkim, ale i średnim terminie.

Fot. Pixabay.com

 

Pobierz bezpłatny poradnik
Przekaż dalej

O autorze

Analityk rynków finansowych oraz wpływających na otoczenie makroekonomiczne decyzji podejmowanych przez polityków. Specjalista ds. komunikacji - obecnie menedżer komunikacji giełdowej spółce Vantage Development. Absolwent studiów MBA, w trakcie których pod kierunkiem prof. Romana Skarżyńskiego, wieloletniego pracownika Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie, napisał pracę dysertacyjną pt. „Wpływ marki oraz wizerunku na kondycję banków działających na polskim rynku w dobie globalnych kryzysów gospodarczych”. Po godzinach pracy zasłuchany w muzyce rozrywkowej i klasycznej miłośnik gór, dla którego największą wartością jest rodzina.

1 komentarz

  1. Dziś już złoto doszło do 1100$ za uncję.
    Mam wrażenie, że w tym roku dojdzie nawet do 1000$ za uncję.
    Po prostu jest za dużo złota na rynku, dużo więcej niż rynek potrzebuje.
    Więc cena to reguluje.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.